Fot. Radek Pietruszka / PAP
niezwykłe relacje

Tomasz Sapryk walczył z ciężką chorobą. Rodzina zawsze go wspierała 

„Czasem chciałem ich wygonić”, wspominał. Jakie relacje łączą go z najbliższymi?

Marcjanna Maryszewska 22 listopada 2022 15:07
Fot. Radek Pietruszka / PAP

Wizerunek Tomasza Sapryka jest doskonale znany polskiej widowni. Aktor wcielił się m.in. w role Landryny z „E=mc2”, Rysia z „Pieniądze to nie wszystko” czy radnego Myćki z „Rancza”. Dużo rzadziej z kolei wspomina się o nim w kontekście życia prywatnego. Artysta od wielu lat jest mężem oraz ojcem trójki dzieci. W przeszłości pokonał dwie poważne choroby, dziś z nadzieją patrzy w przyszłość. Jest również wdzięczny najbliższym, których z dumą nazywa całym swoim szczęściem...

Historia miłości Tomasza Sapryka i jego żony Alicji

Tomasz Sapryk 17 listopada skończył 56 lat. Z kolei od ponad trzech dekad jest zakochany w swojej żonie Alicji, z którą dzieli pasję i miłość do aktorstwa. Poznali się w Akademii Sztuk Teatralnych, choć ich roczniki nie miały nawet szansy spotkać się na korytarzu. Dzielą ich cztery lata, zatem więc gdy aktor był świeżo upieczonym absolwentem, jego wybranka dopiero co zaczynała naukę. 

Pewnego dnia jednak gwiazdor postanowił odwiedzić uczelnię razem z kolegą, Jackiem Braciakiem. Wizyta miała związek… z nowymi studentkami. „Musieliśmy sprawdzić, jakie fajne dziewczyny przyszły do szkoły”, śmiał się Tomasz Sapryk w wywiadzie dla Twojego Stylu. Tą, która momentalnie skradła mu serce, była właśnie Alicja. Aktor nie zwlekał i bardzo szybko przeszedł do działania. O jej uznanie walczył przez kilka kolejnych tygodni. 

Zakochani zaręczyli się w 1990 roku. Towarzyszy temu zabawna anegdota, którą gwiazdor podzielił się ze światem kilka lat temu. „Oświadczałem się trzy razy, ale nie wiem dlaczego. Moja żona twierdzi, że prawdopodobnie liczyłem na to, że ona w końcu odmówi. Nie odmówiła. Raz było stwierdzenie, że musimy się pobrać, bo w drodze była Aleksandra, nasza najukochańsza, najstarsza córka. Drugi raz bardzo poważna rozmowa na Starym Mieście. A trzeci raz, kiedy już kupiłem pierścionek, na ulicy przed Halą Mirowską. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tam, ale byłem w amoku. Ale 25 lat w tym amoku jesteśmy…” - opowiadał Tomasz Sapryk w formacie Dzień Dobry TVN, w którym gościł w 2015 roku.

Tomasz Sapryk z żoną Alicją, 7.11.2007

Fot. Wojtalewicz Jarosław / AKPA

Jakim ojcem jest Tomasz Sapryk? Życie prywatne

Para wzięła ślub wzięli niedługo później. Gwiazdor wielokrotnie podkreślał, że małżeństwo to jedna z najlepszych decyzji jego życia. Żona na co dzień trzyma go w ryzach i nie pozwala mu na gwiazdorzenie. Poza tym zakochani nie widzą świata poza sobą i w każdej sytuacji znajdują pretekst do rozmowy i dyskusji, o czym opowiedział w wywiadzie dla gazety Świat i ludzie.

Liczba połączeń telefonicznych wykonanych z małżonką w ciągu dnia jest na granicy uzależnienia. Konsultujemy się we wszystkich sprawach. Zaczynając od tego, jakie mięso kupić na obiad, a kończąc na losach naszych dzieci. Praktycznie non stop wymieniamy się informacjami. [...] Dużo mamy z tym częstym dzwonieniem zabawnych sytuacji. Bo czasami rozmowy są fantastyczne, a innym razem chciałoby się powiedzieć: »Ciekawe, o co jeszcze mnie zapyta?«. Ale, tak czy siak, telefonia komórkowa zarobiła już na mnie i na żonie krocie. Jesteśmy ze sobą od 25 lat i jesteśmy od siebie uzależnieni”, stwierdził w rozmowie z 2015 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Poznali się przypadkiem, mają dwie córki. Oto historia Grażyny Strachoty i Dariusza Szpakowskiego

Para doczekała się trójki dzieci: Aleksandry, Maksymiliana oraz Zofii. Pociechy są dla rodziców całym światem, a Tomasz Sapryk swego czasu śmiał się, że… zdarzało mu się je męczyć! To z kolei umocniło ich relację. Co dokładnie miał na myśli?

Dzieci często proszą rodziców o jakieś wyjście. U nas w domu było odwrotnie − to ja byłem tym tzw. »męczącym ojcem«, który namawiał dzieci, by poszły z nim na spacer czy na rower, to ja byłem tym, który wyciągał je z domu. Poniekąd dzięki temu dzisiaj mamy superprzyjaźń. Zawsze gdzieś tam w środku wzruszam się na myśl o tych słowach, bo to jest taka fajna rzeczywistość, którą udało się nam z żoną wypracować” - opowiadał w rozmowie z redakcją Pap Life.

Tomasz Sapryk z córkami, 27.06.2011 Warszawa

Fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

Tomasz Sapryk przeszedł zawał serca. Później walczył z nowotworem

Życie całej rodziny gwiazdora wywróciło się o 180 stopni, gdy Tomasz Sapryk ciężko zachorował. Miało to miejsce na początku 2014 roku. Ból w klatce piersiowej został zdiagnozowany jako zawał serca. W przeszłości tak właśnie zmarł ojciec aktora... 

„Owszem, były sygnały, bardzo się źle poczułem, miałem bóle w klatce piersiowej i trudno mi było oddychać. Jako człowiek odpowiedzialny zrobiłem serię badań, EKG, Echo serca, próby wysiłkowe i okazało się, że jestem zdrowy jak koń. Dużo ćwiczę, miałem dobrą kondycję i uwierzyłem w tę wersję, a po tygodniu miałem zawał serca. Wtedy dużo pracowałem, trochę paliłem. Zawrotne tempo życia sprawiło, że znalazłem się na skraju wyczerpania i okazało się, że to odbiło się na zdrowiu. To uświadomiło mi, że nie mogę zaniedbywać swojego organizmu, bo jest mężem i ojcem trójki dzieci i muszę zadbać o swoje zdrowie nie tylko dla siebie”, wyznał jakiś czas później w wywiadzie dla portalu dozdrowia.com.pl.

Szczegółowe badania przyniosły kolejne, niespodziewane wieści. Okazało się, że gwiazdor cierpiał na jeszcze jedną, dużo poważniejszą chorobę. „Miałem szczęście, że miałem zawał, bo przez pół roku nie mogłem wrócić do formy i byłem pod kontrolą lekarską, robiłem serię badań i dzięki temu guz wykryto na wczesnym etapie. Był to nowotwór nerki. I tu znowu miałem szczęście, bo to najmniej inwazyjny guz, usuwa się go chirurgicznie, nie ma konieczności zaawansowanego leczenia onkologicznego, nie stosuje się chemioterapii. Z tą chorobą uporałem się w miarę szybko. Uważam się za ogromnego szczęściarza, że udało mi się pokonać obie te choroby”, podsumował w tym samym wywiadzie. Jakiś czas później przeszedł operację wycięcia nerki.

Wsparcie rodziny okazało się niezawodne przy walce z chorobami. Tomasz Sapryk mógł liczyć na najbliższych podczas trudnego okresu rehabilitacji. „Były takie chwile wzruszenia, gdy na twarzach bliskich widziałem, jak bardzo ich to dotyczy. Czasem chciałem ich wygonić. Kochani byli. Nie odstępowali mnie na krok. Nie mam jakichś głębokich przemyśleń na temat wychodzenia z choroby, dlatego że nie musiałem w obliczu zagrożenia życia doceniać tego, co mam. Doceniłem to już wcześniej”, wspominał w jednym z wywiadów. (cytat za Plejada.pl)

Te zdarzenia nie zmieniły jednak nic w jego relacjach z rodziną. Aktor podkreślał, że z najbliższymi jest cały czas zżyty tak samo i nic się od tamtego czasu nie zmieniło — ani na lepsze, ani na gorsze.Ja przed chorobą wiedziałem, że mam rodzinę, niepotrzebny był mi zawał do takich odkryć. Wylosowałem los na loterii, mam trójkę dzieci, mam mądrą żonę i gdybym odszedł z tego świata, to oni mieliby największy problem. Widziałem, jak oni to przeżywali. Tu nie chodzi o wsparcie, oni cały czas byli ze mną, to sytuacja najpiękniejsza z możliwych”, stwierdził w wywiadzie dla portalu dozdrowia.com.pl.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Połączyła ich praca, potem przyjaźń, a na końcu głębokie uczucie. Oto historia Katarzyny Kolendy-Zaleskiej i jej męża 

Dziś Tomasz Sapryk cieszy się doskonałym zdrowiem, dzięki czemu nadal może regularnie pojawiać się na ekranie. Wspiera go w tym ukochana żona, która należycie dba o to, aby jej mąż stosował się do wyznaczonej diety i nie przemęczał. Gwiazdorowi życzymy wielu wspaniałych chwil wśród najbliższych, którzy, jak sam wielokrotnie podkreślał — są jego całym szczęściem.  

Źródło: Plejada.pl

Tomasz Sapryk z rodziną, Warszawa, 26.09.2004

Fot. Radek Pietruszka / PAP

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.