Reklama

Jo Nesbø to dowód na to, że życie potrafi pisać najbardziej nieprzewidywalne scenariusze. Zanim stał się jednym z najpopularniejszych autorów kryminałów na świecie, był piłkarzem, który marzył o wielkiej karierze, muzykiem grającym wyprzedane koncerty i maklerem funkcjonującym w świecie liczb. Dziś jego nazwisko znają miliony czytelników, a stworzony przez niego Harry Hole stał się ikoną popkultury. Za tym spektakularnym sukcesem kryje się jednak historia pełna ryzyka, błędów i momentów, które mogły zakończyć się zupełnie inaczej.

Jo Nesbø – od piłkarskich marzeń do literackiego przełomu

Zanim świat poznał Jo Nesbø jako pisarza, on sam widział siebie na boisku. Marzył o grze dla Tottenhamu i rzeczywiście był blisko – grał w Molde FK. Wszystko zmieniła kontuzja. W wieku 19 lat zerwał więzadła w kolanach i jego sportowa kariera dobiegła końca.

To był moment, który zmusił go do przewartościowania życia. „Musiałem wymyślić plan B” – przyznał po latach. Wybrał ekonomię, skończył studia i rozpoczął pracę jako makler. Stabilność przyszła szybko, ale satysfakcja – niekoniecznie.

Muzyka, finanse i życie na pełnych obrotach

W międzyczasie pojawiła się muzyka. Zespół Di Derre, w którym Nesbø był wokalistą i autorem tekstów, odniósł ogromny sukces. Paradoksalnie jednak to nie scena, a zmęczenie doprowadziło go do przełomu.

„Byłem wypalony. Robiłem za dużo rzeczy naraz” – mówił. Wyjechał do Australii, żeby odpocząć. Tam wydarzyło się coś, co zmieniło wszystko. „W samolocie wymyśliłem postać Harry’ego Hole” – wspominał. Zamiast zwiedzać kraj, pisał. I zakochał się w tym procesie.

Czytaj też: To już pewne! Twórcy serialu „1670" robią nową wersję „Dnia świra". W obsadzie gorące nazwiska. Internauci kochają ten duet

Jo Nesbo, 2008 r.
Jo Nesbo, 2008 r. Fot. Leonardo Cendamo/Getty Images

Jo Nesbø i fenomen Harry’ego Hole – narodziny legendy kryminału

Debiutancka powieść „Człowiek-nietoperz” z 1997 roku otworzyła drzwi do świata Harry’ego Hole – bohatera dalekiego od ideału. To właśnie jego niedoskonałość stała się największą siłą tej postaci.

Nesbø od początku wiedział, że nie chce tworzyć prostych historii. „Nie próbuj spotkać czytelnika tam, gdzie myślisz, że jest – zaproś go do swojego świata” – tłumaczył. I właśnie to zrobił.

Harry Hole to detektyw genialny, ale jednocześnie pogubiony. Uzależniony, samotny, walczący z poczuciem winy. „To dobry człowiek, który nienawidzi samego siebie” – można by podsumować jego postać. I może właśnie dlatego tak trudno go nie lubić.

Sukces, ekranizacje i wielki powrót na ekran

Sukces książek był spektakularny – miliony sprzedanych egzemplarzy, dziesiątki języków, globalna popularność. Naturalnym krokiem były ekranizacje. Jednak nie wszystkie spełniły oczekiwania.

Film „Pierwszy śnieg” z Michaelem Fassbenderem pozostawił niedosyt. I właśnie wtedy Nesbø postanowił działać. Nie chciał, by jego bohater został źle zapamiętany.

Wziął sprawy w swoje ręce.

Serial Netflixa „Jo Nesbø’s Detective Hole” (polski tytuł: "Harry Hole") to efekt tej decyzji. Autor był zaangażowany w jego powstanie, dbając o to, by historia oddała charakter jego książek. Produkcja łączy wątki z „Trzeciego klucza” i „Pentagramu”, prowadząc widza przez mroczne śledztwo i jeszcze mroczniejszą psychikę bohatera. Efekt? Imponujący wynik 100% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes.

Nowa produkcja to jednak coś więcej niż kryminał. To opowieść o człowieku na granicy. „Butelka dzieli go od spokojnego życia” – i to napięcie czuć w każdej scenie.

Życie prywatne Jo Nesbø – spokojniej, niż można by się spodziewać

Dziś Nesbø mieszka w Oslo i jest ojcem. Choć jego książki pełne są mroku, on sam stara się żyć spokojnie. Jak mówi: „Nie jestem dobrym człowiekiem, jestem tylko dobrze wychowany”.

To zdanie wiele o nim mówi – podobnie jak jego dystans do siebie i świata.

Skandale, które nie zdefiniowały jego życia

Jego przeszłość nie jest jednak pozbawiona kontrowersji. Jako młody chłopak trafił do aresztu za nieobyczajne zachowanie – i do dziś opowiada o tym z rozbrajającą szczerością.

„Byliśmy pijani i stwierdziliśmy, że pokażemy tyłek nadjeżdżającemu autu” – wspominał. Problem w tym, że w środku siedziała policja. „Śmiałem się tak bardzo, że nie zauważyłem, że mój kolega już ucieka”.

Został zatrzymany. Dla wielu byłby to wstydliwy epizod. Dla niego – lekcja i anegdota.

Był też moment znacznie poważniejszy. Podczas wspinaczki skałkowej omal nie zginął. „Zobaczyłem koniec liny w ostatniej sekundzie” – mówił. To doświadczenie, jak wiele innych, znalazło później odbicie w jego książkach.

Czytaj też: Twórcy „Stranger Things” wracają z mrocznym hitem. Niewielu wie, że stoi za nim Polka. Ta historia budzi niepokój

Jo Nesbø – pisarz, który rozumie ciemniejsze strony życia

To, co wyróżnia Nesbø, to nie tylko umiejętność budowania napięcia. To jego spojrzenie na ludzi. „Świat nie składa się z dobrych i złych ludzi, tylko z ludzi, którzy widzą rzeczy inaczej” – podkreśla.

Ta filozofia przenika jego twórczość. Bohaterowie nie są jednoznaczni, a historie – wygodne. I właśnie dlatego tak mocno działają.

Sekret sukcesu? Autentyczność

Zapytany o radę dla początkujących twórców, odpowiada prosto: „Zaufaj swojemu wewnętrznemu światu”. I dodaje: „Żeby napisać coś dobrego, najpierw musisz napisać coś złego”.

Nie brzmi jak złota recepta. Ale w jego przypadku zadziałało.

Bo Jo Nesbø nigdy nie próbował być kimś innym. I może właśnie dlatego dziś jest jednym z najważniejszych pisarzy świata.

Jo Nesbo, 2018 r.
Jo Nesbo, 2018 r. Fot. Leonardo Cendamo/Getty Images

Źródła: britbrief.co.uk, medium.com, onet.pl, glamour.pl

Reklama
Reklama
Reklama