ks. Jan Kaczkowski, książki o księdzu Kaczkowskim, Viva! grudzień 2015
Fot. Damian Kramski
O TYM SIĘ MÓWI

Mówił, że żyje na petardzie. Powstała książka ze wspomnieniami o ks. Janie Kaczkowskim

Olga Figaszewska 8 lutego 2017 07:45
ks. Jan Kaczkowski, książki o księdzu Kaczkowskim, Viva! grudzień 2015
Fot. Damian Kramski

Ksiądz Jan Kaczkowski był niezwykłą osobą, którą pokochała cała Polska. Na rynek wychodzi kolejna biografia "coacha dobrej śmierci". „Czekam na Was, ale się nie spieszcie” to zbiór wspomnień rodziny i przyjaciół księdza. Opowieści spisane przez Izę Bartosz i Kapsydę Kobro-Okołowicz udowadniają, że takiego go nie znaliśmy. Premiera książki już 1 marca.

 

Polecamy też: Ksiądz Kaczkowski o raku i targowaniu się z Panem Bogiem. "W czterostopniowej skali wylosowałem ten czwarty. Najgorszy"

 

ks. Jan Kaczkowski, książki o księdzu Kaczkowskim
Fot. Materiały prasowe

Książka ze wspomnieniami o ks. Janie Kaczkowskim

 

Poświęcał się dla innych i rodziny, żył na pełnej petardzie i z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru opowiadał o chorobie. Jedną z osób, która podzieliła się swoimi wspomnieniami z autorkami książki jest Hanna Lis. Dla prezenterki, ksiądz Jan Kaczkowski był jedną z najważniejszych osób w jej życiu. Przyjaźnili się. Hanna Lis dwa lata temu walczyła o zdrowie ciężko chorej matki. Ksiądz Kaczkowski, w tamtym czasie, był dla niej ogromnym wsparciem, dodawał otuchy, przeprowadzał przez najgorsze, uczył na nowo oswajać się ze śmiercią. W grudniu, dziennikarka opublikowała na swoim Instagramie wzruszający wpis, w którym powróciła do dramatycznych chwil związanych ze stanem zdrowia księdza.

 

Zobacz też: NASZE WSPOMNIENIA. Ks. Jan Kaczkowski: „Chciałbym Cię, Panie Boże, prosić o zbawienie”


"Coach dobrej śmierci"

 

Uwielbiany duchowny zmarł w poniedziałek wielkanocny 28 marca 2016, w domu, otoczony rodziną i bliskimi. Miał 38 lat. Spytany o to, czy ma jakąś gorącą prośbę do Boga, odpowiedział: Mam: „Chciałbym Cię, Panie Boże, prosić o zbawienie”. Gdy usłyszał, że dotknął go glejak, to był wyrok. Sześć miesięcy życia, a każdy kolejny miał być cudem. Ze śmiertelnym guzem żył ponad 2.5 roku. Nie targował się z Panem Bogiem, żeby je wydłużyć. Nikogo nie obwiniał, nie miał o nic pretensji, może tylko o to, że stworzył człowieka jako biologię, a nie jako anioła. Gdyby Bóg pozwolił… Miałby dla kogo żyć – dla rodziny, hospicjum i swoich ogrów, o których mówił z miłością „moje dzieci”. Kochał łamać konwenanse, wyłamywać się ze stereotypów dotyczących księży. Posiadał nieprzeciętne poczucie humoru i to właśnie ono było kluczem do ludzkich serc.

 

Polecamy też: Ksiądz Jan Kaczkowski: „Chciałbym Cię, Panie Boże, poprosić o zbawienie”. Ważna rozmowa o powołaniu i chorobie

 

 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.