Historyczne kadry z Gdańska. Spotkanie z Wałęsą to dopiero początek. Tusk i Magyar dali sygnał, który usłyszała cała Europa
Donald Tusk i Peter Magyar pojawili się razem w sercu Gdańska, przyciągając tłumy mieszkańców i mediów. Wspólny spacer ulicą Długą, spotkanie z Lechem Wałęsą i mocne słowa o wolności oraz Europie sprawiły, że wizyta węgierskiego premiera nabrała wyjątkowo symbolicznego charakteru. Emocji nie brakowało do samego końca.

Premier Donald Tusk i premier Węgier Peter Magyar pokazali w Gdańsku wyjątkowo symboliczny obrazek. Wspólny spacer po historycznym centrum miasta, tłumy mieszkańców, zdjęcia robione na ulicy i spotkanie z Lechem Wałęsą sprawiły, że polityczna wizyta zamieniła się w wydarzenie pełne emocji i mocnych gestów.
Spacer Tuska i Magyara przyciągnął tłumy w centrum Gdańska
Magyar, dla którego była to pierwsza zagraniczna podróż od objęcia urzędu, pojawił się u boku Donalda Tuska najpierw w Warszawie, a później w Gdańsku. To właśnie tam atmosfera zrobiła się najbardziej wyjątkowa. Premierzy przeszli ulicami miasta od Złotej Bramy do Domu Uphagena, a mieszkańcy tłumnie gromadzili się wokół delegacji. Nie brakowało uścisków dłoni, wspólnych zdjęć i spontanicznych reakcji przechodniów.
Najbardziej symboliczny moment wizyty miał jednak miejsce za zamkniętymi drzwiami zabytkowej kamienicy przy ulicy Długiej. Donald Tusk i Peter Magyar spotkali się tam z byłym prezydentem Lechem Wałęsą. Rozmowa trwała około pół godziny, ale jej wymowa była znacznie większa niż sam czas spotkania. Chwilę później premier opublikował wspólne zdjęcie w mediach społecznościowych i napisał słowa, które natychmiast odbiły się szerokim echem: „W 1989 i 2023 roku Polacy powiedzieli dokładnie to samo, co Węgrzy kilka tygodni temu: wolność zawsze zwycięża”.
CZYTAJ TEŻ: Leon Myszkowski i jego narzeczona ogłosili wspaniałe wieści. Fani nie kryją radości. Posypały się gratulacje


Spotkanie z Lechem Wałęsą i mocne słowa o wolności
Spacer zakończył się przy Dworze Artusa, gdzie obaj premierzy wygłosili krótkie przemówienia. Peter Magyar zaczął od polskiego „Dzień dobry”, czym od razu zdobył sympatię zgromadzonych. Później mówił już po angielsku i podkreślał, że możliwość odwiedzenia Gdańska była jego marzeniem. Nie ukrywał emocji. Zapewnił także, że zrobi wszystko, aby wzmacniać polsko-węgierską przyjaźń.
Najmocniej wybrzmiały jednak słowa skierowane do Węgrów. Magyar zakończył przemówienie apelem: „Nie lękajcie się!”. Tym samym nawiązał do słynnych słów Jana Pawła II, co wywołało reakcję zgromadzonych tłumów.
Donald Tusk również nie szczędził mocnych deklaracji. Premier podkreślał symboliczne znaczenie Gdańska jako miejsca narodzin Solidarności i mówił o „europejskiej wiośnie”, która – jego zdaniem – ponownie rozpoczęła się w Budapeszcie. Wprost zaznaczył, że dzięki Magyarowi Węgry wracają do Europy.
Szef polskiego rządu przypomniał także kampanię wyborczą na Węgrzech i mówił o walce „o wszystko”. O państwo wolne od korupcji, od „zepsutej władzy” i o odbudowę relacji z Europą. Nie zabrakło też odniesień do przyjaźni polsko-węgierskiej, która była jednym z głównych tematów całej wizyty.
Wizyta Petera Magyara w Polsce zakończyła się właśnie w Gdańsku. Już następnego dnia rano premier Węgier miał udać się do Wiednia, a później wrócić pociągiem do Budapesztu. Jednak to kadry ze spaceru z Donaldem Tuskiem i spotkania z Lechem Wałęsą mogą okazać się najgłośniejszym politycznym obrazem tej wizyty.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Za uśmiechem skrywała mroczne tajemnice. Marcela Leszczak przerwała milczenie i ujawniła prawdę. „Ostatnie lata były dla mnie cichą walką"


