Hołownia na kilka godzin przed pogrzebem Litewki zamieścił poruszający wpis. To jedno zdanie mówi wszystko
Tuż przed ostatnim pożegnaniem Łukasza Litewki Szymon Hołownia opublikował przejmujący wpis, który poruszył opinię publiczną. Jego słowa rozrywają serce.

Na kilka godzin przed ostatnim pożegnaniem Łukasza Litewki głos zabrał Szymon Hołownia. Jego słowa są pełne powagi i przejmującej refleksji. 36-letni poseł Lewicy zginął tragicznie 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, pozostawiając po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić. Jego strata pogrążyła Polskę w głębokiej żałobie.
Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki
Szymon Hołownia nie pozostał obojętny wobec tragedii, która dotknęła świat polityki. Przed pogrzebem Łukasza Litewki opublikował wpis, w którym odniósł się do bólu i żałoby po śmierci 36-letniego posła Lewicy. Był politykiem, dla którego działalność społeczna nie była jedynie hasłem, lecz codzienną praktyką. Angażował się w sprawy ludzi znajdujących się w trudnych sytuacjach życiowych, a także nie pozostawał obojętny na los bezdomnych zwierząt, którym poświęcał swoją uwagę i działania. Ta wrażliwość i gotowość do niesienia pomocy stanowiły istotną część jego publicznej aktywności.
23 kwietnia doszło do tragedii, która nagle przerwała tę drogę. Poseł zginął w Dąbrowie Górniczej, pozostawiając po sobie poczucie niedokończonych spraw i głębokiego poruszenia wśród tych, którzy śledzili jego działalność.
Czytaj też: Tak będzie wyglądało ostatnie pożegnanie Łukasza. Bliscy proszą o uszanowanie jednej decyzji
Pogrzeb Łukasza Litewki zaplanowano na 29 kwietnia w Sosnowcu. Uroczystość będzie miała charakter państwowy. Ostatnie pożegnanie rozpocznie się o godz. 13.30 w kościele pw. św. Joachima, gdzie zgromadzą się bliscy, współpracownicy oraz osoby chcące oddać hołd zmarłemu. Następnie kondukt żałobny wyruszy na cmentarz, gdzie spocznie 36-letni poseł Lewicy.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Pamięć Łukasza Litewki została uczczona także w Sejmie. Posłowie oddali mu hołd, a w budynku wystawiono księgę kondolencyjną.
Szymon Hołownia reaguje przed ostatnim pożegnaniem Łukasza Litewki
Szymon Hołownia w swoim wpisie odniósł się do żałoby, która ogarnęła Polskę. Jego słowa oddają nastrój chwili – pełnej smutku, niedowierzania i refleksji nad kruchością życia. Ten głos wybrzmiał szczególnie wyraźnie na kilka godzin przed ostatnim pożegnaniem polityka.
„Dziś pogrzeb Łukasza Litewki. Przeżyję go tam, gdzie się ostatnio widzieliśmy - na sali sejmowej, prowadząc obrady. Wpisując się wczoraj do księgi kondolencyjnej, patrzyłem raz jeszcze na żałobę po nim, która rozlała się po kraju szeroką falą. Dlaczego szeroką aż tak: od prezydentów i premierów, przez wszystkie partie, miasta, szkoły, internety? Bo - tak to widzę - była nie tylko żałobą po Łukaszu, ale po nas samych. Po takich nas, którymi chcemy być, ale za często coś z takimi nami wygrywa: zmęczenie, nieufność, beznadzieja, brak wiary w ludzi, polityka”, rozpoczął swój wpis Szymon Hołownia.
I dodawał: „To obudzona nagle, nagle uświadomiona żałoba po świecie, za którym w sercu tęsknimy: w którym ludzie są dobrzy, wspierają, tulą, ratują, poświęcają się - są ludźmi. Za wspólnotą, która daje poczucie bezpieczeństwa, bo gdy jest źle - ludzie skrzykują się by pomóc, nie by pisać durne komentarze w internecie. Takiego świata mamy dużo w rodzinach, przyjaźniach. Coś zaczyna szwankować gdy z „ludzi” zmieniamy się w „ludzkość”, z jednostek w tłum. Łukasz dowiódł nam jednak, że nawet wtedy - jeśli chcemy - jesteśmy lepsi, niż sami o sobie sądzimy. Że jeśli tylko zechcemy dobra - razem możemy wszystko, naprawdę możemy zrobić lepszy świat”.
Czytaj też: Rodzina Łukasza Litewki zabrała głos tuż przed pogrzebem. Ich prośba chwyta za serce
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Szymon Hołownia w swoim wpisie przedstawił Łukasza Litewkę jako człowieka, który rozumiał, czym naprawdę jest czynienie dobra. Skupiał się na ludziach, ich potrzebach, troskach. Wyróżniał się szczególną empatią i realnie działał. W jego słowach wybrzmiewa przekonanie, że prawdziwa troska nie rodzi się w wielkich deklaracjach, lecz w codziennych gestach.
„I tak, jak robił to Łukasz, bo tak się właśnie robi dobro: od początku, od dołu. Zło robi się od końca, od góry. Bo kto chce zbawiać ludzkość, często nienawidzi człowieka. A kto tuli człowieka, później kolejnego, i kolejnego - ratuje ludzkość, krok po kroku. Tyle, że my często mamy inne, ważniejsze zajęcia. Swoje wojny, zmartwienia, mądrości. Łukasz nie pomógł tylko tym, którym pomógł. Nam pomógł jeszcze bardziej. Przypomniał, że mamy w sobie kogoś, kogo nam czasem bardzo brak. Odszedł dobry człowiek”, pisał Szymon Hołownia.
Na końcu wpisu wybrzmiały szczególnie poruszające słowa: „Nie wiem, czego dziś tam z góry od nas chce: kwiatów, łez, słów. A może tego, byśmy zrobili coś, czego on już zrobić nie może, ale pokazał nam, że my możemy. Nie przeżyć już ani dnia więcej bez zostawienia gdzieś uśmiechu, dobrego słowa, modlitwy, paru złotych - odcisku dobrej energii. Teraz nasza kolej, bo on tu to tylko - na trochę dłużej niż zwykle, zostawił. Do zobaczenia, Kolego. Dziękuję. Ogromny szacunek. Odpocznij”.
