Reklama

Britney Spears ponownie znalazła się na językach po wieczorze spędzonym w restauracji Blue Dog Tavern w Sherman Oaks. Jak podawali świadkowie atmosfera miała szybko wymknąć się spod kontroli. Goście opisywali krzyki i nietypowe zachowanie artystki, a cała sytuacja błyskawicznie obiegła amerykańskie media plotkarskie. Teraz głos zabrał rzecznik gwiazdy, który stanowczo odpiera oskarżenia.

Britney Spears i incydent w Blue Dog Tavern — co się wydarzyło?

Do zdarzenia miało dojść wieczorem 13 maja 2026 r. w restauracji Blue Dog Tavern w Sherman Oaks, w okolicach Los Angeles. Jak podają amerykańskie media, Britney Spears miała zwracać na siebie uwagę głośnym zachowaniem. Świadkowie twierdzili, że wokalistka krzyczała, trzymała w ręku nóż podczas przechadzki po sami oraz naśladowała szczekanie psa.

Relacje osób obecnych na miejscu szybko trafiły do mediów i wywołały ogromne zainteresowanie. Atmosfera w lokalu miała stać się napięta, a część gości miała czuć się wyraźnie zaniepokojona zachowaniem gwiazdy. Zwracano uwagę przede wszystkim na nietypowe zachowanie przy stoliku. Jeden ze świadków określał ten wieczór jako „dzikie przeżycie”.

Czytaj też: Przez lata nie miała z nimi kontaktu, teraz wszystko się zmieniło. Synowie Britney Spears pomogli jej w najtrudniejszym okresie

Britney Spears, 2018 rok
Britney Spears, 2018 rok Alberto E. Rodriguez/Getty Images

Jak ustaliły media, podczas wizyty w restauracji Britney Spears miała również zapalić papierosa tuż przy wejściu do lokalu, co szybko zwróciło uwagę personelu. Obsługa poprosiła gwiazdę o zgaszenie papierosa. Jeden z gości restauracji opowiadał później, że widok stolika po wyjściu Britney Spears miał tylko potęgować chaos, jaki panował podczas całego wieczoru. Według jego relacji, miejsce wyglądało tak „jakby siedziało tam małe dziecko”. Britney miała opuścić lokal dopiero po pewnym czasie, a następnie została odprowadzona przez swoich ochroniarzy. Ekipa artystki szybko przejęła kontrolę nad sytuacją i zadbała o to, by wokalistka bezpiecznie wróciła do domu.

Tuż po wyjściu gwiazdy praktycznie wszyscy goście zaczęli gorączkowo komentować to, co wydarzyło się w lokalu. Nazwisko Britney Spears błyskawicznie pojawiło się na czołówkach portali plotkarskich.

Rzecznik Britney Spears reaguje: „To absurd”

Po pierwszych doniesieniach głos zabrał rzecznik Britney Spears. W rozmowie z TMZ zaprzeczył, jakoby sytuacja była tak poważna, jak przedstawiały to media.

Przedstawiciel artystki miał stwierdzić, że cała historia została „kompletnie wyolbrzymiona”. Podkreślił również, że Britney Spears nie naraziła nikogo na niebezpieczeństwo.

„To całkowicie wyolbrzymiona sprawa. Britney cieszyła się spokojną kolacją w towarzystwie swojej asystentki i ochroniarza. Po prostu opowiadała o tym, jak jej pies szczekał na sąsiadów. W żadnym momencie nie zagrażała nikomu nożem. Po prostu kroiła hamburgera na pół. Te ciągłe ataki na wszystko, co robi, przypominają dokładnie to, co działo się 20 lat temu, kiedy media próbowały przedstawiać Britney jako złą osobę. To absurdalne i musi się to natychmiast skończyć”, wyznał.

Czytaj też: Niedawno straciła prawa do muzyki, a tu takie wieści. Britney Spears już nigdy nie odbuduje wizerunku?

Choć wokół Britney Spears od lat nie brakuje medialnych spekulacji, najnowsze doniesienia z Sherman Oaks po raz kolejny wywołały gigantyczne zainteresowanie. Relacje świadków i odpowiedź rzecznika stworzyły mieszankę, która natychmiast rozgrzała internet do czerwoności.

Przypomnijmy, że już w marcu nazwisko gwiazdy ponownie trafiło na pierwsze strony portali plotkarskich po tym, jak została zatrzymana pod zarzutem prowadzenia samochodu pod wpływem. W kwietniu kolorowa prasa informowała, że Britney miała podjąć leczenie, jednak — według medialnych doniesień — zakończyła terapię już po trzech tygodniach. I jak widać, to nie był koniec problemów…

Jedno jest pewne — nazwisko Britney Spears wciąż elektryzuje opinię publiczną, a każdy incydent z udziałem gwiazdy błyskawicznie staje się globalnym tematem.

Britney Spears
Britney Spears Axelle/Bauer-Griffin/FilmMagic
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...