Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022
Fot. Szymon Szcześniak/Visual Crafters
Tylko w VIVIE!

Jerzy Skolimowski o zmarłym synu: „Byłem za daleko, żeby go ratować

„Widząc jego osiągnięcia, zapragnąłem z nim rywalizować”

Elżbieta Pawełek 3 sierpnia 2022 15:07
Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022
Fot. Szymon Szcześniak/Visual Crafters

Wielokrotnie nagradzany reżyser i uznany artysta, prawdziwa legenda kina. Jerzy Skolimowski po kilkuletniej przerwie zrealizował niezwykły film fabularny Io. Teraz natomiast zdecydował się opowiedzieć o swojej przeszłości. Jako mały chłopiec w trudnej, wojennej rzeczywistości, wychowywał się niemalże samotnie… Lata później związał się z Joanną Szczerbic, z którą doczekał się dwóch synów. Jakim był rodzicem? Jerzy Skolimowski pochował dziesięć lat temu młodszego z nich, Józefa. O tym, czego żałuje, oraz czego nauczyło go bycie ojcem, opowiedział Elżbiecie Pawełek w najnowszym wywiadzie dla VIVY!.

Zobacz także: Młodszy syn Jerzego Skolimowskiego 10 lat temu zmarł w tajemniczych okolicznościach

Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022

Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022
Fot. Szymon Szcześniak/Visual Crafters

Pana ojciec zginął w powstaniu warszawskim?

Ojciec był jednym z przywódców Związku Walki Zbrojnej. ZWZ był militarną organizacją, działającą ściśle z Armią Krajową, która z bronią w ręku walczyła z Niemcami. Niestety w jej szeregach znalazł się zdrajca, który wydał swoich towarzyszy Niemcom, i ojciec został zamordowany w obozie koncentracyjnym. Praktycznie go nie znałem.

Wychowywała Pana tylko matka?

Wychowywała to może za dużo powiedziane, ponieważ też była mocno zaangażowana w konspirację, również po śmierci męża. Pod moim dziecięcym łóżeczkiem znajdowała się tajna drukarenka, na której powielano biuletyn konspiracyjny. Zdarzało się, że w nocy gestapowcy, waląc kolbami w drzwi, wdarli się do mieszkania, a ja wytrenowany, uśmiechnięty blondasek wesoło skakałem na swoim łóżeczku. I gestapowcy zamiast zajrzeć pod łóżko, dawali mi cukierki. Matka prowadziła też działalność edukacyjną, w naszym domu odbywały się komplety, na których młodzież przygotowywała się do matury. Były organizowane pod przykrywką kursów krawieckich, więc na stole zawsze leżały nożyczki, igły, skrawki materiałów, a uczniowie mogli mieć przy sobie tylko jedną kartkę, na której pisali maczkiem, aby zdążyć ją zjeść w razie nalotu gestapo. Z obawy, że mógłbym wygadać się z tym przed kolegami, nie wypuszczała mnie z domu. Mieszkaliśmy na Ogrodowej, tuż przy murze getta. (...) 

Podziwiał Pan matkę, otrzymywał od niej wiele czułości?

Nie pamiętam takich chwil. Miałem do niej żal, że sprawy patriotyczne, społeczne stały się dla niej ważniejsze od własnego dziecka. Nigdy nie było czasu na jakieś serdeczne chwile, matka była wiecznie zajęta. Właściwie już po wojnie, kiedy miałem prawo wychodzenia z domu, wychowywała mnie ulica.

Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022

Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022
Fot. Szymon Szcześniak/Visual Crafters

W Pańskim życiu było trochę podobnie, zabrakło czasu na dojrzałe ojcostwo?

Niestety zarzucam to sobie. Moja zawodowa praca pochłaniała mnie tak bardzo, że zbyt mało czasu i wysiłku poświęciłem na wychowanie moich dwóch synów.

Młodszy z nich, Józef, znany również jako Joseph Kay, zmarł 10 lat temu, a wkrótce potem Pańska była żona, aktorka Joanna Szczerbic.

Syn dostał sepsy w Indiach, a ja byłem za daleko, żeby go ratować. Zresztą było na to za późno. Joanna zmarła dwa lata później. Został mi starszy syn Michał. Wcześniej ze swoim młodszym bratem nakręcił dwa filmy, bardzo udany „Motyw cienia”, a potem „Ixjanę”. Obaj starali się iść moimi śladami, a młodszy syn nawet wyprzedził mnie w malowaniu, bo robił to zawodowo, miał ogromny talent. Dopiero widząc jego osiągnięcia, zapragnąłem z nim rywalizować i spróbowałem swoich sił w większych formatach. 

(...)

Żałuje Pan czegoś?

Chyba najbardziej tego, że nie zdążyłem nawiązać z młodszym synem głębokiego kontaktu, do jakiego zmierzaliśmy jako malarze. Mieliśmy też szansę na bliską współpracę filmową.

Jakie ma Pan plany na przyszłość? 

Przypuszczam, że jeszcze coś niecoś namaluję. Na kolejny film jest za wcześnie, bo ciągle przepełnia mnie ten osiołek. Premiera już 30 września.

Cały wywiad w nowym numerze VIVY! w kioskach od 4 sierpnia.  

Sprawdź również: Filip Chajzer o śmierci synka: „Nie zapominasz ani na sekundę. Ta tragedia wraca ze zdwojoną siłą”

Julia Wieniawa, Viva! 15/2022, okładka
Fot. Dorota Szulc

Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022

Jerzy Skolimowski, Viva! 15/2022
Fot. Szymon Szcześniak/Visual Crafters

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…