Bała się, że nikt nie pokocha jej z dzieckiem. Dziś Sandra Kubicka nie kryje wzruszenia u boku nowego partnera
Sandra Kubicka przechodzi jeden z najbardziej przełomowych okresów w swoim życiu. Po zakończeniu małżeństwa modelka i influencerka otworzyła nowy rozdział u boku biznesmena Adama Zaorskiego. Choć do tej pory para chroniła swoją prywatność, tym razem celebrytka postanowiła odpowiedzieć na pytania fanów i zdradziła kilka szczegółów dotyczących ukochanego. Nie zabrakło również wyjątkowo osobistego wyznania na temat jego relacji z jej synkiem.

Ostatnie miesiące przyniosły w życiu Sandry Kubickiej wiele zmian. Gwiazda skupia się nie tylko na macierzyństwie i zawodowych projektach, ale także na budowaniu nowej relacji. Coraz częściej pokazuje w mediach społecznościowych chwile spędzane z Adamem Zaorskim, choć nadal stara się zachować część wspólnej codzienności wyłącznie dla siebie.
Sandra Kubicka szczerze o Adamie Zaorskim. „Mój układ nerwowy przy nim odpoczywa”
Podczas ostatniej sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie zrobiła jednak wyjątek. Jeden z obserwatorów zapytał ją wprost, jaki jest jej nowy partner. Odpowiedź była pełna ciepła i emocji. Sandra opublikowała romantyczne, czarno-białe zdjęcie z ukochanym i przyznała, że przy nim odnajduje spokój, którego wcześniej bardzo potrzebowała. Podkreśliła, że Adam jest dojrzały, wyrozumiały, czuły i każdego dnia sprawia, że czuje się ważna oraz doceniana. "Jest moją oazą spokoju w tym zwariowanym świecie. Nie ma w sobie grama złej emocji, zazdrości, jest najspokojniejszym mężczyzną, jakiego poznałam, bardzo dojrzały i wyrozumiały. Jest przeinteligentny, zabawny, czuły i codziennie sprawia, że czuję się najważniejsza. Mój układ nerwowy przy nim odpoczywa. "Jeśli chcesz wiedzieć jaki jest mężczyzna spójrz na uśmiech jego kobiety" - bardzo lubię to powiedzenie ostatnio", napisała.
To właśnie poczucie bezpieczeństwa i harmonii ma być dla niej jedną z największych wartości w tej relacji. Jednym z tematów, który szczególnie poruszył internautów, była relacja Adama Zaorskiego z synem Sandry. To pytanie dotyczyło bardzo prywatnej sfery życia celebrytki, jednak tym razem postanowiła odpowiedzieć wyjątkowo szczerze.

Jak Adam Zaorski dogaduje się z synem Sandry Kubickiej? Celebrytka zdobyła się na wzruszające wyznanie
Kubicka przyznała, że po rozstaniu towarzyszyły jej obawy związane z przyszłością. Zastanawiała się, czy znajdzie się ktoś, kto zaakceptuje ją razem z dzieckiem i będzie gotowy stworzyć z nimi prawdziwą rodzinę. W swojej odpowiedzi wróciła wspomnieniami do rozmowy z przyjaciółką, której słowa zapamiętała na długo. Usłyszała wtedy, że choć samotne macierzyństwo może sprawić, że zainteresowanie ze strony potencjalnych partnerów będzie mniejsze, to jednocześnie przyciągnie osoby dojrzałe emocjonalnie i gotowe pokochać zarówno kobietę, jak i jej dziecko. "Bałam się bardzo, czy ktoś jeszcze mnie pokocha z małym dzieckiem, ale moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś takie piękne słowa, które utkwiły mi w pamięci: "Jasne, zainteresowanie będzie mniejsze, ale przyciągniesz tylko takiego mężczyznę, który będzie dojrzały emocjonalne i gotowy pokochać Was razem w pakiecie". Czasami nie dowierzam, jak patrzę na nich razem", napisała.
Do odpowiedzi Sandra dołączyła także wspólną fotografię swojego partnera i synka. Choć nie zdradziła wielu szczegółów dotyczących ich codziennych relacji, jej komentarz nie pozostawił wątpliwości. Modelka wyznała, że czasami sama nie może uwierzyć w to, co widzi, kiedy obserwuje ich razem. To krótkie zdanie pokazało, jak wiele znaczy dla niej więź, która zrodziła się między ukochanym a jej dzieckiem.
Dla wielu samotnych mam słowa Kubickiej mogą być ważnym sygnałem, że po trudnych doświadczeniach można odnaleźć szczęście i stworzyć nową, pełną ciepła relację. Wszystko wskazuje na to, że Sandra Kubicka z optymizmem patrzy dziś w przyszłość. Gwiazda nie ukrywa, że obecny związek daje jej poczucie stabilizacji i spokoju, a wsparcie partnera jest dla niej niezwykle ważne.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jeden z najlepiej opłacanych piłkarskich sędziów na Mundialu w ogniu miażdżącej krytyki!
