Monika i Robert Janowscy, Monika Janowska, Robert Janowski, VIVA! 11/2021
Fot. Łukasz Kuś
O TYM SIĘ MÓWI

Monika i Robert Janowscy świętują 8. rocznicę małżeństwa. Padły wzruszające słowa  

Nie zawsze było pięknie i kolorowo... Dlaczego? Poznaj tajemnicę ich związku

Damian Brillowski 16 września 2021 16:44
Monika i Robert Janowscy, Monika Janowska, Robert Janowski, VIVA! 11/2021
Fot. Łukasz Kuś

Monika i Robert Janowscy właśnie świętują 8. rocznicę ślubu. Ich droga do szczęścia była niezwykle kręta i nieoczywista. On był mężczyzną po przejściach a ona kobietą z przeszłością. Jednak pomimo wielu wcześniejszych niepowodzeń w życiu uczuciowym, tych dwoje postanowiło dać sobie szansę na miłość. Dziś stanowią jedną z najbardziej zgranych par polskiego show-biznesu. Poznaj historię ich miłości...

Wyznania miłosne Moniki i Roberta Janowskich w dniu 8. rocznicy ślubu 

Robert Janowski nie ukrywa wzruszenia. Aktor, piosenkarz i prezenter uczcił 8. rocznicę ślubu z żoną Moniką w mediach społecznościowych. Za pośrednictwem Instagrama wyraził zachwyt wobec drugiej połówki oraz wdzięczność z bycia mężem. Muzyk z tej okazji napisał dla małżonki uroczy wiersz...

„8 lat. Bo jest mądra... Bo jest piękna... Bo jest prawdziwa... Bo JEST...❤️ Bo kocham... Bo lubię... Bo szanuję... Bo UMIEM...❤️

Nasze małżeństwo jest Jej mądrością... jest Jej przyjaźnią... jest Jej siłą... Nasze małżeństwo jest CUDEM ❤️ Bo ONA... Monika Janowska jest MIŁOŚCIĄ MOJEGO ŻYCIA ❤️ 8 lat... NAJLEPIEJ😍”, zakończył.

Monika Janowska również uczciła 8. rocznicę ślubu, pokazując w mediach społecznościowych zdjęcia z uroczystości, a także odwdzięczyła się partnerowi miłym słowem:

„Na dobranoc.. Na dziś, na jutro, na kolejne lata😍

Robert Janowski - dziękuję ❤️”. Mimo że teraz nie szczędzą sobie ciepłych słów, ich droga do szczęścia bywała kręta i wyboista.

Czytaj także: Robert Janowski: „Byłem mężczyzną po przejściach i spotkałem kobietę z przeszłością”

Narodziny miłości Moniki i Roberta Janowskich. Jak się poznali? 

Janowscy poznali się za pośrednictwem Facebooka. „Ale, jak już się zwierzamy, to przyznaję, że ja Roberta zaczepiłam pierwsza w internecie”, wyznała szczerze żona prezentera. To właśnie na tej platformie Monika Janowska wysłała przyszłemu małżonkowi zaproszenie do grona znajomych. Piosenkarz był tym faktem zachwycony: „A tu poznaję na Facebooku dziewczynę, która jest radosna, uśmiechnięta, rozsiewa dobre emocje, a przy okazji śniadanko sobie zjemy”.

Oboje mieli już za sobą po dwa rozwody. Prezenter był dwukrotnie żonaty. Z pierwszego małżeństwa z Katarzyną Kalicińską-Goczał ma 32-letniego syna. Zaś ze związku z Katarzyną Dańską ma dwie córki: 23-letnią Anielę i 21-letnią Tolę. „Nie jestem odyńcem samotnikiem. Nie umiem więc żyć w pojedynkę. Ale miałem za sobą dwa nieudane małżeństwa, więc nie rzucałem się na oślep w czyjeś ramiona. Byłem mężczyzną po przejściach i spotkałem kobietę z przeszłością”, wyznał muzyk w jednym z wywiadów.

Do spotkania pary w życiu realnym doszło w Polsce, tuż po Nowym Roku. Kobieta mieszkała wówczas w Stanach Zjednoczonych i w ojczyźnie bywała sporadycznie. Z okazji premiery filmu „Wyjazd integracyjny”, w którym pracowała jako kostiumograf, miała okazję odwiedzić rodzinne strony. Jak sama przyznaje, o miłości wtedy w ogóle nie myślała. „Ja w ogóle nie szukałam. Przyjechałam tu tylko na chwilę, na premierę tego filmu, i miałam wracać do Ameryki po sylwestrze i świętach. Ale pierwszego stycznia poznałam Roberta”. Blondynka zrobiła oszałamiające wrażenie na muzyku, w jednej chwili się w niej zakochał. „Jak cię zobaczyłem to wiedziałem, że chciałbym, żebyś została kobietą mojego życia. Ale oczywiście nie kochałem cię od razu tak mocno, jak dzisiaj”, zwierzył się.

Jak przyznaje Monika Janowska, początki ich miłości nie były łatwe. Życie na dwa kontynenty, dorastające dzieci i ogromna popularność prezentera w rodzimym kraju nie pomagały w pielęgnowaniu uczucia. „Nie mieliśmy się gdzie spotykać, ponieważ ja mieszkałam w Ameryce i tylko chwilowo byłam w Warszawie, a z Robertem były już nastoletnie córki. Przesiadywaliśmy więc w samochodzie godzinami, aż ktoś dał cynk prasie i na okładce jednego z dzienników cała Polska  zobaczyła, ,,jak całuje Robert Janowski”. To nam trochę pomogło podjąć decyzję, że szkoda czasu na ukrywanie się. Spakowałam ,,Amerykę” i wróciłam do Polski już do wspólnego mieszkania”, opowiadał w jednym z wywiadów żona muzyka. 

Czytaj także: Monika Janowska poruszająco wyznaje: „Nienawiść mnie zniszczyła”

Monika Janowska, Robert Janowski, Monika i Robert Janowscy, VIVA! 11/2021
Fot. Łukasz Kuś

Córki Roberta Janowskiego sceptyczne wobec nowej żony ojca 

Córki Roberta Janowskiego miały problem z akceptacją nowej partnerki taty. Z wielką rezerwą podchodziły do ich relacji. Kobiecie przypadła rola surowego rodzica, z kolei mężczyzna pełnił funkcję łagodnego stróża domu. „Potwierdzam. I dodam, że nie dałbym sobie rady jako samotny ojciec. Ja tu byłem bardziej tatusiem córeczek, a Monia złym gliną. Ja byłem od rozpieszczania, a od codzienności i stawiania granic była Monika. Gdybym był bez niej, bałbym się teraz wypuścić moje córki w świat. Nie umiałbym ich na to przygotować. Monia jest cudem dla nas”, - przyznał.

Żona artysty z jednej strony była rzucona na głęboką wodę, gdyż sama nie była wcześniej matką. Z drugiej chciała ze wszystkich sił stworzyć dla nich nowy, wspólny, kochający dom. „A ja, po prawie 20 latach od opuszczenia Polski, wróciłam do kraju i zaczęłam wszystko od początku. Nowe miasto, nowa rodzina, i to od razu w całym zestawie – z dziećmi. Robert pracował, a ja tworzyłam nasz DOM. Taka była nasza wspólna decyzja. Dziewczynki nie były na tyle duże, żeby je puścić samopas. 11 i 13 lat to trudny wiek. Potrzebowały mnie”, deklarowała.

Monika Janowska doskonale wiedziała, że z córkami muzyka najpierw musi się polubić, a miłość rodzicielska przyjdzie z czasem. Bez tego ich związek z Robertem nie miałby szans na przetrwanie. „Pokochałam najbardziej na świecie. Ale to nie przyszło od pierwszej chwili. Mówi się, że jeśli kochasz mężczyznę, to miłości wystarcza i dla jego potomstwa. Dla mnie to bzdura. Więź się tworzy latami. Ja na początku chciałam przede wszystkim, żebyśmy się z córkami Roberta polubiły. Gdyby nie było tej wzajemnej ludzkiej sympatii między nami, to ani Robert, ani ja nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy być razem. To by się nie udało”, zapewniała z mocą. 

Dziś relacje macochy z córkami są o niebo lepsze niż osiem lat temu, kiedy kobieta dopiero je poznawała. „Teraz są już dorosłe, cudowne i piękne. I mówię to z dumą i satysfakcją, że świetnie wychowane”. 

Czytaj także: Monika Janowska o relacjach z córkami Roberta: „Mówi się, że jeśli kochasz mężczyznę, to miłości wystarcza i dla jego potomstwa”

	Monika i Robert Janowscy, Monika Janowska, Robert Janowski, Viva! 2014
Fot. Olga Majrowska

Kryzys w związku i ogromny hejt w kierunku Moniki Janowskiej 

Czarne chmury zawisły nad związkiem Moniki i Roberta zaraz po tym, jak kobieta została oskarżona o kradzież futer w USA. Zdjęcia żony muzyka i jej towarzyszki obiegły media na całym świecie. I pomimo że sąd w Stanach Zjednoczonych oddalił zarzuty, Monika Janowska musiała zmierzyć się z niewyobrażalną ilością nienawistnych komentarzy na temat swojej osoby.

„Wygrałam wszystkie sprawy sądowe tutaj, w Polsce, zostałam oczyszczona z zarzutów, przeproszona, ale jeszcze długo musiałam bronić się przed nienawiścią ze strony internetowych hejterów”, przyznała w wywiadzie dodając, że hejt odbił się na jej zdrowiu psychicznym. „Ten straszny hejt. Popadłam w silną nerwicę, to doświadczenie było dla mnie totalnie obce. Żyłam w innym świecie, też nie różowym, ale nigdy, poza Polską, nie spotkałam się z takim atakiem. Bałam się wychodzić z domu. Wszędzie byli paparazzi, bo ten temat się świetnie ,,klikał” i sprzedawał. Żeby wyjść na świeże powietrze, Robert mnie czasem wywoził w samochodzie pod kocem”.

Małżeństwo wpadło nawet na niecny plan, aby wyciszyć szum wokół swojego związku. „Wymyśliliśmy nawet, że się rozstajemy, żeby wszystko wyciszyć. Oczywiście nie miałem takiego zamiaru. To nie sztuka być z kimś, gdy jest dobrze. Sztuka, gdy ta druga osoba przeżywa taki dramat. Teraz już nie śledzimy, co o nas piszą, ale nasze wspólne bycie razem trafiło na rzeczywistość kolorowo-gazetową”, przyznał po latach piosenkarz. 

Czytaj także: Monika Janowska o hejcie: „Popadłam w silną nerwicę, to doświadczenie było dla mnie totalnie obce”

	Monika i Robert Janowscy, Monika Janowska, Robert Janowski, Viva! 2014
Fot. Olga Majrows

Żona wspiera Roberta Janowskiego w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”

Obecnie rodzina Janowskich ma się świetnie. W zaciszu domowym dbają o rozwijanie swoich pasji i uczuć. Wokalistę zaś możemy od września podziwiać w nowej edycji programu „Twoja Twarz brzmi Znajomo”, w którym ma okazję wcielać się w najznamienitsze postacie polskiego i zagranicznego rynku muzycznego. Już w pierwszym odcinku Robert Janowski zachwycił wszystkich odbiorców, prezentując się jako Halina Kunicka w piosence „Od nocy do nocy”. Jednocześnie pokazał widzom  swój wielki talent muzyczny i kunszt aktorski. I to właśnie ta rola zapewniła muzykowi zwycięstwo w pierwszym odcinku 15. edycji show. Wygraną, czyli czek na 10 tys. złotych, przeznaczył na cel charytatywny. W programie od samego początku może liczyć na wsparcie żony, która namówiła go do wzięcia udziału w tym muzycznym przedsięwzięciu i pokazaniu się szerszej publiczności z nowej, nieznanej dotąd strony. 

Mało kto pamięta, że Robert Janowski swoją karierę zaczynał od musicalu. A mowa oczywiście o kultowym już dziś „Metrze” Janusza Józefowicza, w którym aktor wcielał się w postać zbuntowanego artysty, Jana. Ogromną fanką tego spektaklu była Monika Janowska, która już wtedy podkochiwała się w swoim przyszłym mężu. „Znałam Roberta z „Metra”. W Stanach nie oglądałam programu „Jaka to melodia?”. Robert był więc cały czas dla mnie tym młodym z musicalu, który oglądałam jako 16-latka. Już nawet sama nie wiem, ile razy byłam na sztuce i zawsze trafiałam w obsadzie na ,,Jana” Janowskiego”, wspomniała z zachwytem żona aktora.  

Czytaj także: Monika Janowska o wydarzeniach sprzed lat: „Zabrali dokumenty, nadali obce imię”

Monika Janowska, Robert Janowski, Monika i Robert Janowscy, VIVA! 11/2021
Fot. Łukasz Kuś

Monika Janowska, Robert Janowski, Monika i Robert Janowscy, VIVA! 11/2021
Fot. Łukasz Kuś

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.