Nancy Reagan
Fot. East News
WSPOMNIENIE

Bez niej nie byłoby Ronalda Reagana jakiego znamy. Jakie tajemnice skrywa jej życie?

Nancy Reagan odeszła cztery lata temu...

6 lipca 2020 08:53
Nancy Reagan
Fot. East News

Nancy Reagan - od aktorki do żony prezydenta. Jak stała się kobietą, bez której Ronald Reagan nie osiągnąłby sukcesu w polityce? „Na nowo stworzyła definicję pierwszej damy” - powiedział prezydent Barack Obama. Stylowa i piękna Nancy zawsze była przy Ronaldzie. Nawet po śmierci męża stała na straży jego dobrego imienia. Teraz, kiedy odeszła, znowu mogą być razem. Nancy Reagan zmarła cztery lata temu... Jakie tajemnice skrywa jej życie?

Dzięki jej wsparciu i poświęceniu Ronald Reagan zrealizował swoje polityczne ambicje. Przeszła do historii jako jedna z najbardziej stylowych pierwszych dam, regularnie wybierana przez Amerykanów do pierwszej dziesiątki w rankingu „najbardziej podziwianych kobiet”. „Zawsze elegancka, wyznaczyła nowy kanon zachowania dla kolejnych pierwszych dam w Białym Domu”, chwalił ją Barack Obama. Podczas wyjątkowych przyjęć, które organizowała, śpiewał dla niej Frank Sinatra, a ona tańczyła z księżną Dianą i Johnem Travoltą.
O śmierci Nancy Reagan  w 2016 roku poinformowała media jej rzeczniczka. Przyczyną zgonu była niewydolność serca. „Pani Reagan odeszła w swoim domu w Los Angeles. Spokojnie, w czasie snu. Spocznie obok męża, w rodzinnym grobowcu w Bibliotece Prezydenckiej imienia Ronalda Reagana”, pisała Joanne Drake.

Wśród tysięcy pożegnalnych listów najbardziej wzruszające były te od najbliższych Nancy osób. „Jestem bardzo zasmucony wiadomością o śmierci mojej macochy. Na szczęście znowu jest z mężczyzną, którego zawsze kochała”, Michael Reagan, syn Ronalda z pierwszego małżeństwa, pisał na Twitterze. „Nancy była wspaniałą osobą, bezgranicznie poświęciła się rodzinie. Bez niej nie byłoby gubernatora Reagana, a później prezydenta Reagana”, przyznał jej przyjaciel Michael Deaver. A były współpracownik polityka, Ken Duberstein dodał, że za każdym razem, kiedy żona Ronalda pojawiała się u jego boku, on stawał się lepszym człowiekiem. „Miała wyjątkową klasę, godność i elegancję, którą wszyscy podziwialiśmy”, mówił.

Trudne początki

Matka Nancy była aktorką, ojciec – sprzedawcą samochodów. Zaraz po jej narodzinach opuścił rodzinę, a dwa lata później Edith oddała córkę na wychowanie krewnym, a sama ruszyła w świat, by robić karierę.
Kiedy Nancy skończyła osiem lat, matka wyszła za mąż za chicagowskiego neurochirurga i ściągnęła córkę do siebie. Loyal Davis adoptował Nancy i jak mógł, rekompensował trudne dzieciństwo. Chodziła do najlepszych szkół, mogła rozwijać pasje. Po skończeniu elitarnej szkoły Smith College stwierdziła, że spróbuje swoich sił w aktorstwie.

Dzięki znajomościom matki Nancy trafiła na Broadway. Później, z polecenia kolejnego przyjaciela matki, Spencera Tracy’ego, trafiła na casting do wytwórni MGM. Reżyser George Cukor nie był przekonany do jej talentu, ale dostała szansę. Film nosił tytuł „East Side, West Side”, a Nancy zagrała u boku Avy Gardner.

Nancy i Ronald Reagan
Fot. East News

Nancy i Ronald Reagan w 1985 roku.

Nancy nie wdawała się w romanse, unikała skandali. W opisie, który figurował przy jej nazwisku w archiwum MGM podała, że aktorskie sukcesy nie są jej największą ambicją. „Dużo bardziej zależy mi na szczęśliwym małżeństwie”, pisała. Garry Wills, autor książki „Reagan’s America: Innocents at Home” wyciągnął jeszcze dalej idące wnioski. „Hollywood w ogóle jej nie pociągał. Wciąż czekała na odpowiedniego mężczyznę, dla którego mogłaby porzucić aktorstwo. Chciała prowadzić dom”.

Ronalda Reagana, który przewodniczył Gildii Aktorów, poznała przez przypadek. W 1949 roku jej nazwisko pojawiło się na liście artystów popierających komunistów. A media ostrzegały przed zatrudnianiem takich osób. Przerażona ustaliła, że chodzi o inną aktorkę o tym samym imieniu i nazwisku, ale potrzebowała wsparcia kogoś wysoko postawionego, by nie stracić kontraktu z wytwórnią. Jeden z jej znajomych zaoferował, że zadzwoni do Reagana, z którym się znał, i wyjaśni całą sytuację. Ona jednak nalegała na spotkanie. Doszło do niego w październiku 1949 roku w modnej restauracji LaRue.

Ronald Reagan, po bolesnym rozwodzie z Jane Wyman, z którą miał dwoje dzieci, nie był gotowy na nowy związek. Dlatego spotkanie z Nancy potraktował stricte służbowo. Obiecał zająć się jej sprawą, wymienili się numerami telefonów i się rozeszli. Każde w swoją stronę. Dopiero rok później, kiedy Nancy została przyjęta do zarządu Gildii Aktorów, dali sobie drugą szansę. Gdy w 1952 roku brali ślub, była już w ciąży z ich pierwszym dzieckiem, córką Patricią, znaną teraz jako Patti Davis. „To było trochę zbyt pochopne”, opisywała Nancy w pamiętniku. Borykali się z brakiem pieniędzy, niepewnością. Ronnie, jak go nazywała, starał się zapewnić żonie idealne warunki. Niestety, wciąż musiała pracować. „Był wściekły, kiedy wychodziłam na plan”, wspominała Nancy. Sytuacja zmieniła się dopiero pod koniec 1954 roku, kiedy Reagan podpisał kontrakt na występy w telewizji. Gwarantował mu 125 tysięcy dolarów za rok pracy!

Polityczne ambicje

Pierwsze sygnały, że Reagan jest zainteresowany polityką, pojawiły się na początku lat 60. Z czasem, gdy zaczęły przybierać na sile, Nancy próbowała odwieść męża od nowego hobby. Gdy zobaczyła, że to nie jest już możliwe, zaczęła go wspierać. Krytycy Reaganów powtarzają anegdotkę, z której wynika, że Ronald był strasznym pantoflarzem. Podobno zanim poznał Nancy, otwarcie wspierał demokratów. Dopiero za namową żony i jej ojca, ultrakonserwatysty, przeniósł swoje sympatie na prawą stronę.

Kiedy został gubernatorem stanu Kalifornia, przeprowadzili się do Sacramento. Nancy wymusiła na Ronniem wynajęcie takiego domu, w którym mogłaby urządzać przyjęcia dla tamtejszych elit. Socjalizacja z milionerami i innymi wpływowymi osobami stała się jej ulubionym zajęciem. Od teraz była przecież żoną świetnie rokującego polityka.

Na początku urzędowania Reaganów media ją uwielbiały. Później jednak, po jednym z artykułów, w którym napisano, że jest sztuczna i za nieszczerym uśmiechem kryje się tylko chłód i mnóstwo kompleksów, posypały się oskarżenia. Że trwoni pieniądze na zbytki, że schlebianie elitom to jej jedyne zajęcie. Zaczęła pracować nad poprawą wizerunku.

„Nie miała PR-owego doświadczenia, nadrabiała intuicją”, pisał Lou Cannon, autor pięciu książek o Reaganie. „Zaangażowała się społecznie. Witała wracających do kraju jeńców z czasów wojny w Wietnamie. Aktywnie działała też przy programie Foster Grandparents – starsi, samotni mieszkańcy Kalifornii opiekowali się upośledzonymi dziećmi. Szybko zaczęło to procentować”.

Królewski Biały Dom

Jej apetyt rósł w miarę jedzenia. Kiedy Ronald zdradził, że chciałby wystartować w wyborach prezydenckich, od razu wsparła jego starania. Niektórzy obserwatorzy właśnie w tym upatrują sukces Reagana. „Byli jednością, duetem idealnym. Dzięki niej mąż zdobywał kolejne punkty poparcia”, opowiadał ich współpracownik Stuart Spencer. Wysiłek się opłacił, w 1981 roku Reagan został prezydentem USA.

Zaraz po przeprowadzce do Białego Domu Nancy wprowadziła swoje rządy. Zniosła zakaz podawania mocnych alkoholi podczas oficjalnych spotkań. Za ponad 800 tysięcy dolarów zmieniła wystrój większości pokoi w siedzibie prezydenta. Za kolejne 200 tysięcy zamówiła wyjątkową chińską porcelanę – serwis na ponad 200 osób i zaczęła urządzać wystawne kolacje i przyjęcia. Mimo że wszystkie pieniądze pochodziły z darowizn sympatyków Ronniego, media wręcz prześcigały się w krytyce pierwszej damy. Ze względu na zamiłowanie do przepychu nazwali ją „Królową Nancy”. Nagonka na nią nie trwała jednak długo. Tylko do 30 marca 1981 roku. Wtedy pierwsza dama dostała wiadomość o zamachu na męża. Został postrzelony przez szaleńca pod hotelem w Waszyngtonie.

Nancy cały czas czuwała przy łóżku ciężko rannego Ronalda. Zamach bardzo ją zmienił. „Nie wiem, czy od tego czasu do śmierci taty przeżyła choć jeden spokojny dzień bez obaw, że coś mu się stanie”, wspominał ich syn Ron. „Był dla niej wszystkim”. Jak tylko Reagan wrócił do zdrowia, otoczyła go szczególną opieką. Zaczęła zwalniać ludzi mających zły wpływ na urząd męża, planowała jego grafik w porozumieniu z… wróżką Joan Quigley, która przewidziała, że 30 marca – dzień zamachu – nie będzie dobrym dniem dla prezydenta. „Swoją paranoją paraliżowała pracę wielu osób, żadna polityczna decyzja Reagana nie została podjęta bez astrologicznej konsultacji”, skarżył się szef obsługi, także zwolniony przez Nancy z Białego Domu. Ale zaangażowanie pierwszej damy miało też dobre skutki. Uratowała dobre imię Reagana, kiedy okazało się, że USA sprzedawały broń do Iranu, a zarobione w ten sposób pieniądze przekazywały nikaraguańskim rebeliantom Contras. Afera Iran–Contras mogła zaszkodzić Ronniemu, ale za namową Nancy prezydent w oświadczeniu przyznał się do błędu i przeprosił. Podobno to ona napisała mu tekst przemówienia.

Nie pozwoliła sobie na chwilę słabości, nawet gdy w 1987 roku w jej lewej piersi lekarze znaleźli guza. Poddała się mastektomii i wróciła na posterunek. Nadopiekuńcza, ale szalenie zakochana w mężu była przy nim na dobre i na złe.

Nancy Reagan z całą rodziną wkrótce po wyborze Ronalda na prezydenta w styczniu 1981
Fot. East News

Nancy Reagan z całą rodziną wkrótce po wyborze Ronalda na prezydenta w styczniu 1981.

Pierwsza dama stylu

Jeśli chodzi o styl, wśród swoich poprzedniczek z Białego Domu nie miała praktycznie konkurencji. Może poza Jackie Kennedy. „Bardzo się jednak różniły. Żona JFK chciała być gwiazdą, wciąż wychodziła na pierwszy plan. A Nancy, mimo że też uwielbiała zwracać na siebie uwagę, nigdy nie starała się odebrać splendoru mężowi. Uzupełniała go”, opowiadał Matthew Schneier z „New York Timesa”.

„Dużo można o niej powiedzieć. Ale nie to, że kiedykolwiek była źle ubrana”, tak pisał o Nancy magazyn „Vanity Fair”. Adolfo, James Galanos, Oscar de la Renta, Carolina Herrera, Karl Lagerfeld, Yves Saint Laurent oraz Valentino… to tylko niektóre z jej ulubionych marek. Bardzo kosztownych marek. Krytycy często zwracali uwagę na jej zamiłowanie do wydawania pieniędzy. Ale Nancy wiedziała, że u boku męża, gwiazdora Hollywood, który został prezydentem USA, zawsze musi wyglądać jak milion dolarów.

To ona przywróciła do politycznych łask kolor czerwony. Valerie Steele, dyrektor muzeum Fashion Institute of Technology, twierdzi, że dzięki Nancy stał się kolorem republikanów. Wszystko za sprawą sukni projektu Adolfo, w krwistym odcieniu, którą włożyła podczas zaprzysiężenia Ronalda. Eksperci modowi określali jej styl jako miks kalifornijskiej elity z królewską elegancją.

Życie po życiu

Kiedy już po zakończeniu prezydentury, w 1994 roku Ronald Reagan ogłosił, że cierpi na chorobę Alzheimera, trzymała go za rękę.

Ostatnie wspólne 10 lat, które przeżyli z tą straszną chorobą, Nancy wspominała jako koszmar. Żeby zapewnić spokój Ronniemu, przestała przyjmować gości w ich posiadłości w Bel Air. „To było bardzo długie pożegnanie. Urywane spotkania z przyjaciółmi, walka o każdy kolejny dzień życia”, pisała w pamiętniku. Nancy zaangażowała się w zdobywanie funduszy na badania nad komórkami macierzystymi. Do końca wierzyła, że uda jej się uratować ukochanego męża.

W czasie pogrzebu zachowała spokój. Dopiero gdy żołnierze przekazali jej flagę amerykańską, którą złożyła później w trumnie, rozpłakała się. To było symboliczne pożegnanie z Ronniem. A gdy go już zabrakło, wciąż dbała o pamięć po nim. Całą swoją energię poświęciła na rozwój Biblioteki Prezydenckiej imienia Ronalda Reagana. To było jej oczko w głowie. A kiedy Larry Brown w czasie ekskluzywnego wywiadu w dniu 90. urodzin jej nieżyjącego już męża zapytał, czy czegokolwiek żałuje, coś chciałaby zmienić, odparła: „Nie, miałam bajeczne życie”. Odeszła 6 marca w wieku 94 lat. Do swojego ukochanego męża Ronniego.   

Tekst JAKUB BISKUPSKI 
 

Nancy i Ronald Reagan podczas przejażdżki konnej na ranczo del Cielo w Santa Barbara
Fot. East News

Nancy i Ronald Reagan podczas przejażdżki konnej na ranczo del Cielo w Santa Barbara.

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.