Marcin Dorociński, VIVA! luty 2009, 4/2009
Fot. Zuza Krajewska i Bartek Wieczorej/LAF AM
O tym się mówi

Marcin Dorociński zagra u boku największych światowych gwiazd w „Mission: Impossible"!

Informacja obiegła media. „Teraz mogę dzielić się moją radością z Wami”, napisał

Marcjanna Maryszewska 23 października 2022 10:05
Marcin Dorociński, VIVA! luty 2009, 4/2009
Fot. Zuza Krajewska i Bartek Wieczorej/LAF AM

Plotki o udziale Marcina Dorocińskiego w kolejnej części filmu „Mission: Impossible” krążyły od jakiegoś czasu. Aktor bardzo długo milczał, lecz pod koniec października 2022 roku w końcu zabrał głos w sprawie: „Mogę z radością i niemałym wzruszeniem potwierdzić swój udział w tej legendarnej serii”, czytamy na jego Instagramie. Podzielił się również osobistą historią swojej drogi do sukcesu. Ta z kolei nie była usłana różami…

Marcin Dorociński zagra w „Mission: Impossible”

Jest jednym z najbardziej utalentowanych i wszechstronnych polskich aktorów. Marcin Dorociński został doceniony również na zagranicznym rynku i od 2016 roku wystąpił w produkcjach tj. „Operacja Anthropoid”, „303. Bitwa o Anglię”, a także ogromnym hicie Netflixa „Gambit Królowej”, który pobił wszelkie rekordy popularności. 

Jakiś czas temu gwiazdor ujawnił, że jest w trakcie pracy na planie w Londynie. Czujni fani zaczęli spekulować, że może chodzić o kolejną część kultowego cyklu „Mission: Impossible”. Aktor nie komentował tych medialnych doniesień… Aż do 22 października 2022 roku! W sobotni wieczór na Instagramie gwiazdora pojawił się wpis, w którym potwierdził krążące od jakiegoś czasu plotki jakoby miał wystąpić u boku Toma Cruise'a, oraz podziękował za wsparcie. 

Marcin Dorociński, premiera filmu „Zabawa, zabawa...”, Warszawa, 03.01.2019 rok

Marcin Dorociński, premiera filmu „Zabawa, zabawa...”, Warszawa, 03.01.2019 rok
Fot. VIPHOTO/East News

„Czołem Kochani,
Pozdrawiam Was serdecznie z Londynu. Nadszedł dzień, w którym (dzięki uprzejmości producentów filmu Mission Impossible @tomcruise i #christophermcquarrie) – po miesiącach spekulacji, mogę z radością i niemałym wzruszeniem potwierdzić swój udział w tej legendarnej serii.
Kiedy w 1996 roku pojawiła się pierwsza część serii MI, byłem jeszcze studentem @akademia_teatralna. Toma Cruise widziałem w @topgunmovie i na plakatach u koleżanek, a plan filmowy zza okna przejeżdżając autobusem 119 obok @wfdif.chelmska21 przy Chełmskiej. I gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że 26 lat później będę grał w ostatnich dwóch częściach sagi o Ethanie Huncie, u reżysera, który napisał scenariusz filmu „Podejrzani” i „Top Gun: Maverick” to powiedziałabym – „nie, to niemożliwe”, popukałbym się po głowie i czym prędzej się oddalił” - zaczął swój wpis.

CZYTAJ TAKŻE: Tomasz Mędrzak: o rolę Stasia Tarkowskiego walczył z bratem. Na planie filmu poznał miłość życia

Marcin Dorociński wystąpi u boku Toma Cruise’a: Wierzcie w swoje marzenia

W dalszej części gwiazdor wyjaśnił, że sukces zawdzięcza dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości. Początki nie były jednak łatwe. Mało kto wierzył w to, że kiedykolwiek uda mu się wystąpić poza granicami Polski.

„A jednak. Sukcesy nie przychodzą same, mają to do siebie, że długa droga do nich najczęściej okupiona jest wyrzeczeniami, porażkami, upadkami, rozczarowaniami. Pamiętam – kiedy zapytany o moje plany zawodowe – cicho i nieśmiało powiedziałam „chciałbym spróbować zagranicą”. Pamiętam również kąśliwe uwagi i lekceważące spojrzenia, ale pamiętam równie dobrze, że byli wokół mnie ludzie, które uwierzyli w moje marzenie chyba bardziej niż ja sam. Bo ja Marcin z Kłudzienka zawsze miałem z tym problem”, kontynuował.

Marcin Dorociński, premiera „Ciemno, prawie noc”, 18.03.2019

Marcin Dorociński, premiera „Ciemno, prawie noc”
Fot. TRICOLORS/East News

Marcin Dorociński ujawnił również, jak wiele przegranych castingów ma za sobą. Dwa z nich okazały się wielkim sukcesem.

„Pierwszym castingiem, który otrzymałem od mojej londyńskiej agencji był MI – Ghost Protocol. Przegrałem. Od tego czasu nagrałem ponad 1200 self tape’ów. I przegrałem je wszystkie. Pierwszy self tape wygrałem w zeszłym roku – po ponad dziesięciu latach żmudnych nagrań, wielkich nadziei i starań. Po 1200 wcześniejszych bolesnych i dotkliwych porażkach. I te dwa wygrane to była @netflixvalhalla i MI: Dead Reckoning. I teraz mogę dzielić się moją radością z Wami.”

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Taylor Lautner to idol nastolatek, którego zniszczyła sława. Co słychać u gwiazdora sagi Zmierzch?

Na koniec aktor zaapelował do fanów. Wyjaśnił, jak ważne jest, aby nie utracić wiary i zawsze dążyć do celu: „Dlatego wierzcie w swoje marzenia i nie poddawajcie się. Wasz wielki sen, wyczekane marzenia mogą czekać za rogiem. Cierpliwości i odwagi. Szerokości! Dziękuję Wam za wsparcie! Jestem wzruszony. M.” - zakończył.

Pod wpisem zaroiło się od gratulacji od fanów. My również się do nich dołączamy! Życzymy wszystkiego dobrego.  

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

„Miałem szczęście do kobiet”… Jerzy Stuhr o mamie i babci w ostatnim wywiadzie dla VIVY.pl

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA SOKOŁOWSKA zdobyła sympatię widzów jako Zuza w „Przyjaciółkach”. Wytańczyła Kryształową Kulę. Teraz przyszedł czas na realizowanie swoich projektów i marzeń. URSZULA DUDZIAK I GRZECH PIOTROWSKI: dwie silne osobowości, dwa pokolenia. Diwa jazzu i wirtuoz saksofonu połączyli siły w niesamowitym projekcie „WE” dla pokoju na świecie. KRZYSZTOF MIRUĆ: architekt z wykształcenia, osobowość telewizyjna, z zamiłowania projektant wnętrz o swojej drodze do sukcesu.