Podejrzany w sprawie śmierci Łukasza Litewki może wrócić do aresztu. Ujawniono nowe informacje z sądu
Sprawa tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Nowej Lewicy, Łukasz Litewka, wciąż budzi ogromne emocje. Teraz pojawiły się nowe informacje z sądu. Prokuratura nie odpuszcza i chce, by 57-letni kierowca Mitsubishi Colt ponownie trafił do aresztu. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się już 12 maja w Sądzie Okręgowym w Sosnowcu.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 23 kwietnia po południu w Dąbrowie Górniczej. 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt. Obrażenia okazały się śmiertelne. Po wypadku kierowca został zatrzymany.
Dlaczego prokuratura chce ponownego aresztowania kierowcy?
Śledczy są przekonani, że tylko bezwzględny areszt pozwoli właściwie zabezpieczyć prowadzone postępowanie. Jak przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Sosnowcu sędzia Grzegorz Gałczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową, sąd rozpozna zażalenie prokuratury właśnie 12 maja. Jeśli decyzja będzie korzystna dla śledczych, podejrzany ponownie zostanie zatrzymany i trafi za kratki.
Przypomnijmy, że 57-latek opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł. Taką decyzję podjął wcześniej Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej, mimo że prokuratura wnioskowała o pełny areszt. Wiadomo, że pieniądze wpłaciły osoby z najbliższego otoczenia podejrzanego.
CZYTAJ TEŻ: Tłumy polityków i morze kwiatów. Tak pożegnano Andrzeja Olechowskiego

Co wiadomo o śledztwie po śmierci Łukasza Litewki?
Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego doprowadzenia do wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Według ustaleń śledczych miał naruszyć zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Za taki czyn grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Sprawa nabrała jeszcze większego rozgłosu po tym, jak podejrzany został objęty policyjną ochroną. Powodem były pojawiające się w internecie wpisy i groźby. Mecenas Piotr Milik tłumaczył w rozmowie z „Faktem”, że jeśli istnieje ryzyko niebezpieczeństwa ze strony innych osób, państwo ma obowiązek zapewnić ochronę osobie zagrożonej.
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Dąbrowie Górniczej nadal trwa i obejmuje wiele wątków. Śledczy analizują nagrania, przesłuchują świadków, a także sprawdzają dane teleinformatyczne. Pod lupą znalazły się bilingi oraz logowania telefonów zarówno kierowcy mitsubishi, jak i Łukasza Litewki. Wszystko po to, by dokładnie odtworzyć przebieg wydarzeń tuż przed tragedią.
Prokuratura czeka również na kluczowe opinie biegłych, które mogą mieć ogromne znaczenie dla dalszego toku postępowania. Decyzja sądu z 12 maja może okazać się przełomowa dla całej sprawy.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Łukasz Litewka zostanie upamiętniony w Sosnowcu. Symboliczny gest porusza mieszkańców
