Reklama

Już chwilę po zakończeniu finału w mediach społecznościowych trwały zażarte dyskusje o tym, czy właśnie taki talent powinien wygrać najpopularniejsze talent show w Polsce. Jedni pisali o niezwykłej więzi między człowiekiem a zwierzęciem, inni nie kryli rozczarowania, wskazując, że w finale pojawili się artyści, którzy — ich zdaniem — prezentowali "prawdziwy talent sceniczny". Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy występy Lizy i Diny wywołały tak skrajne emocje.

Wczoraj odbył się wielki finał "Mam Talent". Kim są Liza i Dina, które wygrały 17. edycję programu?

W sobotni wieczór poznaliśmy zwyciężczynie 17. edycji "Mam Talent!". Kryształową statuetkę oraz główną nagrodę zdobyły Liza i Dina — duet, który od pierwszego występu budził ogromne emocje zarówno wśród jurorów, jak i widzów programu.

Elizaveta "Liza" Labunets jest studentką AWFiS w Gdańsku i od lat trenuje sporty kynologiczne. Towarzyszy jej border collie Dina, z którą tworzy niezwykle zgrany duet specjalizujący się w dog dancingu. Ich występy od początku wyróżniały się perfekcyjną synchronizacją, dynamiką i emocjonalną relacją między człowiekiem a zwierzęciem. Jurorzy wielokrotnie podkreślali, że w ich pokazach nie chodzi wyłącznie o tresurę, ale o ogrom pracy i wyjątkową więź budowaną latami.

Duet zdobył wcześniej "Złoty Przycisk", a finałowy występ tylko umocnił ich pozycję w gronie faworytów programu. Dla części widzów było to jednak zwycięstwo bardzo kontrowersyjne — szczególnie że tegoroczny finał obfitował w mocne występy wokalne, taneczne i artystyczne.

Burza po finale "Mam Talent". Widzowie wrócili do wcześniejszej afery wokół Lizy i Diny

Kontrowersje wokół Lizy i Diny zaczęły pojawiać się już po półfinałach programu. Wtedy część internautów zarzucała produkcji, że występy z udziałem psa nie powinny rywalizować z wokalistami, tancerzami czy akrobatami. W sieci pojawiały się nawet porównania do "cyrkowych pokazów".

Po finale emocje wybuchły ze zdwojoną siłą. W komentarzach dominowało poczucie rozczarowania i przekonanie, że wygrana duetu była niesprawiedliwa wobec innych finalistów. Wielu widzów zaznaczało, że docenia ogrom pracy włożonej w trening psa, ale jednocześnie uważa, że program powinien promować przede wszystkim „ludzkie talenty”.

Pod facebookowymi wpisami dotyczącymi finału pojawiły się setki emocjonalnych komentarzy. Wiele z nich nie pozostawiało wątpliwości, że decyzja widzów mocno podzieliła internautów:

  • Kocham zwierzęta, zwłaszcza psy, ale z wynikiem absolutnie się nie zgadzam i uważam, że wśród finalistów byli uczestnicy naprawdę z wielkim talentem i im się ta nagroda jednak bardziej należała
  • Najgorszy możliwy wybór. Ludzie co z wami?
  • Nie można im odmówić wdzięku, ale czy faktycznie na miarę wygranej? Chłopak z jojo moim zdaniem rozwalił system i zasłużył dużo bardziej na zwycięstwo
  • Porażka... kocham psy ale bez przesady, żeby "talent" psa był lepszy niż prawdziwy talent tych młodych fajnych osób...
  • Właśnie skończył się program Mam talent. Największą ustawka... Szkoda innych, którzy ciężko pracowali nad swoimi słabościami pokonując kolejne bariery...
  • Tak utalentowani ludzie przegrywają z panią z pieskiem. Nie oglądam kolejnej edycji. Tak pięknie śpiewały Marcelina, Nina, wspaniały występ Milenki, no chłopak z jojo mega, a tu piesek, czy to mam talent dla ludzi czy zwierząt?
  • Finał naprawdę na najwyższym poziomie ale wynik - przesada, było tyle wspaniałych talentów.
  • Jak można porównać talent tancerzy lub śpiewanie do wyuczonej tresury psa?
  • Ten finał to absolutne upokorzenie dla prawdziwej sztuki artystycznej. TVN i głosujący bezczelnie napluli w twarz wybitnym artystom, którzy poświęcili całe życie na morderczy trening i doskonalenie warsztatu, promując w zamian modę na pieski. To już nie jest Mam Talent... To żenujący festiwal tego, co jest na czasie.
  • Masakra to nie był występ na finał

"To oni bardziej zasługiwali na wygraną". Widzowie wskazują swoich faworytów po finale "Mam Talent"

Choć Liza i Dina zdobyły największą liczbę głosów, w sieci szybko zaczęły pojawiać się wpisy wskazujące uczestników, którzy — zdaniem internautów — bardziej zasługiwali na zwycięstwo.

Najczęściej przewijały się nazwiska Marceliny i Niny, które zachwyciły widzów występami wokalnymi. Sporo komentarzy dotyczyło także Milenki oraz uczestnika występującego z jojo. Internauci podkreślali, że jego finałowy pokaz był "na światowym poziomie" i wymagał lat treningów oraz perfekcyjnej precyzji.

Widzowie zwracali uwagę, że tegoroczny finał był jednym z najmocniejszych od lat, dlatego końcowy werdykt wywołał aż tak silne emocje. W komentarzach często pojawiały się argumenty, że część finalistów przez całe życie rozwijała swoje umiejętności wokalne, taneczne czy akrobatyczne, a ich występy wymagały ogromnych wyrzeczeń i wieloletniej pracy.

Z drugiej strony nie brakowało również osób broniących zwyciężczyń programu. Fani Lizy i Diny podkreślali, że dog dancing na takim poziomie wymaga gigantycznego zaangażowania, cierpliwości i niezwykłej relacji ze zwierzęciem. Dla wielu widzów właśnie emocje i autentyczność ich występów sprawiły, że duet wyróżniał się na tle pozostałych finalistów.

Liza i Dina
instagram.com/mamtalent_tvn/
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...