Danuta Stenka po latach o kulisach „Nigdy w życiu”: „To był koszmar”. Chciała odejść z planu
Danuta Stenka wraca do przełomowej roli Judyty i po latach ujawnia kulisy pracy nad „Nigdy w życiu”. W rozmowie z Dawidem Dudko dla Onetu aktorka nie ukrywa, że było to dla niej bolesne doświadczenie. – „To był koszmar” – przyznaje szczerze.

Dziś „Nigdy w życiu” uchodzi za jedną z najważniejszych komedii romantycznych w Polsce. Historia Judyty na stałe zapisała się w popkulturze, inspirując całe pokolenia kobiet. Jednak droga do tego sukcesu była dla Danuty Stenki znacznie trudniejsza, niż mogłoby się wydawać. W rozmowie z Dawidem Dudko dla Onetu aktorka wraca do początku tej historii – i odsłania kulisy, które zmieniają sposób patrzenia na ten film.
Danuta Stenka i „Nigdy w życiu” – wszystko zaczęło się od Grocholi
Na początku nic nie wskazywało na to, że to właśnie Danuta Stenka zagra Judytę. Aktorka była kojarzona przede wszystkim z ambitnym teatrem i współpracą z najwybitniejszymi reżyserami. Tymczasem komedia romantyczna była wówczas w Polsce dopiero raczkującym gatunkiem.
Jak wspomina w rozmowie z Onetem: „Decydenci zdecydowanie nie widzieli mnie w tym filmie. Mimo wielokrotnych sugestii autorki, Kasi Grocholi, żeby zaproszono mnie na zdjęcia próbne, mój telefon milczał”.
Producenci mieli zupełnie inną wizję obsady – chcieli powierzyć rolę młodszej aktorce. Dopiero gdy okazało się, że ekranowa matka i córka wyglądają jak siostry, zaczęto szukać kogoś bardziej wiarygodnego wiekowo.
Sama aktorka nie miała złudzeń: „Ja się z klimatem ‘Nigdy w życiu’ po prostu nie kojarzyłam”. Ostatecznie – jak przyznaje – została Judytą z bardzo pragmatycznego powodu: „Potrzebowali starszej mamy”.

„To był koszmar” – kulisy, o których nie mówiono
Choć film miał lekki, ciepły charakter, doświadczenia Stenki na planie były zupełnie inne. Już na etapie pracy pojawiły się ogromne emocje i napięcia.
Aktorka nie ukrywa w rozmowie z Dawidem Dudko dla Onetu: „Moja przygoda z filmem ‘Nigdy w życiu’ to wcale nie jest wesoła historia”.
Najtrudniejsze przyszło jednak później.
Danuta Stenka bardzo mocno zapamiętała pierwszą część zdjęć. Jak przyznaje: „Prawdziwy koszmar zaczął się na planie i trwał mniej więcej do połowy zdjęć”.
Skala emocji była ogromna. „Wracałam do domu załamana, płacząc mojej menadżerce do słuchawki” – wspomina. I dodaje jedno z najbardziej poruszających zdań: „Gdybym mogła udźwignąć finansowo zerwanie umowy, zrezygnowałabym z tej roli w ułamku sekundy”.
Mimo tego każdego dnia wracała na plan i robiła wszystko, by nikt nie zauważył jej stanu. „Całą swoją energię inwestowałam w to, żeby nikt na planie nie zorientował się, w jakim tak naprawdę jestem stanie. A byłam w rozpaczy”.
Cisza reżysera i poczucie odrzucenia
Źródłem kryzysu była m.in. trudna relacja z reżyserem Ryszardem Zatorskim. Dla aktorki, przyzwyczajonej do intensywnej pracy nad rolą, brak komunikacji był szczególnie bolesny.
„Przyzwyczaiłam się do dłubania, analizowania, poprawiania (...). A tutaj reżyser milczał. Żadnych wskazówek, żadnych komentarzy, nic” – mówi wprost.
W pewnym momencie doszła do dramatycznego wniosku: „Doszłam do wniosku, że on mnie tam po prostu niezmiennie NIE CHCE. Uznałam, że narzucili mu mnie. Wcisnęli”.
To poczucie bycia niechcianą to jeden z największych lęków aktora.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Sytuacja zmieniła się dopiero po szczerej rozmowie z reżyserem. Okazało się, że obie strony żyły w błędnym przekonaniu na swój temat.
Ten moment był przełomowy – od niego zaczęła się prawdziwa współpraca i budowanie postaci, która z czasem stała się kultowa.
Powrót po latach – Stenka znów zagra Judytę?
Po ponad dwóch dekadach historia „Nigdy w życiu” doczekała się kontynuacji w postaci kolejnej książki autorstwa Katarzyny Grocholi. Sfilmowanie tej historii jest tylko kwestią czasu. Danuta Stenka nie ukrywa, że podchodzi do tego projektu z mieszanką ciekawości i ostrożności, ale jednocześnie oficjalnie potwierdza swój udział.
W rozmowie z Dawidem Dudko dla Onetu mówi wprost: „Jestem bardzo ciekawa scenariusza. Oczywiście jest we mnie niepokój, bo drugie części z rzadka się udają, ale jestem otwarta na tę przygodę”.
Aktorka zaznacza jednak, że jej powrót nie jest bezwarunkowy. Kluczowa pozostaje dla niej kwestia obsady i wierności oryginalnej historii. Jak podkreśla, nie wyobraża sobie tej opowieści bez ludzi, którzy stworzyli fenomen pierwszej części.
Ten powrót budzi ogromne emocje – zarówno wśród widzów, jak i samej aktorki. Bo choć „Nigdy w życiu” było dla niej doświadczeniem skrajnie trudnym, dziś pozostaje jedną z najważniejszych ról w jej karierze.
Czytaj również: Fani czekali latami na ten moment. Judyta wraca, a Katarzyna Grochola dorzuca niespodziankę. Takiego ruchu nikt się nie spodziewał
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
