Janusz Rewiński (aktor) w swoim gospodarstwie we wsi Dzielnik, 26.05.2006 rok
Fot. Piotr Waniorek / Forum
POŻEGNANIE

Dopiero co pochował ojca, nie było mu dane przeżyć żałoby. Syn Janusza Rewińskiego smutno opowiada o tym, jak wygląda dziś jego życie

„Gdyby ktoś zapytał mnie, dlaczego zawód artysty jest niby taki trudny to odpowiedziałbym, że właśnie dlatego”

Maria Elas 17 czerwca 2024 21:02
Janusz Rewiński (aktor) w swoim gospodarstwie we wsi Dzielnik, 26.05.2006 rok
Fot. Piotr Waniorek / Forum

Smutna informacja o śmierci Janusza Rewińskiego pojawiła się w mediach już ponad dwa tygodnie temu. Od tamtego czas u zdążyło pożegnać go wiele przyjaciół, współpracowników, ludzi świata artystycznego oraz politycznego. Kilka dni temu, już po pogrzebie artysty, głos zdecydował się zabrać także syn zmarłego, Aleksander Rewiński. W sieci pojawił się jego smutny wpis o tym, jak w ostatnim czasie wygląda jego życie. 

Zmarł Janusz Rewiński. Bliscy pożegnali aktora po raz ostatni

Janusz Rewiński był znanym politykiem i aktorem. Jego legendarna rola Siary w „Kilerze” i jego sequelu zapisała się na zawsze na kartach historii polskiego kina. Niestety artysta przegrał walkę z chorobą i zmarł 1 czerwca 2024 r., pozostawiając na świecie żonę i dwóch dorosłych synów. 

Jonasz Rewiński napisał wówczas: „1 czerwca Tata stoczył walkę ze swoim stanem zdrowia. Niestety tym razem nie dał rady. Przez wiele lat Tata dawał radość i uśmiech nie tylko nam, ale i wszystkim wokół. Teraz świat jest jakby taki sam, ale uśmiechu nagle zabrakło. Janusz Rewiński. Aktor, satyryk, poseł na Sejm I kadencji. Dziękujemy za wszystko. Gdziekolwiek teraz jesteś, mamy nadzieję, że „mają rozmach”. Buenas noches, Senior Siarra”, czytaliśmy.

Tydzień później odbył się pogrzeb Janusza Rewińskiego, podczas którego wszyscy bliscy po raz ostatni mogli się z nim pożegnać. Wówczas głos zabrał jego drugi syn, Aleksander. 

„Tata zawsze był profesjonalistą w swojej dziedzinie. Dbał o najdrobniejsze szczegóły swoich postaci, by dawać im jakiś element prawdy. Pragnął być autentyczny. [...] Przyszliśmy tu, by go pożegnać, ale ja mówię mu do zobaczenia”, mówił. 

Teraz, już prawie trzy tygodnie po śmierci ojca muzyk postanowił zabrać głos jeszcze raz. Tym razem opowiedział o tym, jak wygląda jego życie po pożegnaniu ojca.

Zobacz też: Wszystkie Polki szalały na jego punkcie! Dziś stroni od blasku fleszy i mieszka w lesie

Janusz Rewiński, pogrzeb, Warszawa, 07.06.2024 rok
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Janusz Rewiński, pogrzeb, Warszawa, 07.06.2024 rok

Syn Janusza Rewińskiego opowiedział, jak wygląda jego życie po pogrzebie ojca

Aleksander Rewiński zamieścił na Instagramie tajemniczy i dość smutny wpis. To właśnie tam przyznał, że chociaż właśnie pożegnał jedną z najważniejszych osób w życiu — swojego ojca — nie było dane mu odpowiednio przeżyć żałoby. Aleksander z zawodu jest muzykiem, a dokładnie śpiewakiem operowym, który występował na wielkich scenach w Polsce i Europie. 

Najpierw syn „Siary” podziękował obserwatorom: „Dziękuję wszystkim za liczne słowa wsparcia i wyrazy współczucia”, później zaś opisał, że wraca właśnie z koncertu w Austrii. Mimo tego, że właśnie pochował ojca, nie mógł zrezygnować z pracy i zawieść publiczności. 

„Gdyby ktoś zapytał mnie, dlaczego zawód artysty jest niby taki trudny to odpowiedziałbym, że właśnie dlatego. W okresie żałoby emocje i uczucia biorą górę, a grafik koncertowy zmusza do przechodzenia ponad wszystkim i wymaga bycia na 99.9 procent na scenie... Śpiewak klasyczny to ponoć tzw. zawód doskonały. Ale czy na pewno i za jaką cenę?” pytał retorycznie w publikacji...  

Czytaj także: Paliła trzy paczki papierosów dziennie, do końca walczyła z nałogiem. „Chleba mogłoby mi w domu zabraknąć, ale nie papierosów"

Janusz Rewiński
Fot. Krzysztof Jarosz / Forum

Janusz Rewiński

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

„Miałem szczęście do kobiet”… Jerzy Stuhr o mamie i babci w ostatnim wywiadzie dla VIVY.pl

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA SOKOŁOWSKA zdobyła sympatię widzów jako Zuza w „Przyjaciółkach”. Wytańczyła Kryształową Kulę. Teraz przyszedł czas na realizowanie swoich projektów i marzeń. URSZULA DUDZIAK I GRZECH PIOTROWSKI: dwie silne osobowości, dwa pokolenia. Diwa jazzu i wirtuoz saksofonu połączyli siły w niesamowitym projekcie „WE” dla pokoju na świecie. KRZYSZTOF MIRUĆ: architekt z wykształcenia, osobowość telewizyjna, z zamiłowania projektant wnętrz o swojej drodze do sukcesu.