Joanna Pacuła, 1990
Fot. East News
Z ŻYCIA GWIAZD

Miała świat u stóp. Joanna Pacuła podbijała Hollywood i była dumą Polski. Co się z nią stało?

Jej spektakularną karierę przerwał fatalny błąd...

Konrad Szczęsny 18 października 2020 16:48
Joanna Pacuła, 1990
Fot. East News

Piękna, hipnotyzująca i piekielnie zdolna. Joanna Pacuła w latach 80. była niekwestionowaną gwiazdą międzynarodową. Następczyni Poli Negri. Wydawało się, że ma świat u stóp i szansę na karierę na miarę Sharon Stone czy Kim Basinger. Zachwycał się nią sam Giorgio Armani. Dwukrotnie pozowała na okładce magazynu „Vogue”. Stało się jednak inaczej... Przez fatalny błąd przekreśliła swoją karierę w Hollywood. Jak wygląda jej życie obecnie?

Mit Kopciuszka: z Tomaszowa Lubelskiego do Warszawy, czyli początki w szarym PRL'u, stan wojenny i emigracja

Według krytyków miała koci wdzięk i tajemnicę zapisaną w oczach. Była nieoczywista, drapieżna oraz bardzo słowiańska. W 1990 znalazła się na liście 50. najpiękniejszych ludzi na świecie wg amerykańskiego magazynu „People”, zajęła również znakomite 9. miejsce na liście „100 najseksowniejszych kobietach wszech czasów” magazynu „FHM (For Him Magazine)” oraz uplasowała się na świetnym 36. miejscu na Channel 5 „Największa supermodelka świata”.

Na świat przyszła 2 stycznia 1957 roku w Tomaszowie Lubelskim jako jedna z trzech córek inżyniera oraz farmaceutki. Jej młodsza siostra Ewa odnosiła później sukcesy w modelingu. Joanna Pacuła miała od czasów młodzieńczych wykazywać talent aktorski. Już w liceum chętnie brała udział w spektaklach, w końcu zdecydowała się zdawać do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, na którą dostała się za pierwszym razem. I to mimo tego, że na 22 miejsca było 450 kandydatów! Po wyjściu z sali egzaminacyjnej miała zemdleć, chociaż podobno profesor Bardini, zasiadający w komisji, po wysłuchaniu jej monologu, wykrzyknął: „Dziecko! Ty nie potrzebujesz żadnej szkoły, ty już jesteś aktorką!”. W trakcie studiów zdobyła natomiast uznanie profesora Gustawa Holoubka, który zatrudnił ją w swoim teatrze.

Role w Teatrze Dramatycznym i Teatrze Telewizji pod koniec lat 70. i na początku 80. tylko upewniły krytyków i publiczność, że posiada wszelkie predyspozycje, by odnieść sukces. Szybko zdobyła popularność, ukuto nawet powiedzenie, że mężczyźnie w tamtych czasach były potrzebne tylko „cztery kółka i Pacułka”. Odnoszono się w ten sposób do jej niekwestionowanej urody i osobistego wdzięku. Łączono ją wówczas i z Piotrem Fronczewskim, i z Romanem Polańskim. Mimo tego, że skandali unikała. Ale rzeczywistość PRL, choć coraz bardziej kolorowa, dla niej była zbyt szara i zbyt ciasna...

Przełom przyszedł w 1981 roku. Gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny, przebywała w Paryżu. Stanęła przed trudnym wyborem. Wrócić do kraju i tam wieść spokojne życie czy może wypłynąć na szerokie wody i podjąć nowe wyzwania? „Zdecydowałam się zaryzykować”, wspominała później. Tam związała się z doskonale znanym na arenie międzynarodowej Romanem Polańskim. To on pomógł jej zaistnieć, na początku w roli modelki. Zdobiła m.in. okładkę niemieckiego i francuskiego „Vogue'a”, „Cosmopolitan” oraz „Harper's Bazaar”. 

Jej los przypieczętował przypadek. „Gdy stan wojenny zamknął polskie teatry, Joanna Pacuła została zmuszona do światowej kariery. Po roku spędzonym we Francji, gdzie kontakty zawodowe ułatwiał jej Polański, wybrała się do USA”, pisał poźniej magazyn „Time”. Wróciłaby do Europy, gdyby dwa tygodnie przed planowanym lotem nie ukradziono jej wszystkich dokumentów, biletów oraz paszportu. Z powodu sytuacji politycznej w kraju, nie było mowy o wydaniu nowego. Konsulat zaoferował jedynie wystawienie świadectwa obywatelstwa, ale to było za mało... 

Joanna Pacuła, serial „Jan Serce”, 03.10.1982 rok
Fot. INPLUS/East News

Joanna Pacuła w serialu „Jan Serce”, lata 80. XX wieku

Joanna Pacuła, 1987 rok, „Ucieczka z Sobiboru”
Fot. EAST NEWS
Joanna Pacuła w miniserialu „Ucieczka z Sobiboru”, 1987 rok

Amerykański sen Joanny Pacuły. Jak otrzymała pierwszą wielką rolę?

Miała jednak szczęście w nieszczęściu. Choć nie znała dobrze języka, nie miała pracy i pieniędzy, rękę wyciągnęła do niej inna polska aktorka, która próbowała swoich sił za oceanem. I tak Joanna Pacuła zamieszkała u Elżbiety Czyżewskiej. Mimo że wydawało się, że połączyła je nić przyjaźni, szybko relacja zakończyła się karczemną awanturą. Do dziś jej kulisy nie są do końca znane... Niektórzy twierdzili, że obie były zbyt silnymi osobowościami. Inni, że starsza koleżanka starała się zaspokoić swoje niespełnione ambicje, wykorzystując do tego młodziutką Joannę Pacułę. Prawdy jednak nigdy się nie dowiemy. Odpowiedzi szukać można jedynie w filmie „Anna” Agnieszki Holland i Jerzego Bugajewicza, który jest inspirowany konfliktem obu aktorek.

Ambitnej Polki nie złamało jednak to niepowodzenie. Wręcz przeciwnie. Podjęła starania, by zaistnieć w Hollywood. Początkowo wychodziło jej średnio. Starała się m.in. o rolę Polki Sophie Zawistowski w „Wyborze Zofii”, która ostatecznie trafiła do Meryl Streep. Została zresztą nagrodzona za nią Oscarem. Jednak kreacji tej nie byłoby, gdyby nie... Elżbieta Czyżewska! Amerykanka i Polka spotkały się w teatrze, obie zagrały w „Biesach” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Streep była ponoć zachwycona osobowością i talentem koleżanki. Do tego stopnia, że uczyła się od niej... mówić z polskim akcentem i naśladowała jej gesty oraz zachowanie!

Był to czas, gdy w Hollywood zapotrzebowanie na imigrantów było bardzo duże. Los uśmiechnął się również do Joanny Pacuły. Kilka miesięcy po przybyciu do Ameryki odebrała telefon, który zmienił wszystko. Głos w słuchawce należał do uznanego już wówczas reżysera Michaela Apteda, który kręcił film „Park Gorkiego” i szukał do roli nieznanej aktorki z Europy Wschodniej. Mówiło się, że Polkę polecił mu Roman Polański, jednak ona sama twierdziła w wywiadzie, że nie jest tego do końca pewna. „W sumie nie mam pojęcia do dziś, komu powinnam podziękować, że umożliwił mi start” (cytat za Pomponik.pl).

W produkcji wcieliła się w Rosjankę Irinę Asanową, uwikłaną w miłosny trójkąt z Amerykaninem (Lee Marvin) oraz Rosjaninem (William Hurt). Jej urodą zachwycił się producent filmu, o 12 lat starszy Hawk Koch. Na planie wybuchł między nimi ognisty romans. Dla pięknej Joanny mężczyzna porzucił żonę i dwójkę dzieci. Zdecydowali się zresztą na formalizację związku i ślub. Rozpoczęła się jej dobra passa. Została wówczas nominowana do Złotego Globu (właśnie za rolę Iriny). Dwa razy wręczała zresztą Oscara: w 1983 roku w kategorii najlepszego filmu zagranicznego, a w 1984 roku za najlepsze zdjęcia.

Krytycy okrzyknęli Joannę Pacułę sensacją, wschodzącą gwiazdą. Ona sama nie ukrywała ekscytacji i wiary, że uda jej się spełnić to, co sobie wymarzyła. 

„W USA mam poczucie, że mogę zostać kimkolwiek zechcę, bo wszystko zależy ode mnie. Jeśli tylko nadążę, mogę zajść tak daleko, jak moje marzenia”, podkreślała. Dla Amerykanów była fenomenem. Zachwycali się jej nietuzinkową, słowiańską urodą. Aż dwukrotnie znalazła się na okładce „Vogue'a” – pierwszy numer z jej podobizną wyprzedał się na pniu, w podwójnym nakładzie i został wybrany numerem roku! Co ciekawe ona sama nigdy nie uważała, że jest typem piękności. 

„Urodę mam zupełnie przeciętną”, twierdziła w pierwszym udzielonym mediom wywiadzie. Innego zdania była... reszta świata. Magazyn „People” umieścił Pacułę w prestiżowym gronie „50 najpiękniejszych osób świata”. W prasie pisano o jej kocim wdzięku oraz tajemnicy zapisanej w oczach. Pod jej wielkim wrażeniem był sam Giorgio Armani. W Polsce jej karierę porównywano z samą Polą Negri. „Z gwiazdą niemego kina łączyło Pacułę także to, że kupiła dom niegdyś należący do Rudolfa Valentino, wielkiej miłości Negri”, przypomina Pomponik.pl.

Wydawało się, że jej kariera rozkręciła się na dobre. Pozycję w Hollywood potwierdziła rolą żydówki Luki w „Ucieczce z Sobiboru”, miniserialu wojennym kręconym m.in. w Jugosławii. Po pięciu latach rozłąki wreszcie spotkała się z najbliższymi... Już jako wschodząca gwiazda. Była w pierwszej lidze, zwracali na nią uwagę krytycy, uznani artyści. Proponowano jej najlepsze role. Mało kto wie, że to właśnie do Joanny Pacuły jako pierwszej zwrócono się z propozycją zagrania w „Nagim instynkcie”, „9 1/2 tygodnia”, „Fatalnym zauroczeniu”, „Showgirls”, „Striptizie” czy „Licencji na zabijanie”. Ról tych nie przyjęła! Dlaczego? Decyzja ta przekreśliła jej marzenia o wielkiej międzynarodowej karierze...

Joanna Pacuła, 1990
Fot. East News

Joanna Pacuła, 1990 rok

Joanna Pacuła, 30.11.1993
Fot. EAST NEWS
Joanna Pacuła, listopad 1993

Koniec złotej ery: zazdrość męża, rozpad małżeństwa i role w filmach klasy B

Wszystkie one wymagały jednak czegoś, czego nie lubiła. Prezentowania na ekranie swoich wdzięków. Nagość, mimo że jest ważnym środkiem wyrazu, dla Joanny Pacuły musiała mieć silną motywację z scenariuszu. Nie lubiła grać odważnych erotycznie scen tylko po to, żeby pokazać ciało.

Problemem był również jej chorobliwe zazdrosny mąż. To dla niego odrzuciła role, które były wrotami do wielkiej kariery dla Sharon Stone i Kim Basinger. Bał się skandalu obyczajowego? Łatki, która mogłaby zostać przypięta jego ukochanej? A może tego, że rozkocha w sobie innych mężczyzn i ich małżeństwo legnie w gruzach? Tego nie wiadomo.

Faktem jest, że związek i tak się rozpadł. A że nieszczęścia chodzą parami, zbiegło się to z  kryzysem w życiu zawodowym. Przez odrzucenie kilku intratnych propozycji, telefon od tych najbardziej uznanych twórców przestał dzwonić. Czy to problemy małżeńskie były przyczyną załamania kariery? Według słów samej zainteresowanej zupełnie na odwrót. To praca przyczyniła się do kryzysu w życiu osobistym!

„Miesiącami nie było mnie w domu. W takiej sytuacji trudno utrzymać związek. Rozstaliśmy się. A potem nie dopilnowałam tego, żeby stworzyć dom, mieć dzieci”, wyjaśniała w wywiadzie.

Miłości szukała nadal. Spekulowano o jej zażyłej relacji z Jackiem Nicholsonem i Warrenem Beattym. Nie komentowała tych rewelacji, starała się za wszelką cenę chronić prywatność. Z czasem zaczęła grywać w produkcjach klasy B. Jej kariera za oceanem trwa już niemal 40 lat. Rzadko pojawia się również na salonach. Czy żałowała błędów, które popełniła i które poskutkowały załamaniem kariery? Wręcz przeciwnie...

„Nie myślę o błędach, choć popełniłam ich całe mnóstwo. Wtedy niewiele wiedziałam o amerykańskim show-biznesie”, podkreśliła.

Nie traci przy tym nadziei, że los w końcu się do niej uśmiechnie.

„Wciąż gdzieś pędzę i nie oglądam się za siebie. I wierzę, że jeszcze wszystko może się zdarzyć. Nawet miłość”, podkreślała w uśmiechem w wywiadach.

Jak wygląda jej życie obecnie? Nadal pozostaje aktywna zawodowo, choć w Polsce bywa rzadko i raczej prywatnie. „Mimo że Joanna Pacuła nie zagrała w żadnym polskim obrazie odkąd wyjechała za Ocean, to pojawiła się w Polsce na planie filmowym w 1997 roku, gdy kręcono zdjęcia do filmu „Biały kruk”, polsko-amerykańskiej koprodukcji, w którym, obok polskich aktorów, zagrały trzy hollywoodzkie sławy: Ron Silver i Roy Scheider i... Joanna Pacuła”, przypomina portal Filmweb.

Grywa także w produkcjach włoskich, australijskich czy hiszpańskich. Przeciętnie kreci dwa-trzy filmy rocznie. Nadal aktywna jest również w modelingu, choć próżno szukać jej nowych zdjęć w mediach społecznościowych. Nie prowadzi profilu ani na Facebooku, ani na Instagramie. Czy ta wielka rola jeszcze do niej kiedykolwiek przyjdzie?  

Joanna Pacuła w Los Angeles, 1 sierpnia 2000 roku:

Joanna Pacuła, Los Angeles, 01.08.2000 r.
Fot. EAST NEWS
 

Joanna Pacuła w trakcie Lexus Fashion Show 4, 15.09.2007 rok:

Joanna Pacuła, 15.09.2007 rok, Lexus Fashion Show 4
Fot. TRICOLORS/East News

Joanna Pacuła z siostrą Ewą Pacułą w trakcie Lexus Fashion Show 4, 15.09.2007 rok:

Joanna Pacuła, Ewa Pacuła, 15.09.2007 rok, Lexus Fashion Show 4
Fot. TRICOLORS/East News

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.