O TYM SIĘ MÓWI

Siedem lat temu spadł na nią samobójca. Jak wygląda teraz życie Beaty Jałochy?

„Staram się, żeby moje dni były jak najbardziej wartościowe”

Olga Figaszewska 21 listopada 2020 16:45

Jej historia jest poruszająca i inspirująca. Usłyszała ją cała Polska. Siedem lat temu dla Beaty Jałochy czas się zatrzymał. Z siódmego piętra na przechodzącą chodnikiem dziewczynę spadł samobójca. Doznała całkowitego uszkodzenia rdzenia z przerwaniem ciągłości.  Po wypadku Beata Jałocha nie miała pojęcia, jak dalej będzie wyglądała jej przyszłość. Nie poddała się. Pracuje, uprawia sporty ekstremalne i spełnia kolejna marzenia. „Fajnie byłoby, gdyby mój wypadek przekuł się na coś wartościowego. Wtedy to miałoby dla mnie sens”, mówiła Beata Jałocha w jednym z wywiadów VIVY! z Beatą Nowicką. A jak dziś wygląda jej życie? Niedawno dołączyła do obsady jednego z popularnych seriali! 

Historia Beaty Jałochy

Sobota, 18 maja 2013. Dzień, który na zawsze zmienił jej życie. Kilka dni wcześniej Beata Jałocha, śliczna 27-letnia fizjoterapeutka, obiecała sobie, że zacznie korzystać wreszcie z życia, z każdej wolnej chwili. Sobota idealnie się do tego nadawała, dlatego przesunęła trzech pacjentów na rano, żeby później pojechać z Tomkiem, swoim narzeczonym, na basen. Chcieli pobyć razem, bo tego wspólnego czasu stale im brakowało. Niczego nie przeczuwała. Z panem Leszkiem skończyła terapię po dziewiątej, pojechała do domu, żeby podładować telefon. Zadzwoniła do kolejnej pacjentki, że chwilkę się spóźni.

Beata Jałocha, VIVA! wrzesień 2017
Fot. Agnieszka Kulesza&Łukasz Pik/COMPLETE

Zawsze wszystko robiła w biegu, ale tamtego dnia spokojnie zaparkowała samochód, a kiedy zobaczyła straż miejską, pomyślała, że źle stoi i założą jej blokadę. Z uśmiechem przestawiła auto. Potem zaczęła wolno iść w kierunku mieszkania pacjentki. Jej pamięć urywa się po kilku krokach. Przed nią zdążyła przejść kobieta z dzieckiem. Beata już nie.

To na z nią z siódmego piętra spadł samobójca. W Polsce nigdy wcześniej coś takiego się nie zdarzyło... Szybko pozbawiono ją złudzeń. Drugiego dnia pobytu w szpitalu lekarz wydał wyrok: „Ma pani całkowite uszkodzenie rdzenia z przerwaniem ciągłości. Nic już tego nie zmieni”. Mimo że los ciężko ją doświadczył, nie poddała się. Dziś jest przykładem dla innych, że nie ma rzeczy niemożliwych. W końcu ograniczenia nie istnieją.

W pokonywaniu codziennych trudności, walce z demonami przeszłości pomagają najbliżsi, ludzie którymi się otacza. Nie wraca myślami do tego dnia sprzed siedmiu lat. Czy wypracowała sobie taki mechanizm ochronny? Możliwe. Wspomnienia są dla niej wciąż zbyt trudne, by dopuścić je do siebie. Każdy dzień jest dla niej wyzwaniem.

,,Żyję z bólem. On jest 24 godziny na dobę, więc nie ma od niego odpoczynku. To w dużym stopniu obniża jakość mojego życia", mówiła w styczniu Piotrowi Wojtasikowi w rozmowie z Dzień Dobry TVN. 

W jednym z wywiadów VIVY! Beata Jałocha odpowiedziała na pytanie, czy wciąż myśli o byciu fizjoterapeutą?

,,Zderzenie z rzeczywistością – mówię o szpitalach, ośrodkach rehabilitacji, podejściu personelu medycznego do pacjentów – jest dalekie od tego, jak powinno wyglądać. I ja mam cały czas taki plan, żeby w Polsce powstał ośrodek dla pacjentów z urazem rdzenia kręgowego. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że uraz rdzenia dotyka tak wielu płaszczyzn w życiu i tak radykalnie je zmienia, że taki człowiek jak ja powinien być objęty kompleksową opieką. Fajnie by było, gdyby ten mój wypadek, moja historia przekuła się na coś wartościowego. Wtedy to miałoby dla mnie sens", mówiła kilka lat temu Beacie Nowickiej. 

Pasja Beaty Jałochy

Beata Jałocha mimo trudnych doświadczeń nie poddaje się. Pracowała w urzędzie miasta. Ale okazało się, ze organizm nie do końca sobie radził. Teraz jest w trakcie studiów podyplomowych z zarządzania rehabilitacją. ,,Staram się, żeby moje dni były jak najbardziej wartościowe. Ale miewam też chwile, kiedy jest trudniej, mówiła Beata Jałocha w Dzień Dobry TVN. 

Uprawia sporty ekstremalne, posiada nietypową pasję. Latanie szybowcami to dość ekstremalne wyzwanie. Beata Jałocha należy do osób, które robią cztery rzeczy jednocześnie, a myślą o dziesięciu.

„Latając szybowcami, odpoczywam od mojej codzienności. Podczas pierwszego lotu byłam skupiona na sobie jak nigdy w życiu. Tam, wysoko w górze, jest bardzo cicho i spokojnie. Jesteś ty, jest szybowiec, chmury, słońce i pytanie, co zrobić, żeby bezpiecznie wylądować”, opowiadała Beacie Nowickiej w nowej VIVIE!

Pasja trwa nadal! Beata Jałocha kontynuuje kurs, dzięki któremu może otrzymać licencję pilota. ,,Człowiek przenosi się w inną rzeczywistość", mówiła Piotrowi Wojtasikowi w Dzień Dobry TVN. 

Niedawno podzieliła się z obserwatorami kolejnym ważnym wydarzeniem. Beata Jałocha dołączyła do obsady popularnego serialu - Pierwsza miłość. Wcieli się w dziewczynę Artura Kulczyckiego, którego rolę odgrywa Łukasz Płoszajski. Jak rozwinie się ich wątek? 

Życzymy wszystkiego dobrego! I jesteśmy pod ogromnym wrażeniem pasji Beaty Jałochy! Mocno wspieramy w spełnianiu marzeń!  

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA WERNER I MICHAŁ KOŁODZIEJCZYK Dziennikarka TVN i dyrektor redakcji Canal+ Sport. Dziennikarskie DNA połączyli, pisząc razem książkę. A wcześniej... zakochali się w sobie. WOJOWNICZKI Marsz na Wersal, „długi piątek” w Islandii, protesty w wyniku zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce… Kobiety od zawsze musiały walczyć o swoje prawa. EWA WACHOWICZ – zaskakujący bilans 50-latki. PIOTR MACHALICA o dorastaniu, życiowych rebeliach, miłości i wolności. W cyklu EXTRA Słynny fotograf – Steve McCurry uchwycił w obiektywie niezwykłe relacje między zwierzętami a ludźmi.