Romuald Lipko
Fot. Mat. prasowe
Dzieci gwiazd

Syn był oczkiem w głowie Romualda Lipki. Gdy artysta został dziadkiem, przeżył drugą młodość

Co wiemy o Remigiuszu Lipce?

Marta Nawacka 8 lutego 2024 17:56
Romuald Lipko
Fot. Mat. prasowe

Zmarły w 2020 roku artysta bez wątpienia był jedną z najbardziej znanych i cenionych postaci polskiej sceny muzycznej. Romuald Lipko spełniał się jednak nie tylko zawodowo, ale i prywatnie: przez niemal pół wieku był związany z ukochaną, Dorotą Lipko, z którą doczekał się syna. Z czasem jego serce skradła jeszcze wnuczka Laura... Co wiemy o jedynym dziecku muzyka, Remigiuszu?

Romuald Lipko: kariera i życie prywatne

Śmiało można powiedzieć, że zmarły w 2020 roku Romuald Lipko był jedną z najbardziej znanych, a także cenionych postaci polskiej sceny muzycznej. Również gwiazdy takie jak Urszula, Maryla Rodowicz, Zdzisława Sośnicka czy Izabela Trojanowska zawdzięczają mu swoje kariery. Artysta był wybitnym kompozytorem z niesamowitym talentem, dzięki któremu powstały niezapomniane i ponadczasowe hity. Największą popularność zapewniły mu występy z zespołem Budka Suflera, w którym początkowo był basistą, a następnie grał na klawiszach.

Romuald Lipko był autorem lub współautorem wielkich hitów Budki Suflera, które do dziś cieszą się ogromnym sentymentem słuchaczy. Wśród nich możemy wymienić słynne „Jolka, Jolka”, „Takie tango”, „Jest taki samotny dom” czy „Bal wszystkich świętych”. W życiu prywatnym artysta również był spełniony. Prawie pół wieku spędził u boku ukochanej żony, Doroty, z którą doczekał się jednego dziecka, syna Remigiusza.

Czytaj też: Tomasz Szczepanik ma trzech przystojnych braci. Ich dzieciństwo nie należało do łatwych

Romuald Lipko, Dorota Lipko, Paszporty Polityki, 2016
Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Romuald Lipko, Dorota Lipko, Paszporty Polityki, 2016

Romuald Lipko: syn. Co wiemy o Remigiuszu Lipce?

Remigiusz Lipko jest owocem wielkiej miłości swoich rodziców i od urodzenia był ich oczkiem w głowie. Podobnie jak tata próbował swoich sił w muzyce, ale szybko zrozumiał, że ta droga nie jest dla niego. „Myślałem nad tym. Chodziłem do szkoły muzycznej podstawowej, ale jakoś tak bez większego sukcesu. To chyba nie była moja droga”, mówił. Jak tłumaczył sam Romuald Lipko w rozmowie z tygodnikiem Świat i Ludzie: „Chodził do szkoły muzycznej, ale nie połknął bakcyla. Nie zmuszaliśmy go z żoną. Skończył prawo. Podszedł jednak w kierunku przedsiębiorczości. Od roku razem prowadzimy nasz biznes związany z branżą alkoholową”.

Sam Romuald Lipko twierdził, że talent muzyczny to bardziej dar niż ciężka praca. Ze spokojem więc przyjął, gdy jego syn porzucił edukację muzyczną. Remigiusz Lipko skończył prawo na lubelskim Uniwersytecie im. M. Curie-Skłodowskiej, a następnie zajął się przedsiębiorczością. „Jako dziecko byłem świadkiem powstawania wielu utworów. Myślę, że to dar, który otrzymał od Boga, to mi bardzo imponowało. Jest osobą, która się nie boi, podejmuje ryzyko i myślę, że to taka cecha osób, które dużo osiągają w życiu”, mówił o pracy swojego taty.

Kilka lat temu muzyk został dziadkiem, a jego serce całkowicie skradła wnuczka Laura. Jak przyznał, rola dziadka była tą, na którą bardzo długo czekał. „Każdemu życzę, by na stare lata został dziadkiem, bo wtedy przeżywa się po prostu drugą młodość”, mówił z dumą i zapewniał: „Jest takim szczęściem, że tylko żałować, że mam tylko jedno”.  

Zobacz także: Mateusz Ziółko nie ukrywa swojej wiary. Mówi, że śpiewa dla Boga, nie dla ludzi

Romuald Lipko żona, Dorota Lipko
Fot. Wojciech Olszanka/East News

Romuald Lipko z żoną, Dorotą Lipko

Romuald Lipko
Fot. Materiały prasowe

Romuald Lipko

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.