Reklama

Iga Lis nie kryje emocji. Jej film dokumentalny „Bałtyk” został zakwalifikowany do programu Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Francisco. Produkcja znalazła się w gronie dziesięciu międzynarodowych dokumentów, a sama reżyserka mówi wprost, że to dla niej wyjątkowy moment i ogromny zaszczyt.

Spektakularny sukces Igi Lis. „Bałtyk” podbija festiwal w San Francisco

To moment, który może zmienić wszystko. Iga Lis oficjalnie ogłosiła, że jej film „Bałtyk” znalazł się w programie Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Francisco. To jedno z najważniejszych wydarzeń filmowych, a obecność w jego selekcji to ogromne wyróżnienie.

Produkcja została zakwalifikowana do grona dziesięciu międzynarodowych filmów dokumentalnych. To właśnie w tym prestiżowym zestawieniu znalazł się „Bałtyk”, który coraz śmielej zaznacza swoją obecność poza granicami Polski.

Iga Lis podzieliła się radosną nowiną w mediach społecznościowych. Na Instagramie nie kryła wzruszenia i wdzięczności. „Jedziemy na Międzynarodowy Festiwal Filmowy w San Francisco! Jesteśmy niezmiernie wdzięczni, że ‘Bałtyk’ znalazł się wśród dziesięciu międzynarodowych filmów dokumentalnych w tegorocznym programie. To dla nas coś wyjątkowego, że po tylu latach znów możemy zaprezentować polski film dokumentalny na najstarszym festiwalu w Ameryce. Dziękujemy, dziękujemy za ten ogromny zaszczyt!”, napisała.

Te słowa jasno pokazują, jak wielkie znaczenie ma dla niej ten moment. To nie tylko sukces zawodowy, ale także symboliczny krok dla polskiego dokumentu.

CZYTAJ TEŻ: Maja Rutkowski ujawnia kulisy konfliktu z Felicjańską. Wspomniała o ich spotkaniu sprzed 16 lat

Iga Lis
Iga Lis Gałązka/AKPA

Międzynarodowe uznanie i obecność w światowych mediach

Sukces Igi Lis nie przeszedł bez echa. Reżyserka podkreśliła, że o jej produkcji wspominają „Variety” i „Indie Vire”. To wyraźny sygnał, że „Bałtyk” zaczyna funkcjonować w międzynarodowym obiegu filmowym. Dla młodej twórczyni to kolejny dowód na to, że jej projekty trafiają do szerokiego grona odbiorców i są zauważane przez branżowe media.

Przypomnijmy, że „Bałtyk” już wcześniej przyniósł jej uznanie. Film zdobył nominację do „Orłów” w kategorii „Odkrycie roku”. To jedno z najważniejszych wyróżnień w polskim środowisku filmowym.

Na tym jednak nie koniec. Iga Lis ma na swoim koncie także produkcję „Za moich czasów”, która, podobnie jak „Bałtyk”, zwróciła uwagę festiwali, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Reżyserka jasno podkreśla, że w swojej twórczości kieruje się przekonaniami i chęcią poruszania tematów społecznych. Jak sama mówiła, nie ma w tym kalkulacji, to naturalny kierunek wynikający z jej zainteresowań.

Iga Lis, córka Kingi Rusin i Tomasza Lisa, coraz śmielej buduje swoją pozycję w świecie filmu. Jej działania pokazują, że nie jest to jedynie jednorazowy sukces, ale konsekwentnie rozwijana ścieżka zawodowa.

Obecność „Bałtyku” na festiwalu w San Francisco to wyraźny sygnał, że młoda reżyserka wkracza na międzynarodowy poziom. A fakt, że jej film znalazł się wśród dziesięciu dokumentów, tylko potwierdza skalę tego osiągnięcia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Gwiazda serialu „Ojciec Mateusz" w żałobie. Tuż przed świętami straciła bliską osobę

Iga Lis
Iga Lis Gałązka/AKPA

Authors

Reklama
Reklama
Reklama