Agnieszka Szulim, Agnieszka Woźniak-Starak, VIVA! marzec 2015, 6/2015
Fot. Marlena Bielińska
O TYM SIĘ MÓWI

Agnieszka Woźniak-Starak chce opuścić Polskę? Niepokojące zdjęcia

Dziennikarka zdecydowała się na wyjazd z kraju?

Konrad Szczęsny 23 października 2019 12:58
Agnieszka Szulim, Agnieszka Woźniak-Starak, VIVA! marzec 2015, 6/2015
Fot. Marlena Bielińska

Od śmierci męża Agnieszki Woźniak-Starak minęły ponad dwa miesiące. Dziennikarka od tego momentu co prawda pojawiła się publicznie kilka razy, ale jednocześnie dała do zrozumienia w specjalnym oświadczeniu, że nadmierne zainteresowanie mediów stanowi dla niej duży problem. Paparazzi udokumentowali moment, w którym wdowa po Piotrze Woźniaku-Staraku poszła wyrobić sobie paszport. Czy zdecyduje się opuścić Polskę?

Agnieszka Woźniak-Starak wyrobiła paszport

Według informacji serwisu Pudelek, Agnieszka Woźniak-Starak udała się do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, by wyrobić sobie paszport. Wszystko wskazuje na to, że dziennikarka na jakiś czas zamierza opuścić Polskę, jednak nie wiadomo, ile potrwa podróż i czy ma ona związek z medialnym zainteresowaniem osobą gwiazdy TVN.

Według relacji paparazzich, którzy wykonali zdjęcia, dziennikarka starała się nie zwracać uwagi na fotografów i pozostawała skupiona, jednak od czasu do czasu na jej twarzy pojawiał się uśmiech. Była oczywiście ubrana na czarno.

Agnieszka Woźniak-Starak o mediach

Od wypadku z udziałem Piotra Woźniaka-Staraka na jeziorze Kisajno doszło w nocy z 17 na 18 sierpnia 2019 roku. Cztery dni później, w czwartek, wyłowiono ciało producenta. 

Od tamtej pory Agnieszka Woźniak-Starak pojawiła się publicznie kilka razy, w tym na festiwalu w Gdyni, gdzie wyświetlono ostatni film jej męża, Ukrytą Grę. Wówczas nie potrafiła powstrzymać wzruszenia. Wraz z rodzicami zmarłego producenta płakała po uroczystym pokazie, gdy oklaskiwano dzieło Piotra Woźniaka-Staraka.

Natomiast 6 października, po serii sensacyjnych artykułów dotyczących jej życia i działalności po stracie ukochanego, zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym poprosiła o uszanowanie czasu jej żałoby.

„Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścia tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję”, podkreśliła.

Na koniec dodała również prośbę, by „z szacunku do rodziny media dały jej odetchnąć od wszelkich nieprawdziwych informacji. Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu”, zaznaczyła Agnieszka Woźniak-Starak  

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Ironią losu moje życie zamieniło się ostatnio w film, w którym nikt z Was nie chciałby grać. Celowo używam słowa “grać”, bo tragedia moja i mojej rodziny stała się sprawą publiczną, w której wszyscy musimy się teraz odnaleźć i żyć dalej. To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga. Ale to, co zawsze można zrobić dla kogoś w obliczu takich chwil, to dać mu trochę spokoju i wsparcia, które na szczęście mam od swoich bliskich. I od Was też, za co bardzo dziękuję. Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścia tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję. Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda? 17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku. Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia. Tyle. Na koniec mam prośbę do mediów, żeby z szacunku do naszej rodziny dały nam odetchnąć od wszelkich nieprawdziwych informacji. Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu.

Post udostępniony przez Agnieszka Woźniak-Starak (@aga_wozniak_starak)

Agnieszka Woźniak-Starak, Piotr Woźniak-Starak ślub
Fot. Instagram @pwsas
 

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.