Maja Chwalińska już wie, na co przeznaczy miliony z Paryża. Ma jeden priorytet
Maja Chwalińska przeżywa najpiękniejszy moment w swojej karierze. Historyczny występ podczas French Open zapewnił jej nie tylko sportowy sukces, ale także rekordową premię finansową. Choć wielu spodziewałoby się luksusowych zakupów, tenisistka ma zupełnie inny pomysł na wykorzystanie ogromnych pieniędzy, które trafią na jej konto.

Jeszcze kilka tygodni temu mało kto przypuszczał, że nazwisko Mai Chwalińskiej będzie jednym z najgłośniej odmienianych podczas Roland Garros. Polka napisała w Paryżu własną sportową bajkę, a wraz z kolejnymi zwycięstwami rosły również kwoty gwarantowane przez organizatorów turnieju. Dziś mówi się już nie tylko o jej historycznym wyniku, ale także o milionach, które zarobiła na paryskich kortach. Co ciekawe, sama tenisistka do kwestii pieniędzy podchodzi z dużym spokojem.
Ile zarobiła Maja Chwalińska podczas French Open? Kwota robi ogromne wrażenie
Sportowy sukces w Paryżu błyskawicznie przełożył się na rekordowe zarobki. Już sam awans do finału Roland Garros zagwarantował Mai Chwalińskiej premię w wysokości 1,4 mln euro, czyli blisko 6 mln złotych. Zwyciężczyni turnieju mogła natomiast liczyć na 2,8 mln euro. To kwoty, które jeszcze niedawno wydawały się dla Polki całkowicie abstrakcyjne.
Co szczególnie wymowne, jeszcze przed tegorocznym French Open całkowite zarobki Chwalińskiej z zawodowej kariery były niższe niż pieniądze, które wywalczyła podczas samego paryskiego turnieju. Ten jeden występ zmienił więc nie tylko jej pozycję w rankingu WTA, ale również sytuację finansową.
Warto jednak pamiętać, że zawodowy tenis to jedna z najbardziej kosztownych dyscyplin sportowych. Trenerzy, fizjoterapeuci, podróże, sztab szkoleniowy, sprzęt czy przygotowanie motoryczne pochłaniają ogromne środki. W praktyce nawet wielomilionowe premie często stają się inwestycją w dalszą karierę.
- ZOBACZ TEŻ: Marta Nawrocka o Mai Chwalińskiej po finale Roland Garros. Kilka słów wystarczyło, by poruszyć całą Polskę

Na co Maja Chwalińska wyda pieniądze z French Open?
Choć po tak spektakularnym sukcesie można byłoby spodziewać się listy marzeń obejmującej luksusowe samochody, egzotyczne wakacje czy nieruchomości, Maja Chwalińska podchodzi do sprawy z charakterystycznym dla siebie spokojem.
W rozmowie cytowanej przez serwis Super Sport SE tenisistka przyznała: „Pewnie coś sobie kupię, ale szczerze mówiąc nie mam jeszcze nic szczególnego w planach. Na pewno będę chciała jeszcze bardziej zainwestować w siebie i w swój tenis. Podpytam trenera Maćka Ryszczuka, w jaki sposób mogę sobie pomóc, jakieś sprzęty może sobie kupię. Także tak, myślę, że to będzie taki priorytet dla mnie na ten moment”.
Dodatkowe środki mogą pozwolić Mai Chwalińskiej na jeszcze lepsze przygotowanie motoryczne, rozbudowę sztabu szkoleniowego, inwestycję w nowoczesny sprzęt czy bardziej zaawansowaną opiekę fizjoterapeutyczną. To wydatki, których kibice często nie widzą, a które w praktyce mogą przesądzać o kolejnych zwycięstwach.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.