Madeleine McCann, rodzice zaginionej dziewczynki
Fot. LEON NEAL/East News
O TYM JEST GŁOŚNO

Mija 15 lat od zniknięcia Madeleine McCann. W sprawie miał nastąpić przełom. Chodzi o piżamę

W tym samym czasie rodzice dziewczynki opublikowali list

Rafał Kowalski 4 maja 2022 12:12
Madeleine McCann, rodzice zaginionej dziewczynki
Fot. LEON NEAL/East News

Madeleine McCann była najstarszą córką pary brytyjskich lekarzy - Kate i Gerry’ego McCannów. Rodzina razem z przyjaciółmi spędzała wakacje w portugalskim kurorcie Praia da Luz. Gdy 3 maja 2007 roku dzieci położono spać, dorośli udali się na kolację niedaleko hotelowego pokoju. Niestety już nigdy więcej nie zobaczyli małej Madeleine. Ktoś prawdopodobnie porwał dziewczynkę. Okno w pokoju położonym na parterze było otwarte… Co wiemy o sprawie 15 lat później? Śledczy mają mocny trop, a rodzice dziecka wydali oświadczenie.

Nowe dowody w sprawie Madeleine McCann. Znaleziono włókna z dziewczęcej piżamy

Od kilku lat międzynarodowa policja uważa, że za sprawą zniknięcia małej Brytyjki odpowiada niemiecki przestępca i pedofil Christian Brueckner, który w maju 2007 roku miał przebywać dokładnie w okolicy Praia da Luz. 45-latek odsiaduje aktualnie wyrok za inne niezgodne z prawem zdarzenia, ale do porwania Madeleine nie przyznaje się. O jego sprawie pisaliśmy wielokrotnie, np. TUTAJ.

Prokurator Hans Christian Wolters powiedział jednak w Portugese TV, że znaleziono kolejne dowody, które działają na niekorzyść Ch. Bruecknera. Oficjalnie nie podano, o co chodzi, ale nieoficjalnie pisze się o tym, że kolejne oględziny kampera przestępcy pozwoliły znaleźć ważny trop. Daily Mail pisze nieoficjalnie o włóknach dziecięcej piżamy – podobnej do tej, w której spała mała Madeleine. Próbki zostaną na pewno zbadane i porównane z tym, w co była ubrana w 2007 roku czterolatka. Czekamy na dalsze wyjaśnienia w tej sprawie.

CZYTAJ TEŻ: Madeleine McCann nie żyje? Prokurator ujawnia nowe fakty w sprawie

Zaginięcie Madeleine McCann
Fot. Rex Features/East News

List rodziców Madeleine McCann 15 lat po jej zaginięciu

Niezależnie od zebranych dowodów chwilę temu w sieci pojawił się list od rodziców Madeleine. Lekarza napisali w nim o swoich emocjach. „W tym roku mija 15 lat od chwili, gdy po raz ostatni widzieliśmy Madeleine. Nie jest to czas trudniejszy od innych, ale nie jest też łatwiejszy (...) Wiele osób mówi o potrzebie "zamknięcia". Zawsze wydawało nam się to dziwnym określeniem. Niezależnie od wyniku, Madeleine zawsze będzie naszą córką, a popełniono naprawdę straszliwą zbrodnię. To wszystko pozostanie”, czytamy między innymi.

Padły też słowa o tym, ja trudno żyć w tak wielkiej niepewności, na temat tego, co stało się z ukochanym dzieckiem. Słowa wsparcia pomagają jednak na co dzień odnaleźć się w tej trudnej rzeczywistości. „To ogromna pociecha wiedzieć, że niezależnie od upływu czasu Madeleine wciąż jest w sercach i umysłach ludzi. Dziękujemy. […] Jesteśmy też wdzięczni za nieustanną pracę i zaangażowanie władz brytyjskich, portugalskich i niemieckich, ponieważ to właśnie te połączone wysiłki policji przyniosą rezultaty i dadzą nam odpowiedzi”, dopisano w oświadczeniu.

ZobaczMatka więziła syna przez 28 lat?! Niewiarygodna historia ze Szwecji...

Mamy nadzieję, że najbardziej tajemnicza sprawa świata znajdzie swój koniec… 

Madeleine Mccann
Fot. Metropolitan Police/Ferrari Press/East News

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…