Agnieszka Włodarczyk, Robert Karaś
Fot. Instagram@agnieszkawlodarczykofficial
Z ŻYCIA GWIAZD

Agnieszka Włodarczyk w poruszającym wyznaniu o swoim partnerze

„Jest taki człowiek, dla którego nie istnieje słowo strach”

Dorota Falkowska 29 czerwca 2021 09:01
Agnieszka Włodarczyk, Robert Karaś
Fot. Instagram@agnieszkawlodarczykofficial

Agnieszka Włodarczyk i Robert Karaś już za moment zostaną rodzicami! Para już odlicza dni do powitania na świecie ich pociechy. Zanim to jednak nastąpi, przed partnerem aktorki stoi ważne wyzwanie - weźmie udział w zawodach triathlonowych. Agnieszka Włodarczyk nie kryje dumy. Robert Karaś to sportowiec z ogromnymi sukcesami. Jest rekordzistą świata w triathlonie na dystansie potrójnego Ironmana (2018 r.) i podwójnego Ironmana (2017 r. i 2019 r.). Teraz przyszedł czas na kolejne zawody, w których jego partnerka wspiera go ze wszystkich sił. Karaś ma ambicje na ustanowienie nowego rekordu świata. W najnowszym poście na Instagramie aktorka opublikowała słowa otuchy, od których ciężko się nie wzruszyć!

Przeczytaj także: Agnieszka Włodarczyk wyznaje, że nie przepada za dziećmi. „Zastanawiałam się nawet, czy mam jakikolwiek instynkt macierzyński…”

Agnieszka Włodarczyk okazała partnerowi wielkie wsparcie

„Jest taki człowiek, dla którego nie istnieje słowo strach, ktoś, kto nie boi się podejmowania wyzwań nieosiągalnych dla przeciętnego człowieka. Kto idzie przez życie odważnie i z podniesioną głową... Jestem dumna, że to ojciec mojego dziecka”.

W dalszej części wpisu aktorka opisała ostatni wyjazd na zawody do Francji, kiedy to para była już spakowana, ale w drodze okazało się, że wydarzenie z powodu pandemii jest odwołane. 

Agnieszka Włodarczyk chciałaby móc wspierać partnera na miejscu, tak jak robiła to dotychczas, ale jej obecny stan nie pozwala już na takie podróże. „Ja tym razem wolałam zostać w domu z wiadomej przyczyny. Moje podejście do życia poznaliście, jeśli jesteście tu ze mną od jakiegoś czasu. Czy będziemy się martwić, czy nie, i tak będzie co ma być. Według planu, mamy jeszcze chwilę do przyjścia na świat naszego maluszka. Nie wolno rezygnować z marzeń, trzeba walczyć o swoje i ufać intuicji”. 

Aktorka dołączyła do tych słów uznania również wielką prośbę do internautów: „Pewnie będzie mu miło, kiedy po wyścigu poczyta od Was komentarze i słowa wsparcia. Wchodźcie na Jego instagram oraz fb i śledźcie tę walkę. A my tu czekamy na jego szczęśliwy powrót do domu”. Roberta Karasia czeka bowiem ponad 19 km pływania, 900 km jazdy na rowerze i 211 km biegu. 

Robert Karaś uległ wypadkowi 

Słowa wsparcia i otuchy przydadzą się obecnie jeszcze bardziej, bowiem sportowiec w czasie zawodów uległ wypadkowi i stracił przytomność. Kilka godzin po wpisie ukochanej Roberta Karasia, triatlonista podzielił się smutną informacją na swoim Instagramie. W nocy z poniedziałku na wtorek opublikował zdjęcie z wypadku i wyjaśnił, co dokładnie mu się przydarzyło. 

„Niestety na 366 kilometrze odcinka rowerowego, przy prędkości około 40km/h, na nieoświetlonej drodze, wyleciałem z trasy. Na szczęście badania w szpitalu wykluczyły poważne urazy i skończyło się na utracie przytomności, mocnym poobijaniu i sportowej złości” - napisał.

Partner Agnieszki Włodarczyk poza wielkim wsparciem partnerki, otrzymał także liczne słowa otuchy od internautów. Za wszystkie podziękował po powrocie do domu: „Właśnie wróciłem do domu i czytam Wasze komentarze pełne wsparcia. Dziękuję! Walczyłem od początku do końca, chcąc znacząco pobić rekord świata. Wrócę silniejszy. Dziękuję, że byliście dziś ze mną!”. 

Zobacz też: Robert Karaś o początkach znajomości Agnieszką Włodarczyk! Jak się poznali?

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.