Reklama

Za sukcesami, sławą i scenicznym blaskiem często kryją się historie, o których publiczność dowiaduje się dopiero po latach. Tym razem głos zabrał Czarek Mrowiec, wnuk Stanisławy Celińskiej. W szczerej rozmowie opowiedział o swoich życiowych trudnościach, walce z nałogiem i wyjątkowym wsparciu, jakie otrzymał od swojej babci. Jego słowa rzucają nowe światło na relację z jedną z najbardziej cenionych polskich artystek.

Stanisława Celińska oczami wnuka. Poruszające słowa

Dla milionów widzów Stanisława Celińska pozostaje ikoną polskiej kultury – wybitną aktorką, pieśniarką, artystką o niepowtarzalnej wrażliwości i charyzmie. Dla Czarka Mrowca była jednak przede wszystkim kimś znacznie ważniejszym: babcią, przy której odnalazł zrozumienie i poczucie bezpieczeństwa. W szczerej rozmowie dla „Dzień Dobry TVN” opowiedział o relacji, która nabrała wyjątkowej głębi.

Czarek Mrowiec przyznał, że choć Stanisława Celińska była obecna w jego dzieciństwie, tak naprawdę poznali się niedawno. Jak wspominał, przełom nastąpił około dwóch lat temu. Początkowo ich kontakt rozwijał się w długich rozmowach i wiadomościach, w których wymieniali się przemyśleniami na temat tekstów i muzyki. „Babcia była w moim życiu, gdy byłem dzieckiem. Jeśli chodzi jednak o takie świadome poznanie jej, to było około 2 lata temu. Dokładnie nie pamiętam okoliczności, ale pisaliśmy dużo o tekstach, o muzyce. Wyszło z tego spotkanie u nas, w fundacji (przyp. red. „Fundacji Twoja Pasja”, która wspiera młodych ludzi w kryzysie) i potem przyszła nagrać podcast”, relacjonował.

Stanisława Celińska, Wizyta na planie programu "Demakijaż"
Stanisława Celińska, Wizyta na planie programu "Demakijaż" fot. Gałązka/AKPA

Pytanie o relacje między wnukiem a słynną aktorką pojawiło się naturalnie. Czarek Mrowiec nie wskazywał jednego konkretnego powodu, dlaczego przez długi czas nie mieli tak bliskiego kontaktu. Jak przyznał, sam wciąż próbuje zrozumieć, jak doszło do tego, że ich relacja nie rozwinęła się wcześniej. W rozmowie sugerował, że był skupiony na własnym życiu. Dopiero później przyszła refleksja i zmiana perspektywy. Przewartościował swoje priorytety i przestał tracić energię na rzeczy, które nie miały większego znaczenia. To właśnie wtedy postanowił zrobić pierwszy krok i odezwać się do babci. Nie bez znaczenia pozostawał również fakt, że Stanisława Celińska od lat prowadziła niezwykle aktywne życie zawodowe. Kiedy jednak ich drogi ponownie się zeszły, szybko okazało się, że mają sobie wiele do powiedzenia.

Ja to dopiero odkrywam. Może to też jest podłoże tego, że miałem swoje życie. Zmieniłem swoje priorytety w życiu, przestałem marnować czas. Odezwałem się do babci. Ona też miała dużo zajętości, jak dobrze wiemy”, mówił Czarek Mrowiec w rozmowie z DDTVN.

Jak Stanisława Celińska pomogła wnukowi w najtrudniejszych chwilach?

Nie wszystkie życiowe bitwy toczą się na oczach innych. O części z nich mówi się dopiero wtedy, gdy pojawia się siła, by spojrzeć wstecz. Czarek Mrowiec zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące własnych doświadczeń. W szczerej rozmowie Czarek Mrowiec nie próbował wybielać swojej przeszłości. Otwarcie przyznał, że przez długi czas podejmował złe decyzje. Wspominając tamten okres, mówił o życiu pełnym chaosu i destrukcyjnych nawyków, które stopniowo przejmowały nad nim kontrolę. „Lawirowanie, życie podwójne. […] Wracałem do domu, piłem i źle żyłem”, opowiadał w wywiadzie.

W rozmowie dla Dzień Dobry TVN nie ukrywał, że był to trudny etap. Jednocześnie podkreślił, jak ogromne znaczenie miało dla niego wsparcie najbliższych osób. Szczególne miejsce zajmowała wśród nich Stanisława Celińska. Między babcią a wnukiem istniało bowiem doświadczenie, które pozwalało im lepiej się rozumieć. Artystka sama mierzyła się w przeszłości z problemem uzależnienia, dlatego doskonale wiedziała, z jakimi emocjami i wyzwaniami zmaga się jej wnuk. Oferowała mu zrozumienie płynące z własnych doświadczeń oraz wsparcie, które pomagało uwierzyć, że zmiana jest możliwa. „Babcia podzieliła się ze mną swoim świadectwem. Ja też mówiłem jej o swoich trudach i ona wspierała mnie od samego początku. Miałem w niej oparcie”, mówił.

Czytaj też: TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. "Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać"

Stanisława Celińska
Stanisława Celińska fot. Piętka Mieszko/AKPA

Szczególne miejsce w pamięci Czarka Mrowca zajmuje jedna rozmowa, podczas której Stanisława Celińska wypowiedziała słowa, które na długo w nim zostały. Nie były to jednak moralizatorskie rady ani próba narzucenia własnej woli. Jak podkreślał, babcia doskonale rozumiała, że decyzja o zmianie musi wypłynąć z wnętrza człowieka. Mogła wskazać kierunek, ale nie mogła przejść tej drogi za niego. Motywowała go do walki o siebie i do zerwania z nałogiem. Nie były to wielkie gesty ani publiczne deklaracje. Znacznie większą wartość miała obecność, zainteresowanie i gotowość do wysłuchania.

„Babcia zawsze starała się dawać mi swoje świadectwo. Powiedziała mi kiedyś: "albo alkohol albo cały świat, wybieraj". To była cała prawda, która wybrzmiała. Babcia nie rozkazywała mi, bo ona dobrze wiedziała, że człowiek musi sam chcieć. Ja też musiałem sam chcieć, żeby w końcu dobrze wybrać”, mówił w rozmowie z Pauliną Krupińską i Damianem Michałowskim.

Czytaj też: Powrót do „Rancza” okazał się dla niej wyjątkowy. Emilia Komarnicka ujawniła kulisy

Czarek Mrowiec wspominał, że z babcią godzinami rozmawiał o sprawach najważniejszych – muzyce, wierze i zwykłej codzienności. To właśnie w tych pozornie prostych wymianach myśli odnajdywał spokój, wsparcie i inspirację do dalszych zmian. Dzięki babci umocnił się w przekonaniu, że mimo trudnych doświadczeń warto wierzyć w dobro i nie tracić nadziei. Wnuk aktorki podkreślił również, że babcia przekazała mu swoją wiarę oraz sposób patrzenia na świat. „Rozmawialiśmy głównie o muzyce, o wierze, o codzienności. Babcia zostawiła w mojej głowie nadzieję na to, że jest dobro na tym świecie, zostawiła mi wiarę w Boga. Tuż przed podcastem, który nagrywaliśmy, babcia powiedziała mi, że ja będę po niej kontynuował tę misję. Taka forma mianowania mnie”, opowiadał w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Wnuczek Stanisławy Celińskiej zajmuje się rapem. Babci podobało się to, co tworzył. Mało tego, jak mówiła, gdyby była w wieku wnuka, też robiłaby rap. „Rozwijam się muzycznie i lektorsko. Muzyka pozwala nam odkrywać prawdę o sobie. Przede wszystkim zacznę od siebie, nie mogę od innych oczekiwać bycia lepszym człowiekiem, jeśli sam nie będę dawał tego, co należy”, mówił.

Życzymy wszystkiego, co najlepsze!

Czarek Mrowiec, Dzień Dobry TVN
Czarek Mrowiec, Dzień Dobry TVN screen Dzień Dobry TVN
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...