Reklama

Jest jednym z najpoczytniejszych pisarzy na świecie. Na podstawie jego książek powstają świetne seriale. Z Harlanem Cobenem spotkała się Katarzyna Piątkowska. Opowiedział jej o niepewności, sukcesach, porażkach i dlaczego jego żona czasem kłamie.

Reklama

Harlan Coben — tak wyglądają jego relacje z rodziną. Wywiad VIVA!

[...]

– Jak być pisarzem, gdy ma się w domu czworo dzieci? Wiem, że Twoje już są dorosłe, ale dużo książek napisałeś, gdy były małe.

Nie było to łatwe (śmiech). Ale jak ktoś ma potrzebę pisania, zawsze znajdzie sposób i miejsce. Moje powieści powstawały w kawiarniach, bibliotekach, samolotach, nawet w taksówce. Kiedyś jechałem z Newark, gdzie mieszkam, do Nowego Jorku Uberem i zacząłem pisać. Tak dobrze mi szło, że później przez jakiś czas specjalnie go zamawiałem, chociaż wcale nie miałem w Nowym Jorku nic do załatwienia. Dopiero pandemia to zmieniła i moje dwa małe pieski, które zawsze tak smutno na mnie patrzą, gdy wychodzę z domu. Przestałem wychodzić (śmiech).

– Musisz znaleźć kawiarnię, do której możesz z nimi wejść.

Niestety w Ameryce nie ma takich miejsc.

Harlan Coben, Viva! 6./2025 Fot. Rafał Masłow

– Gdy piszesz, jesteś dla rodziny nie do zniesienia?

Nie staję się potworem, choć moi bliscy mogą mieć inne zdanie na ten temat (śmiech). Najgorzej ma moja żona, która jest świadkiem moich zmieniających się nastrojów. A ja codziennie przeżywam i euforię, i popadam w przygnębienie. Gdy zaczynam swoją gadkę, że jestem beznadziejny, Anne po prostu przewraca oczami. Słyszała to już przecież tyle razy podczas powstawania moich 37 powieści.

– Nie do wiary, że po tylu latach i tylu sukcesach wciąż nie wierzysz w siebie.

Takie same odczucia ma mój przyjaciel Stephen King. Gdy pisał książkę „Outsider”, zadzwonił i zapytał, czy jedną z postaci mógłby nazwać moim imieniem i nazwiskiem. Byłem zachwycony tą propozycją. A on mi na to, żebym się dobrze zastanowił i jeszcze to przemyślał. Powiedział, że wyśle mi tę książkę, żebym zobaczył, czy mi się będzie podobała. Był bardzo zdenerwowany, czekając na mój werdykt. A ja byłem zachwycony tym, że Stephen King się martwi o to, czy jego książka mi się spodoba. Usłyszałem potem od niego, że nigdy nie ma takiego momentu, żeby mógł czuć się zrelaksowany i na luzie. Powiedział mi też, i z tą myślą żyję, że gdy przyjdzie taki czas, że nie będę odczuwał tego niepokoju, przestanę być dobrym pisarzem. Każdy dobry pisarz, którego znam, ma w sobie niepewność.

– Czego się boisz? Że przestaniesz być potrzebny?

Boję się, że nie opowiem kolejnej dobrej historii. I ten głos, który siedzi w mojej głowie…

Harlan Coben, Viva! 6./2025 Fot. Rafał Masłow

– Twoja żona Cię chwali i mówi, że nie masz racji?

Nie powiedziałbym, żeby mnie jakoś specjalnie motywowała… Ale to ona przez lata była moją pierwszą czytelniczką.

– Powiedziałaby Ci, gdyby książka jej się nie podobała?

Nie! Jeśli o to chodzi, ona zawsze kłamie. A gdyby mi powiedziała, że jej się nie podoba, zapewne płakałbym. Anne wie, że muszę usłyszeć, że książka jest świetna, bez względu na to, co tak naprawdę o niej sądzi. W przeciwnym razie musiałbym zacząć pisać od nowa, a tego by nie zniosła.

[...]


Reklama

Cały wywiad w nowym wydaniu VIVY!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku, 27 marca 2025 roku.

Jakub Józef Orliński, Viva! 6/2025
Jakub Józef Orliński, Viva! 6/2025 Fot. Mateusz Stankiewicz
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...