Księżna Meghan, książę Harry
Fot. Getty Images
KRÓLEWSKIE ŻYCIE

Księżna Meghan zdradziła, jak wyglądają jej wymarzone walentynki! Rok temu się nie udało...

Czy w tym roku Harry spełni jej marzenie?

Gabriela Czernecka 13 lutego 2020 19:21
Księżna Meghan, książę Harry
Fot. Getty Images

Jak wyglądają idealne walentynki według księżnej Meghan? Żona księcia Harry'ego zanim stanęła u jego boku na ślubnym kobiercu, prowadziła bloga, na którym opisywała swoje życie, dawała złote rady i dzieliła się z fanami swoimi marzeniami. Jedno z nich dotyczyło idealnych walentynek. Na dzień przed świętem zakochanych amerykańskie media przypominają, jak zdaniem Meghan wyglądają idealne walentynki! 

Walentynki księżnej Meghan

Księżna Meghan przez kilka lat prowadziła internetowy pamiętnik, który cieszył się sporą popularnością. Blog powstał w maju 2014 roku. Meghan Markle była wówczas popularną aktorką, której kariera nabierała rozpędu. Na swoim blogu dzieliła się z czytelnikami intymnymi przemyśleniami. Przyszła księżna pisała o modowych inspiracjach, dzieliła się zdjęciami z wakacji, a także przeprowadzała wywiady ze znanymi osobami. Niestety w kwietniu 2017 roku strona została zamknięta. „Po blisko 3 pięknych latach tej przygody z Tobą, czas pożegnać się z Tigiem. To, co zaczęło się jako projekt z pasji (mój mały silnik), przekształciło się w niesamowitą społeczność inspiracji, wsparcia, zabawy i frywolności. Sprawiło, że moje dni stały się jaśniejsze i wypełniły się radością. Szukajcie takich momentów, śmiejcie się i podejmujcie ryzyko i „bądźcie zmianami, które chcecie zobaczyć na świecie”. Przede wszystkim nigdy nie zapominaj o swojej wartości - jak Ci mówiłam raz za razem: Ty, mój słodki przyjacielu, jesteś wystarczający. Dziękuję Ci za wszystko”, brzmi ostatni wpis Meghan, który wciąż możemy podziwiać na jej stronie. Pozostałe wpisy jednak zniknęły, ale amerykanskim mediom udało się dotrzeć do archiwalnych wpisów.

Walentynki Meghan i Harry'ego

Na swoim nieistniejącym już blogu Meghan zdradziła, jak jej zdaniem wyglądają wymarzone walentynki. Okazuje się, że księżna marzyła o tym, by święto zakochanych spędzić... w Paryżu! Jak pisała wówczas, małe gesty są bardzo ważne, ale najważniejsze jest uczucie, którym darzymy bliską nam osobę: „Jeśli chodzi o prezenty, czy śniadanie w łóżku, miłosny liścik lub kwiaty, musimy pamiętać, że tak naprawdę liczy się tylko uczucie”, napisała. Zdradziła także, że zawsze pamięta o tym, by dawać swojej drugiej połówce odręcznie napisane miłosne liściki. To jej ulubiona forma pokazania bliskiej osobie, że się o niej myśli: „Jeśli mam do wyboru napisanie listu na komputerze lub piórem, zawsze wybiorę to drugie”, czytamy rady Meghan, które przypominają amerykańskie serwisy.

Co ciekawe, księżna zachęcała także singli do tego, by w jakiś kreatywny sposób świętowali walentynki: „Takie osoby powinny ugotować sobie same piękną kolację, ubrać się w najlepsze stroje i wręczyć sobie prezent. Należy świętować miłość do siebie, która często staje się mętna, gdy skupiamy się na tym, czego nie mamy”, czytamy. 

W ubiegłym roku Meghan i Harry nie mieli okazji spędzać razem święta zakochanych. Tego dnia Harry przebywał w Norwegii w z ramienia królowej, Meghan spędziła więc ten dzień sama. W tym roku para po raz pierwszy jako małżeństwo spędzi te święta razem! Czy z tej okazji Harry sprawi żonie prezent i zabierze ją do Paryża?  

Księżna Meghan zaliczyła pierwszą modową wpadkę
Fot. Andrew Parsons / i-Images/i-images/East News

Księżna Meghan, książę Harry
Fot. Getty Images

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.