Fot. Jacek Barcz / Forum
niezwykłe historie

Głos, za którym szalały wszystkie kobiety. Tak potoczyły się losy Bernarda Ładysza…

Śpiewak spędził ostatnie lata życia u boku ukochanej. Zmarł w wieku 98 lat

Marcjanna Maryszewska 24 stycznia 2023 17:13
Fot. Jacek Barcz / Forum

Obdarzony nadzwyczajnym głosem, prezentował swój talent sceniczny podczas występów na całym świecie, zdobywając pokaźne grono swoich wielbicielek... Bernard Ładysz odszedł w wieku 98 lat, pozostawiając po sobie niewiarygodny dorobek artystyczny. Poza działalnością muzyczną dał się poznać również jako wybitny aktor, a gdy nadeszła wojna walczył w obronie ojczyzny. Związał się z ukochaną Leokadią, u której boku spędził najlepsze i ostatnie lata swojego  życia… 

Bernard Ładysz. Kariera wybitnego muzyka

Na świat przyszedł 24 lipca 1922 roku. Bernard Ładysz miał 17 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa — walczył w Wojsku Polskim, a następnie w Armii Krajowej. Uczestniczył w wyzwalaniu Wilna jako sierżant wileńskiej AK w lipcu 1944 roku. Po licznych perturbacjach, zesłaniu do obozu, a następnie aresztowaniu Ładyszowi udało się wrócić do Wilna. Studia wokalne odbył już w latach 1946-1948 w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie.

To dało początek karierze artysty, który najpierw występował jako solista Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, a już w 1950 roku zaangażowano go do Opery Warszawskiej. Najświetniejszą i najczęściej wspominaną kreacją artysty z czasów pierwszych występów na operowej scenie była rola Mefista w „Fauście” Charlesa Gounoda. Najważniejszym momentem zwrotnym okazał się jednak konkurs śpiewaczy w Vercelli w 1956 roku. Wygrana z miejsca zapewniła mu międzynarodową popularność, występował na całym świecie. Z miejsca okrzyknięto go jednym z najlepszych basów wszech czasów… 

CZYTAJ TAKŻE: Przyjaźnił się z Bodo, wymyślił Ordonkę, zginął z rąk kochanka… Karol Hanusz był gwiazdą polskiej piosenki

Na łamach Magazynu Kurier Wileński w 2019 roku wspominał jeden z poruszających momentów swojej kariery… „W pamięć zapadł mi jeden z występów w Australii, w Sydney Opera House. Scena w tak bliskim sąsiedztwie wody zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ale takich pięknych momentów było znacznie więcej, choć teraz coraz mniej z nich pamiętam…”, opowiadał Bernard Ładysz na rok przed swoją śmiercią.

Bernard Ładysz, 1960

Fot. Romuald Broniarek / Forum

Bernard Ładysz zwlekał z założeniem rodziny. Związał się z ukochaną Leokadią

Uwielbiały go kobiety, miał pokaźne grono wielbicielek, lecz sława nigdy nie uderzyła mu do głowy. Śpiewak był w związku z dziennikarką Zuzanną Czajkowską, z którą doczekał się syna Aleksandra. Ale to dopiero z Leokadią Rymkiewicz — sopranistką i wilnianką — postanowił się na dobre ustatkować. 

Przyszli małżonkowie poznali się w operze. Zresztą bardzo często śpiewali razem, a Leokadia u boku ukochanego stawiała pierwsze kroki w tym świecie — on już bowiem był znanym solistką, ona dopiero absolwentką Uniwersytetu Poznańskiego. Połączyła ich wspólna pasja oraz miłość do Wilna.

ZOBACZ TAKŻE: Oszalałem dla niej”, mówił Michał Urbaniak o swojej drugiej żonie, Lilianie Głąbczyńskiej-Komorowskiej. Czemu musieli się rozstać?

„W Wilnie jestem tak zakochany, że chciałbym tam złożyć swe stare kości. Żona zresztą też wilnianka… Trudno mówić o tym mieście w dwóch zdaniach. Kocham je i poza nim nic dla mnie nie istnieje. To miasto jest jak dobry chleb”, mówił w wywiadzie z Piotrem Czartoryskim-Szilerem. Bernard i Leokadia Ładyszowie doczekali się syna Zbigniewa, razem stworzyli rozśpiewany i pełen miłości dom — zupełnie taki, jaki artysta zapamiętał ze swojego dzieciństwa. Gdy nadszedł stan wojenny, u boku małżonki śpiewał w kościołach pieśni niosące ludziom otuchę… 

Bernard Ładysz, Warszawa 20.12.2012

Fot. Jacek Lagowski / Forum

Bernard Ładysz — ostatnie chwile

Ostatnie lata życia spędził w Warszawie, do końca marzył, aby móc jeszcze zajechać do ukochanego Wilna. „Gdybym jakimś cudem mógł znaleźć się w Wilnie, pierwszym miejscem, do którego bym poszedł jest mój rodzinny dom. Bardzo chciałabym zobaczyć chociaż dawno niewidziane podwórko… Zostawiłem tam masę wspomnień. Tutaj, w Warszawie, mimo tylu spędzonych tu lat, nadal czuję się obco”, przyznał w jednej z ostatnich rozmów na łamach Magazynu Kurier Wileński. 

Urodzony w Wilnie śpiewak odszedł 25 lipca 2020 roku, dzień po swoich 98. urodzinach. Ostatnie chwile życia spędził u boku ukochanej Leokadii, która trwała przy swoim mężu do samego końca. Kilka dni wcześniej w ramach wyjątkowego prezentu mógł znów na moment przenieść się do ukochanego Wilna, które zawsze ze wzruszeniem wspominał...

Bernard Ładysz, Warszawa.21.04.2016

Fot. Grazyna Myslinska / Forum

„Tydzień wcześniej, przygotowując się do tych urodzin, razem z Andrzejem Urbańskim i Michałem Rzepiakiem, twórcami audycji „Salonik Kresowy” w Radiu Gdańsk, gościliśmy u państwa Ładyszów w sposób typowy dla tego roku, czyli zdalnie: urodzinową niespodzianką dla artysty było bezpośrednie łączenie z Wilnem, dzięki któremu mógł raz jeszcze przenieść się w ukochane strony i zobaczyć rodzinny dom na Zarzeczu. 

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Barbara Krafftówna pochowała dwóch mężów i straciła jedyne dziecko. Los nie był dla niej łaskawy

Śpiewak był jeszcze w całkiem dziarskiej kondycji, chociaż pamięć już często zawodziła i pomocna okazywała się jak zwykle nieodłączna pani Leokadia. Gdy raptem stanął przed jubilatem komputer z widokiem na Połocką 1, gdy weszliśmy do znajomego podwórka, Bernard Ładysz wyraźnie się ożywił i zaczął przypominać sobie „stare kąty”. Najbardziej ubolewał, że wysokie drzewa przesłaniają dziś jego Wilenkę, nad którą spędził najszczęśliwsze chwile”, mówił w rozmowie z TVP Wilno wileński dziennikarz Walenty Wojniłło.

Bernard Ładysz na zawsze pozostanie w naszych sercach i myślach…  

Źródło: Wilno.tvp.pl, Culture.pl, Polskieradio.pl, Niezalezna.pl

Fot. AKPA

Bernard Ładysz, Warszawa, 1991

Fot. Jacek Barcz / Forum

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.