Reklama

Patrycja Soliman przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek swojego pokolenia. Choć widzowie doskonale pamiętają ją jako Kalinę z serialu „Pensjonat pod Różą”, w ostatnich latach znacznie rzadziej pojawiała się na ekranach. Teraz, w pierwszym od lat tak szczerym wywiadzie udzielonym Michałowi Misiorkowi dla Plejady, postanowiła opowiedzieć o kulisach swojego życia. Aktorka wyznała, że były momenty, gdy ledwo wiązała koniec z końcem, samotnie wychowywała córkę i mogła liczyć przede wszystkim na wsparcie swojej mamy. Jej słowa poruszają i pokazują, z jak trudną rzeczywistością mierzyła się z dala od blasku fleszy.

Pierwszy tak szczery wywiad Patrycji Soliman od lat

Patrycja Soliman przez lata należała do grona aktorek doskonale znanych telewizyjnej publiczności. Widzowie pokochali ją przede wszystkim za rolę Kaliny w serialu „Pensjonat pod Różą”. Później pojawiały się kolejne role, a także angaż w Teatrze Narodowym w Warszawie. Z czasem jednak aktorka coraz rzadziej pojawiała się na ekranach.

Teraz, w rozmowie z Michałem Misiorkiem, zdecydowała się wrócić do tamtego okresu i opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Soliman przyznała, że nie była to jej świadoma decyzja o wycofaniu się z branży.

„W pewnym momencie przestały do mnie przychodzić propozycje. Tak się czasem w tym zawodzie zdarza. Spadłam z wysokiego konia i mocno się potłukłam” – wyznała.

Aktorka nie ukrywa, że do dziś trudno jej znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego sytuacja zawodowa tak gwałtownie się zmieniła.

– „Grałam duże role u fantastycznych reżyserów i nagle się to skończyło. Do dziś nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego. Bardzo mi tego brakuje” – powiedziała.

Patrycja Soliman szczerze o zawodowym kryzysie

W tym samym wywiadzie aktorka otwarcie przyznała, że przez długi czas otrzymywała bardzo niewiele propozycji zawodowych. Choć nadal była związana z Teatrem Narodowym, liczba spektakli nie pozwalała jej na spokojne funkcjonowanie.

– „Ludziom pewnie się wydaje, że jak pracuje się w Teatrze Narodowym, to zarabia się kokosy. Otóż nie. Żeby utrzymać się z Narodowego, musiałabym grać miesięcznie 20 spektakli. Obecnie gram kilka w miesiącu albo i w ogóle” – wyznała.

To właśnie ten okres okazał się jednym z najtrudniejszych w jej życiu zawodowym. Soliman nie ukrywa, że brak regularnych zleceń miał bezpośredni wpływ na jej sytuację finansową.

Mimo wszystko nie straciła wiary w to, że jeszcze wróci do większych projektów. W rozmowie zdradziła, że niedawno zagrała w serialu, który ma zostać wyemitowany jesienią na jednej z platform.

– „Bardzo wierzę w ten projekt. Mam nadzieję, że okaże się on dla mnie nowym początkiem i sprawi, że częściej zacznę grać przed kamerą” – powiedziała.

Czytaj też: Był od niej dwukrotnie starszy, urodziła mu córkę. Romans z Adamem Ferencym odebrał Patrycji Soliman karierę i reputację

Trudne wyznanie. „Gdyby nie pomoc mojej mamy, nie dałabym rady”

Jednym z najbardziej poruszających fragmentów rozmowy było wspomnienie czasu, gdy aktorka musiała zmagać się z problemami finansowymi.

– „Był czas, gdy grałam dwa spektakle w miesiącu, spłacałam kredyt na mieszkanie i samotnie wychowywałam córkę” – wyznała.

Patrycja Soliman nie ukrywa, że bez wsparcia najbliższych sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

– „Gdyby nie pomoc mojej mamy i pożyczane od niej pieniądze, nie dałabym rady. Na szczęście, umiem żyć skromnie i minimalistycznie” – przyznała.

Aktorka podkreśliła, że nauczyła się funkcjonować bardzo oszczędnie i nie przywiązuje dużej wagi do dóbr materialnych.

Sprzedała samochód i nauczyła się żyć skromnie

W rozmowie z Plejadą Soliman opowiedziała także o konkretnych decyzjach, które podejmowała, gdy sytuacja finansowa stawała się coraz trudniejsza.

– „Gdy brakowało mi kasy, nie miałam problemu z tym, by sprzedać samochód, na który nie było mnie już stać i przesiąść się do mniejszego” – wyznała.

Aktorka zdradziła również, że nawet markowe ubrania kupuje głównie z drugiej ręki.

– „Mimo że mam dużo markowych ubrań, to wszystkie kupiłam na Vinted albo w lumpeksach. Jestem w stanie przeżyć za naprawdę małe pieniądze” – powiedziała.

Jej słowa pokazują, że mimo zawodowych trudności starała się zachować spokój i dostosować do nowej sytuacji.

Patrycja Soliman o kulisach branży. „Nie umiem rozpychać się łokciami”

W wywiadzie pojawił się również temat funkcjonowania w środowisku aktorskim. Soliman przyznała, że nigdy nie była osobą, która aktywnie zabiega o uwagę osób decydujących o obsadach.

– „Nie umiem rozpychać się łokciami, zabiegać o role i przypominać się ludziom z branży, którzy mają wpływ na obsady” – wyznała.

Aktorka podkreśliła, że przez lata wierzyła, iż talent i warsztat powinny być najważniejszym kryterium przy wyborze aktorów.

– „Jestem marzycielką i idealistką. Uważam, że jeśli jest się dobrą aktorką, to będzie się miało pracę” – powiedziała.

Jednocześnie zaznaczyła, że nie uważa swojej kariery za zakończoną i nie zgadza się z opiniami, które próbują łączyć jej życie prywatne z sytuacją zawodową.

– „Nie wierzę w to, że moje prywatne wybory zrujnowały mi karierę, bo nie uważam, że moja kariera jest zrujnowana” – podkreśliła.

Nowy rozdział i nadzieja na przyszłość

Mimo wielu trudnych doświadczeń Patrycja Soliman patrzy dziś w przyszłość z dużym optymizmem. Aktorka wróciła na scenę Teatru Narodowego, gdzie występuje w spektaklu „Mężczyźni objaśniają mi świat”.

Jak sama przyznaje, doświadczenia ostatnich lat pozwoliły jej spojrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy.

– „Na pewno niczego nie żałuję. Widzę, że życie jest mądrzejsze ode mnie. Dostrzegam korzyści, które wypłynęły ze wszystkich dramatycznych rzeczy, które mnie spotkały” – powiedziała.

Dziś aktorka z nadzieją patrzy na kolejne zawodowe wyzwania. A pierwszy od lat tak szczery wywiad udzielony Michałowi Misiorkowi dla Plejady pokazuje, że za sukcesami i rozpoznawalnością często kryją się historie, których widzowie wcześniej nie mieli okazji poznać.

Czytaj też: Żona wybaczyła mu zdradę i wspierała w chorobie. Adam Ferency od lat jest w związku z Małgorzatą Dziewulską

Patrycja Soliman
Patrycja Soliman fot. Kurnikowski/AKPA
Patrycja Soliman
Patrycja Soliman fot. Gałązka/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...