Reklama

Rok 2025 był dla niego wyjątkowy. Nie tylko z powodu ważnych projektów, w które się zaangażował. Nie tylko dlatego, że spełnił swoje marzenie i zaśpiewał na nowej płycie swojej idolki Maryli Rodowicz. Koniec ubiegłego roku dla Dawida Kwiatkowskiego jest też symbolicznym końcem pewnego etapu w życiu. W nowy, 2026 rok, artysta wszedł jako trzydziestolatek.

Nie można wierzyć wróżbom

Na polskiej scenie muzycznej pojawił się już jako nastolatek. Zaczynał w zespole Two of Us, ale szybko zdecydował się na karierę solową, wzorem starszego brata. Do Michała, który robi karierę we Francji, był porównywany. Częściej jednak mówiono, że jest polską wersją Justina Biebera z uwagi na podobny wiek oraz wygląd.

Mało kto jednak wierzył, że Dawid Kwiatkowski podbije scenę muzyczną. Nawet sam szef jego wytwórni był przekonany, że jego kariera potrwa zaledwie rok, co artysta zdradził w wywiadzie dla „Vivy”. Mylił się. Od premiery jego debiutanckiego singla minęło już ponad 12 lat. Przez ten czas Kwiatkowski, komponował, pisał teksty, nagrywał piosenki, wydawał albumy i zdobywał coraz większe uznanie. Dziś nie tylko tworzy muzykę, ale też wspiera innych jako juror. Najpierw w programie „The Voice of Kids”, a od 2025 roku w „Must Be the Music”.

Zobacz również: Maryla Rodowicz nie zaśpiewała na telewizyjnym koncercie kolęd. Zamiast tego zorganizowała własny. I to w jakim towarzystwie

Wciąż na fali sukcesu, który miał się nie wydarzyć

Dziś już nikt nie mówi, że "Kwiatkowski się kończy". Piosenkarz cały czas pokazuje bowiem, że ma sporo pomysłów i jeszcze więcej energii, by je realizować. W grudniu 2024 roku premierę miał singiel „Wielka woda”, będący wynikiem współpracy z Marylą Rodowicz. Piosenka znalazła się na nowym albumie artystki „Niech żyje bal”. Niespełna dwa miesiące później Dawid wydał kolejny singiel „Proszę tańcz”, tym razem nagrany razem z Kayah. W 2025 roku opublikował także solowy utwór „Pali się niebo”, którym promował swoją trasę koncertową. A gdy wydawać by się mogło, że sukcesów już dość, Kwiatkowski ponownie zaskoczył fanów, tworząc singiel „Dalej, dalej!” na potrzeby promocji filmu „Chopin, Chopin!”.

Świąteczny prezent

Dawid znany jest ze swojej spontaniczności, która przejawia się nie tylko w szczerych wywiadach, ale także w wadze, jaką przykłada do relacji z fanami. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, aby okazać wdzięczność swoim słuchaczom, a także pokazać, że są dla niego największym wsparciem, wpadł na szalony pomysł i odszukał Natalię, fankę, która spędziła 78 tysięcy minut na słuchaniu wyłącznie muzyki Kwiatkowskiego. By jej za to podziękować, zaprosił ją na świąteczny jarmark pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie i wręczył bilet na swój koncert na Torwarze. Wyjątkowy gest artysty pokazuje, jak wiele znaczą dla niego jego słuchacze i jak bardzo Dawid kocha „szaleństwo”.

Zobacz też: Nie uwierzysz, kto napisał tekst do piosenki z filmu „Chopin, Chopin!”. Tylko on mógł to zrobić. Fani są zachwyceni

Noworoczne życzenia

Gdy się patrzy na listę jego dokonań, trudno uwierzyć, że osiągnął aż taki sukces przed trzydziestką. Łatwo za to uwierzyć, że jako trzydziestolatek za bardzo się nie zmieni i pozostanie pełnym optymizmu i szaleństwa wokalistą, który wciąż ma ochotę tworzyć i dzielić się swoją muzyką z fanami. I nie tylko muzyką. Jest niemal pewne, że kiedy 1 stycznia 2025 roku wszyscy będą snuli noworoczne plany, Dawid będzie myślał o tym, jaki prezent podarować fanom z okazji swoich 30. urodzin.

Reklama
Reklama
Reklama