Reklama

Wspomnienia o Annie Przybylskiej do dziś budzą ogromne emocje, zwłaszcza gdy wracają do nich osoby, które znały ją prywatnie i zawodowo. Podczas najnowszej rozmowy w podcaście „WojewódzkiKędzierski” Andrzej Piaseczny został skonfrontowany z pytaniami o ich wspólną pracę na planie „Złotopolskich” oraz sceny, które przez lata wzbudzały zainteresowanie widzów. Odpowiedzi artysty pokazały, jak naprawdę postrzegał relację ze zmarłą aktorką i dlaczego nie zgadza się z niektórymi interpretacjami dotyczącymi ich znajomości.

Andrzej Piaseczny gościem podcastu „WojewódzkiKędzierski”

Kolejny sezon podcastu „WojewódzkiKędzierski” powoli dobiega końca, ale nadal dostarcza tematów, które odbijają się szerokim echem. Tym razem gościem Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego był Andrzej Piaseczny.

W trakcie rozmowy prowadzący poruszyli wiele wątków związanych z karierą i życiem prywatnym artysty. Nie zabrakło pytań o dawne związki, życiowe decyzje oraz osoby, które odegrały ważną rolę w jego życiu. Jednym z najgłośniejszych momentów okazał się powrót do wspomnień związanych z Anną Przybylską.

To właśnie ten temat wywołał największe emocje. Przybylska była osobą, z którą Piasecznego łączyła bliska przyjaźń, a także wspólna praca na planie jednego z najpopularniejszych polskich seriali.

Jak zaczęła się znajomość Andrzeja Piasecznego i Anny Przybylskiej?

Andrzej Piaseczny i Anna Przybylska poznali się podczas pracy przy serialu „Złotopolscy”. Przez pewien czas grali tam zakochanych, dlatego ich ekranowa relacja była dobrze znana widzom.

Do tego okresu wrócił Kuba Wojewódzki, przypominając słowa aktorki, która miała kiedyś powiedzieć, że Piaseczny „całuje genialnie”. Wokalista nie zaprzeczył tej opinii i przyznał, że na planie realizowano sceny zgodnie z wymaganiami scenariusza.

Wspomnienie sprzed lat szybko stało się punktem wyjścia do rozmowy o pocałunkach i scenach bliskości odgrywanych przez aktorów przed kamerą.

Kulisy pracy przy serialu „Złotopolscy”

Zapytany o ekranowe pocałunki z Anną Przybylską, Andrzej Piaseczny zwrócił uwagę na charakter pracy aktorskiej. Jak podkreślił, zadaniem aktora jest odgrywanie określonej roli.

„Sztuka to w ogóle jest trochę udawania. Oczywiście można, jeśli jesteś twórcą, napisać piosenkę, w którą wkładasz własne przeżycia, imiona, nazwiska, daty... ale generalnie idziesz po to, żeby odegrać kogoś, więc taka była moja rola w filmie”.

Artysta zaznaczył również, że nie rozumie powracania do tego tematu po latach.

„Trochę nie rozumiem nawracania do tego wątku. Zawsze byłem sobą — miałem różne role w życiu”.

Piaseczny wyjaśnił także, że w czasie pracy przy serialu nikt nie informował ich, że pocałunki na ekranie można odgrywać w sposób pozorowany. Jednocześnie podkreślał, że wszystkie takie sceny były elementem wykonywanej pracy.

Czytaj też: Po dokonaniu coming outu nigdy tak naprawdę nie poczuł się silny i wolny. Andrzej Piaseczny w poruszających słowach o decyzji sprzed lat

Plan serialu Zlotopolscy. N.z Anna Przybylska, Andrzej Piaseczny
Plan serialu Zlotopolscy. N.z Anna Przybylska, Andrzej Piaseczny Krzysztof Jarosz / Forum

„Konotacje erotyczne były nieuprawnione” – odpowiedź Piasecznego

Największe zainteresowanie wzbudził fragment rozmowy dotyczący relacji między Andrzejem Piasecznym a Anną Przybylską. Wokalista nie krył zakłopotania, gdy prowadzący zaczęli dopytywać o sceny zbliżeń.

Artysta postanowił jednak jednoznacznie odnieść się do wszelkich sugestii dotyczących charakteru ich znajomości.

Jak wyjaśnił, wspólnie spędzali dużo czasu i widywali się w bardzo różnych sytuacjach związanych z codziennością pracy na planie.

„My się z Anką widywaliśmy w tak różnych sytuacjach, że ja do dzisiaj pamiętam jej rajtuzy naciągnięte pod piersi, żeby było jej ciepło w garderobie”.

Właśnie dlatego stanowczo odrzucił wszelkie interpretacje sugerujące podtekst erotyczny.

„Wszelkie konotacje erotyczne były nieuprawnione”.

Jednocześnie mówił o Annie Przybylskiej z dużą sympatią i ciepłem. Podkreślił, że była wyjątkową osobą, która nie kreowała sztucznego wizerunku.

„Natomiast z całą pewnością to była piękna kobieta i dobra dziewczyna. Dobra dlaczego? Bo nie udawała anioła. Chyba nawet była troszeczkę diabełkiem”.

Słowa te były jednym z najbardziej komentowanych fragmentów całej rozmowy.

Andrzej Piaseczny przeprosił dawne partnerki

W dalszej części podcastu rozmowa zeszła na temat dawnych związków artysty. Piaseczny przyznał, że w przeszłości był związany z kobietami, jednak relacje te nie zakończyły się trwałym szczęściem.

„Miałem kilka dziewczyn. To się nie miało prawa udać i się nie udało”.

Wokalista wyznał również, że nie zawsze rozstawał się w sposób, który dziś uważa za właściwy. Jak przyznał, zdarzało mu się podawać nieprawdziwe powody zakończenia związku.

„Używałem różnych, nieprawdziwych powodów. Wymyślałem jakieś głupoty, żeby ułatwić sobie rozstanie”.

Dziś patrzy na te sytuacje z większym dystansem i poczuciem odpowiedzialności. Dlatego podczas rozmowy zdecydował się na publiczne przeprosiny.

„Przepraszam. Myślę, że jest bardzo wiele osób, którym powinienem powiedzieć: przepraszam. Wiele razy chciałem to zrobić”.

Był to jeden z najbardziej osobistych momentów całego podcastu.

Czytaj też: Od lat jest w szczęśliwym związku, ale nie ujawnia, kim jest jego partner. Teraz wyszły na jaw pierwsze informacje o tajemniczym ukochanym wokalisty

Źródła: plejada.pl, fakt.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...