Historia miłości Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a
Fot. Keystone/Hulton Archive/Getty Images
NIEZWYKŁE HISTORIE

Świat pokochał ich za piosenkę „Je t'aime, moi non plus". Historia miłości Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a

Zachwycili piosenką, której zakazano grać w kilku krajach. Para była ze sobą 12 lat

Dorota Falkowska 1 czerwca 2021 15:15
Historia miłości Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a
Fot. Keystone/Hulton Archive/Getty Images

Jeśli można wybrać króla i królową wśród barwnych par francuskiej bohemy XX wieku, to Jane Birkin i Serge Gainbourg z pewnością mogliby zasiąść na tym tronie. Ich drogi połączyły się pod koniec lat 60. Serge był już wtedy żywą legendą w artystycznym światku Paryża, Jane natomiast nikomu nieznaną angielską aktorką. Pierwsze spotkanie było dalekie od romantycznego gromu z jasnego nieba, nikt się wtedy w nikim nie zakochał od pierwszego wejrzenia, a całemu zdarzeniu było bliżej do dramatu niż romansu.

Czytaj też: Legendarny styl, narkotyki i rock’n’roll. Skandaliczny związek Kate Moss i Johnny’ego Deppa

Jane Birkin

Jane pojawiła się w Paryżu w bardzo trudnym, życiowym momencie. Miała 20 lat, malutką córeczkę, dopiero co rozwiodła się z mężem, a jej doświadczenie filmowe, to mała erotyczna rola w „Powiększeniu” Antonioniego. Będąc już w Paryżu, w 1969 roku, poszła na casting do filmu „Slogan”. Nie miała żadnych pieniędzy, była zdesperowana, więc na propozycję zdjęć próbnych zgodziła się bez wahania. Cała ta nowa sytuacja, w której się znalazła, przerażała ją, tym bardziej że nie znała słowa po francusku.

Serge Gainsbourg

O nim mówiło się, że był „tak brzydki, że aż piękny”. Dwa razy starszy od Jane, ojciec dwójki dzieci, miał za sobą dwa rozwody i liczne romanse z kobietami. Tym najsłynniejszym był namiętny związek z Brigitte Bardot. Swoją sławę zawdzięczał wielkiemu talentowi, był poetą, muzykiem i autorem utworów, które śpiewała sama Juliette Greco, ale również aroganckiemu stylowi bycia. Serge lubił robić wokół siebie szum, prowokować, wywoływać alkoholowe ekscesy i skandale.

Historia miłości Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a
Fot. Impress Own/United Archives via Getty Images

Dobrego złe początki

W filmie „Slogan” mają zagrać zakochaną parę, ale atmosfera jaka panuje pomiędzy tą dwójką daleka jest od intymności i zażyłości. Jane zwyczajnie boi się Serge’a. Jest w stosunku do niej opryskliwy i arogancki. W dodatku nie ukrywał swojego rozczarowania, bo chciał, żeby jego partnerką na planie była arystokratyczna i pełna klasy Marisa Berenson, a nie nikomu nieznana angielska aktoreczka, o której nigdy nie słyszał. Ona z resztą o nim też nie. Ciągle nazywała go monsieur Bourguignon (czyli pan Burgundzki), bo to było jedyne francuskie nazwisko, jakie kiedykolwiek słyszała i co rusz popełniała też inne gafy.

Najbardziej stresująca była dla niej scena w łazience, w której Serge w wielkich kolorowych majtkach siedzi w wodzie, a ona naga patrzy na niego z brzegu wanny. Czuje się przez niego oceniana, niewystarczająca i brzydka. Przeraża ją ten niewiarygodny brzydal, a z drugiej strony jest w nim coś fascynującego. Któregoś razu zapytała go dlaczego nawet nie zapyta, co u niej słychać. „Bo mnie to nie obchodzi”, odparł Serge. W takiej nerwowej atmosferze plany realizacji filmu wisiały na włosku.

Jane chciała się jednak przekonać, czy jej nowy filmowy partner jest rzeczywiście taki straszny, jak jej się wydaje. Intuicja podpowiadała jej, że niekoniecznie, więc poprosiła reżysera o zaaranżowanie wspólnej kolacji, z której sam miał się później ulotnić i zostawić aktorów samych.

Jak zaczął się romans Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a?

Ich pierwsze spotkanie tylko we dwójkę przebiega w bardzo rozrywkowej atmosferze. Chodzą od klubu do klubu, a w każdym wszyscy bardzo dobrze znają Serge’a. W pewnym momencie ona prosi go do tańca i wtedy przez moment widzi w nim bardzo nieśmiałego mężczyznę. Potem on prosi orkiestrę, żeby zagrali coś dla Jane przed lokalem. Bawią się w ten sposób do rana. Po wszystkim Serge zamawia taksówkę i oboje jada do hotelu Hilton, gdzie artysta prosi o pokój „ten co zwykle”. W tamtym momencie Jane zaczyna snuć plan ucieczki, bo tak bardzo jak chciałaby z nim zostać, tak samo mocno nie zamierza być dziewczyną na jedną noc. Ukrywa się w łazience na dłuższą chwilę, w międzyczasie Serge zmożony alkoholem i tańcami zasypia. Zanim aktorka wymknie się z pokoju, zostawi mu jeszcze płytę, której słuchali wspólnie tego wieczoru. Po latach przyzna, że była to najbardziej romantyczna noc w jej życiu.

Kiedy wyruszyli do Wenecji na pierwsze zdjęcia do filmu, ich romans rozpoczął się na dobre. Od tamtej chwili Serge i Jane regularnie wywołują wokół siebie wielkie poruszenie. Pojawiają się na okładkach francuskich i angielskich gazet, zwracają na siebie uwagę fotoreporterów, regularnie są bohaterami artykułów o ich związku. Bardzo to lubili. Nie ukrywali się ze swoją miłością, lubili się z nią wręcz obnosić, chodzą przytuleni po ulicach Paryża i pozując fotoreporterom. Serge codziennie kupował gazety i wypatrywał ich nazwisk w artykułach. Jeśli ich nie znalazł, za chwilę zadbał o to, żeby się pojawiły. „Nieważne co mówią, byleby mówili”, to była jego domena.

Od zdjęć z Wenecji, w Sergu odzywa się jego zaborczość. Jest nie tylko zakochany, ale także bardzo zazdrosny. Kiedy Jane ma jechać do Saint-Tropez i zagrać u boku Alaina Delona w filmie „Basen”, on wpada w panikę, że porzuci go dla przystojnego aktora. Postanawia nie czekać na nią bezczynnie w Paryżu, tylko jechać razem z nią na plan. Wynajmuje lizmuzynę i razem z córką Jane, Kate, ruszają razem na południe.

Zakazana piosenka „Je t’aime, moi non plus”

Zakochani zdawali się być wszędzie, ale ich złoty moment popularności wciąż miał dopiero nadejść. Kilka lat wcześniej Serge napisał dla Brigitte Bardot, swojej dawnej wielkiej miłości, która po burzliwym i namiętnym związku rzuciła go dla byłego męża, równie namiętną i erotyczną piosenkę. Artyści nagrali ją wspólnie, ale nie ujrzała światła dziennego, bo Brigitte Bardot bała się o swój wizerunek i o to, co ludzie pomyślą, gdy usłyszą jak śpiewa w ociekającym seksem utworze.

Młodziutka Birkin natomiast w ogóle się tym nie przejmowała i kiedy tylko usłyszała o tym niezrealizowanym projekcie muzycznym, nagrała z Sergem drugą wersję. „Je t’aime, moi non plus” ma nietypowe słowa. To piosenka-wyznanie, w której odbiorca czuje się, jakby podsłuchiwał bardzo intymną chwilę dwójki kochanków. Jane wyjaśniła to w jednym z wywiadów: „Jedno mówi kocham cię, a drugie nie ma odwagi tego powiedzieć więc odpowiada wymijająco. To cały Serge. Nieśmiały i niepewny siebie”. Piosenka pełna wyznań miłości, ale także wyzywającego wzdychania i jęków wywołuje skandal. Watykan protestuje. Na płycie widnieje etykieta „Dozwolone od lat 21” i zakazują jej we Włoszech, Hiszpanii, Szwecji, a BBC uznaje, że jest nieprzyzwoita i odmawia jej nadawania. Serge nie mógłby być wtedy szczęśliwszy, bo uznaje, że to najlepsza bezpłatna reklama. Nie pomylił się - piosenka staje się najbardziej znanym francuskim przebojem rozpoznawanym na całym świecie i wchodzi do kanonu kultury masowej.

Historia miłości Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a
Fot. Michael Webb/Keystone/Hulton Archive/Getty Images

Dom przy rue de Verneuil

Kariera Jane rozwija się w szalonym tempie. Serge bardzo chce, żeby jego ukochana była gwiazdą. Pisze dla niej piosenki i opiekuje się jej zawodowymi planami. Początkowo ich życie toczy się od hotelu do hotelu, ale Jane wkrótce zechce poczuć większą stabilizację. Poprosi Serge’a, żeby poszukali domu dla siebie. Wybór pada na budynek przy rue de Verneuil. Serge bardzo upiera się przy tej lokalizacji, bo tylko okolica Saint-Germain-des-Prés i blisko Sekwany, odpowiada jego aspiracjom. Prawie każdy dom przy tej ulicy był lub jest zamieszkany przez kogoś sławnego, a to było dla niego bardzo ważne. Jane twierdziła, że był strasznym snobem.

O tym, jak dużym przekona się również podczas urządzania wnętrza. Ściany kazał pokryć czernią, a wokół niemal pod linijkę poustawiał drogocenne przedmioty, których pod żadnym pozorem nie można było przestawić. Wszystko ma być też odpowiednio precyzyjnie – czyli również według jego projektu – oświetlone. W głowie artysty od zawsze panuje wielki chaos, więc chociaż to, czym się otacza, ma być w ustalonym porządku. To daje mu ukojenie. Jane ulega tym wszystkim projektom, ale tylko dlatego, że dostała swój wyproszony, kolorowy, zabałaganiony pokój, do którego Serge nie ma wstępu. Po przeprowadzce ich życie nadal toczy się w bardzo gwiazdroskim stylu. Jeżdżą po świecie, grają w filmach, Serge pisze dla nich muzykę i słowa do piosenek. W międzyczasie Jane zachodzi w ciążę i w lipcu 1971 r. rodzi córkę – Charlotte.

Narodziny ich dziecka wcale nie zwolniły ich tempa życia. Kiedy obie dziewczynki chodziły już do szkoły, Jane i Serge potrafili wstawać o trzeciej po południu, odebrać je ze szkoły, spędzić z nimi na zabawie trochę czasu, a potem oddać w ręce niani i iść na kolejną imprezę aż do rana. Zawsze jednak wracali tuż przed wyjściem córek do szkoły, aby ucałować je na początek dnia.

Zobacz także: Nieudane związki, nowotwór, samobójcza śmierć córki. Smutne życie Jane Birkin 

Rozpad związku Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a

Nieco kontrowersyjny, rozrywkowy styl życia wcale nie czynił z Jane złej matki. Bardzo troszczyła się o córki i chciała być pewna, że niczego im nie brakuje. Dlatego, kiedy przyglądała się bliżej zachowaniom Serge’a, wiele rzeczy wprawiało ją w niepokój. Jego perfekcjonizm, który z ich wspólnego domu czynił muzeum, bardzo często dawał się rodzinie we znaki. Jane i córki nie mogły niczego przestawić nawet o centymetr, a bałaganić wolno było tylko w swoich pokojach. Do furii doprowadzały go nawet kosmetyki ustawione na brzegu wanny, bo zaburzały jego wizję idealnej łazienki.   

Najgorszy z tego wszystkiego był jednak alkohol. Serge był w tym czasie u szczytu swojej kariery, ale im wyżej się wspinał, tym więcej pił. Właściwie nie trzeźwiał, a z jego ust zdecydowanie częściej niż wyznania miłości, Jane słyszała obelgi i słowną agresję. Potrafił upokorzyć ją przy grupie znajomych i ubliżać przy użyciu bardzo przykrych epitetów. Wiele razy musiała uciekać w środku nocy z dziećmi do hotelu, bo po alkoholu stawał się agresywny. Po pewnym czasie czuje się bardzo zmęczona ich życiem, w którym dominuje alkohol i nocne imprezy. Ile można włóczyć się po tych samych klubach, odbywać te same rozmowy i znosić coraz bardziej pijanego, bełkoczącego Serge’a u swojego boku?

Pewnego dnia podejmuje decyzję i odchodzi. Właściwie ucieka. Chce to zrobić jak najszybciej, żeby Serge nie zdążył ją przekonać swoimi słodkimi słowami, których wciąż potrafił skutecznie używać, aby osiągnąć swój cel. Artysta zupełnie się tego nie spodziewał. Odejście Jane go rozbiło. Nie rozumiał jak to się stało, przecież dał jej wszystko. Po tym rozstaniu nigdy się już nie podniósł. Pił na umór, a jednocześnie nie usunął się z życia Jane. Był jej aniołem stróżem w oparach alkoholu. Dbał o nią, także finasowo, pisał dla niej piosenki lepsze niż kiedykolwiek i razem nagrali jeszcze trzy albumy. Ona ułożyła sobie już życie na nowo z Jacques’em Doillon’em, młodym reżyserem filmowym, z którym zaszła w trzecią ciążę. Serge zadeklarował się, że będzie dla ich córki drugim ojcem i zaczął zasypywać ją prezentami.

Dziesięć lat po odejściu Jane Serge umiera nagle, na atak serca, w pustym domu przy rue de Verneuil, zaledwie miesiąc przed swoimi 63 urodzinami. „Był naszym Baudelaire’em, Apollinaire’em. Wyniósł piosenkę do rangi sztuki” – powie o nim prezydent Mitterand. Jane do dzisiaj śpiewa jego piosenki. 

Historia miłości Jane Birkin i Serge’a Gainsbourg’a
Fot. Sunset Boulevard/Corbis via Getty Images

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EDYTA PAZURA o dorastaniu w Nowej Hucie, macierzyństwie, odwadze i miłości silniejszej niż wszystko. Wybitny kardiochirurg GRZEGORZ RELIGA mierzy się z legendą ojca – Zbigniewa Religi. Charyzmatyczna wokalistka SINÉAD O’CONNOR jednym czynem przekreśliła swoje życie i karierę. Co się kryło za jej upadkiem? JOANNA DARK nagrała płytę „Osiecka / Przybora – Ale Jazz!”. Dlaczego właśnie Osiecka? PIOTR CZAYKOWSKI życiowe przypadki ulubionego modela Armaniego. W cyklu PODRÓŻE Malediwy – wyspy, które mogą zniknąć z powierzchni Ziemi.