Maja Chwalińska wróciła do Polski! Tłumy fanów opanowały lotnisko w Warszawie. Tak powitano bohaterkę
Po historycznym występie w Roland Garros Maja Chwalińska wróciła do Polski. Na Lotnisku Chopina czekali na nią kibice, a lot nazwany „LOTMAJA” śledziły tysiące osób na całym świecie.

Jeszcze kilka dni temu walczyła o najcenniejsze trofeum na paryskiej mączce, a dziś wróciła do kraju jako jedna z największych bohaterek polskiego sportu. Maja Chwalińska po historycznym występie na turnieju Roland Garros wylądowała w Warszawie, gdzie czekały na nią tłumy kibiców i przedstawiciele mediów. Emocje były ogromne, a zainteresowanie jej powrotem wykraczało daleko poza granice Polski.
Maja Chwalińska osiągnęła historyczny sukces na Roland Garros
Tegoroczny Roland Garros na długo zapisze się w pamięci kibiców tenisa. Wszystko za sprawą Mai Chwalińskiej, która dotarła aż do finału wielkoszlemowego turnieju rozgrywanego w Paryżu. Dla 24-letniej zawodniczki był to najważniejszy moment w dotychczasowej karierze.
W decydującym spotkaniu Polka zmierzyła się z rozstawioną z numerem ósmym Mirrą Andriejewą. Finał zakończył się wynikiem 3:6, 2:6, jednak sam awans do ostatniego meczu turnieju okazał się wydarzeniem o historycznym znaczeniu. Sukces polskiej tenisistki ma wyjątkowy wymiar również z innego powodu. Maja Chwalińska została pierwszą zawodniczką, która dotarła do finału Roland Garros po przejściu kwalifikacji. Choć w Paryżu nie udało się sięgnąć po trofeum, drugie miejsce w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych świata sprawiło, że jej nazwisko od kilku dni odmieniane jest przez wszystkie przypadki.
Czytaj też: Maja Chwalińska już wie, na co przeznaczy miliony z Paryża. Ma jeden priorytet

LOTMAJA podbił świat. Lot tenisistki śledziły tysiące osób
Powrót Mai Chwalińskiej do Polski okazał się wydarzeniem niemal tak głośnym jak jej występ na kortach Roland Garros. Samolot, którym tenisistka wracała z Paryża, otrzymał wyjątkowe oznaczenie — LOTMAJA.
To właśnie ten rejs wzbudził ogromne zainteresowanie internautów. W poniedziałkowy poranek lot oznaczony jako LOTMAJA był najczęściej śledzoną trasą na świecie w aplikacji Flightradar24. Tak ogromne zainteresowanie pokazuje, jak wielkie emocje wywołał sukces młodej zawodniczki.
Dla wielu kibiców był to moment wyjątkowy. Maja Chwalińska wracała nie tylko jako finalistka Roland Garros, ale również jako zawodniczka, która swoją postawą i determinacją, charyzmą, a przede wszystkim – talentem, zdobyła sympatię fanów na całym świecie.
Sprawdź też: 24-letnia Polka zachwyciła Paryż. Kilka słów od Igi Świątek wywołało poruszenie

Tłumy fanów przywitały Maję Chwalińską na Lotnisku Chopina
Samolot z Mają Chwalińską na pokładzie wylądował na warszawskim Okęciu o godzinie 9.24. Już wcześniej wiadomo było, że na tenisistkę będzie czekać wyjątkowe powitanie.
Na Lotnisku Chopina pojawili się kibice, którzy chcieli osobiście pogratulować jej historycznego wyniku. Wśród zgromadzonych nie brakowało osób śledzących każdy mecz Polki podczas Roland Garros. W terminalu obecni byli również przedstawiciele mediów, relacjonujący powrót jednej z największych bohaterek tegorocznego turnieju.
Zainteresowanie było tak duże, że nie wszyscy mieli okazję zamienić z tenisistką choć kilka słów. Mimo to atmosfera była wyjątkowa. Uśmiechy, gratulacje i słowa uznania towarzyszyły zawodniczce od pierwszych chwil po wyjściu z samolotu.
Powrót do Warszawy stał się symbolicznym zwieńczeniem niezwykłej przygody, która rozpoczęła się na paryskich kortach. Choć finał Roland Garros zakończył się dla niej zajęciem drugiego miejsca, dla wielu kibiców Maja Chwalińska już teraz jest jedną z największych wygranych tegorocznego turnieju.
Czytaj też: Marta Nawrocka o Mai Chwalińskiej po finale Roland Garros. Kilka słów wystarczyło, by poruszyć całą Polskę
