jacek-galinski-konkurenci-sie-pani-pozbyli
Fot. Kuba Celej
VIVA! Tylko u nas

Jego komedia kryminalna o niezłomnej emerytce podbiła serca czytelników! [KONKURS]

Jacek Galiński powraca z nową częścią przygód Zofii Wilkońskiej. Czym teraz nas zaskoczy?

Katarzyna Brzeg-Wieluńska 25 lutego 2021 12:50
Materiał partnera
jacek-galinski-konkurenci-sie-pani-pozbyli
Fot. Kuba Celej

Macie ochotę na oryginalną komedię kryminalną, która rozbawi was do łez już od pierwszej strony? W takim razie koniecznie sięgnijcie po najnowszą część przygód Zofii Wilkońskiej autorstwa Jacka Galińskiego! Energiczna i uwielbiana przez czytelników emerytka wraca i to w jakim stylu!

„Konkurenci się pani pozbyli” - Jacek Galiński

O czym jest 4 tom przygód Zofii Wilkońskiej „Konkurenci się pani pozbyli”? Ta charyzmatyczna starsza pani jak zawsze wywołuje wokół siebie sensację, czego skutkiem jest zainteresowanie i poparcie pewnych grup społecznych. Nie umyka to uwadze polityków, którym zależy na liderach mogących przyciągnąć wyborców. Zofia otrzyma propozycję startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych z ramienia Polskiej Partii Emerytów. Czy podejmie wyzwanie, połknie bakcyla kampanijnego oraz co ją spotka w politycznym piekiełku? Tego będzie można się dowiedzieć z czwartej części przygód żwawej staruszki, słodko-gorzkiej komedii kryminalnej pt. „Konkurenci się pani pozbyli”.

Rozmawiamy z Jackiem Galińskim, autorem przygód Zofii, o jego najnowszej powieści, polityce oraz o tym, co zmieniła w życiu autora ta złośliwa staruszka. 

Zofia Wilkońska powraca i ląduje w świecie polityki. Dlaczego właśnie w nim?

Jednym z moich zadań jako autora jest piętrzenie przeszkód przed moją bohaterką. Stawiam ją za każdym razem w coraz gorszej sytuacji. Naturalnym więc wydaje się, że prędzej czy później powinna trafić do polityki:). A tak na poważnie, to trudno mi przemilczeć to, co się dzieje od kilku lat i niestety nasila się. To, co do niedawna wydawało się niemożliwe materializuje się. Ludzie sprawujący władzę posuwają się coraz dalej w działaniach, które dla mnie są trudne do zaakceptowania, dlatego staram się nie pozostać obojętny i bierny.  

jacek-galinski-konkurenci-sie-pani-pozbyli
Fot. Kuba Celej

W „Konkurenci się Pani pozbyli” często nawiązuje Pan to do aktualnej sytuacji politycznej, jednak w prześmiewczy sposób. Czy polityka Pana fascynuje, czy raczej przeraża?

Nie fascynuje mnie w najmniejszym stopniu. Wolałbym w ogóle nie wiedzieć, co tam się dzieje, ale chyba nie stać nas wszystkich na taki luksus od kiedy politycy przekraczają kolejne granice. Nie można biernie stać i patrzeć jak nasz kraj cofa się w rozwoju o dziesięciolecia. Bierność oznacza poparcie dla tego rodzaju działań. 

Tak, po zastanowieniu jednak widzę też rzeczy, które mnie fascynują. Jedną z nich jest, to jak obecna władza konsekwentnie buduje kult głupoty. To zupełnie niesamowite zjawisko. Nawet komuniści stawiali na edukację i zmuszali do nauki. Obecny rząd w tym sensie jest gorszy od PZPR. Obniżają poziom nauki i niszczą edukację, ponieważ ludzie myślący i wykształceni nie są do niczego im potrzebni. Przeciwnie, są niebezpieczni. Obóz władzy stawia na ludzką głupotę, lenistwo i ignorancję. Do takich ludzi kierują swoje komunikaty, z nimi rozmawiają i ich reprezentuje. A takich ludzi niestety nie jest mało. Bo takie podejście jest łatwiejsze. Dlatego tak trudno z nimi walczyć. Ludzie inteligentni nawet nie mówią ich językiem. Nasi reprezentanci w sejmie nie potrafią do tych ludzi dotrzeć, bo mówią w sposób dla nich niezrozumiały.

Kiedyś brak zrozumienia tego co mądry człowiek mówi, było powodem do wstydu. Dziś ludzi inteligentni są ośmieszani. A im ktoś głupszy, tym bardziej swojski, nasz, polski, słowiański… a to najważniejsze. 

Rzadko się zdarza w literaturze, aby zagadki kryminalne rozwiązywała uparta i złośliwa emerytka. Skąd wziął się taki pomysł?

Pomysł na emerytkę w roli głównej bohaterki kryminały przyszedł mi do głowy kiedy poszukiwałem postaci, która jeszcze tak mocno się w literaturze nie wyeksploatowała. W kraju, w którym wydaje się rocznie 200-300 kryminałów, każdy nowy autor musi chyba wykazać się jakąś oryginalnością, żeby potem nie narzekać na to, jak trudno mu się przebić. Owszem trudno się przebić, ale żal najlepiej mieć zawsze do siebie i odpowiedzieć sobie na proste pytanie „w czym moja książka jest lepsza od pozostałych?”. Moja może nie jest lepsza, nie mi to osądzać, ale starałem się dołożyć wszelkich starań, żeby przynajmniej nie była powieleniem istniejących już schematów. 

Odnośnie złośliwości, to nie miałem intencji, żeby ona była złośliwa czy irytująca. Dla mnie wszystko, co robi, jest zabawne. Mnie to nie drażni, tylko śmieszy. Jeżeli uczyniłbym bohaterkę łagodniejszą czy grzeczniejszą, to mam wrażenie, że pisałbym nudną, naiwną i zupełnie nieinteresującą historię, jakiej sam nie lubię. 

jacek-galinski-konkurenci-sie-pani-pozbyli
Fot. Kuba Celej

Zofia z jednej strony mocno irytuje, ale mimo wszystko wzbudza sympatię. Sądzę, że każdy czytelnik Pana książki kibicuje tej niesamowitej emerytce, chociaż nikt nie chciałby mieć z nią do czynienia :). Jak udało się Panu stworzyć tak pełną kontrastu postać?

Kontrast i konflikt to podstawa. Bez nich nie ma dramaturgii zarówno w całej opowieści, jak i nawet w pojedynczej scenie. Stąd, żeby stworzyć ciekawą opowieść, należy właśnie poszukiwać kontrastu. 
Ja sympatię do bohaterki buduję dzięki jej aktywności i sprawczości. Takie miałem przynajmniej założenie. Nie wiem, czy do końca to działa i wiem, że nie na wszystkich, ale tak zakładałem. Ludzie potrzebują takich niezłomnych bohaterów prących do przodu mimo przeszkód. I ona taka jest. To taki superman w spódnicy.

Taka bohaterka dodaje czytelnikom energii i wiary, że sami też są w stanie pokonać własne problemy i ograniczenia. Wielokrotnie osoby w trudnych sytuacjach życiowych i zdrowotnych piszą do mnie, że dzięki Zofii udało im się przetrwać ten niełatwy okres. I nie sądzę, żeby udało się to dzięki temu, że książka jest zabawna, ale myślę, że głównym powodem jest to, że bohaterka się nie poddaje. A jak mi się udało stworzyć taką postać? No cóż, to były lata porażek i niepowodzeń przeplatanych niekiedy małymi sukcesami. Ale generalnie to lata prób i poszukiwań, aż w końcu kolejny pomysł okazał się rokujący i postanowiłem go rozwijać. 

To już czwarty tom przygód o Zofii Wilkońskiej. Czy nie nudzi się Panu postać głównej bohaterki? A może w tej części pragnie Pan pokazać jej inną stronę?

Pisanie generalnie nie jest dla mnie jakimś porywającym zajęciem. To praca jak każda inna i w tym sensie niemal od początku bywa nudne. Choć przyznaję, że początek bywa miły kiedy wszystko jeszcze pasuje i wydaje się, że książka będzie bardzo dobra. Potem jednak przychodzi etap żmudnego pisania, rozwiązywania kolejnych problemów, szukania i poprawiania błędów i to już jest znacznie trudniejszy czas. Sama bohaterka mnie nie nudzi, ale widzę, że przychodzi pewne zmęczenie i trudność wymyślenia dla niej sytuacji, w których się jeszcze nie znalazła. Chciałbym uniknąć przynudzania i pisania podobnych książek. Od czasu do czasu próbuję napisać coś innego, żeby złapać świeżość, ale różnie to wychodzi. Okazuje się, że postać Zofii jest bardzo bliska mojemu naturalnemu sposobowi pisania i jeżeli chcę napisać coś innego, to zwyczajnie się z tym męczę. A jeżeli sam nie wierzą w bohatera, to z pewnością nie uwarzą w niego czytelnicy. 

Co zmieniła w Panu życiu Zofia Wilkońska?

No cóż… w moich marzeniach o byciu pisarzem wyobrażałem sobie siebie w drewnianej chacie w górach piszącego kolejną dobrą książkę. Rzeczywistość jest trochę inna. Wyrywam pojedyncze godziny między pracą a rodziną na zapisanie choćby dwóch stron książki, o ile uda mi się nad nią skoncentrować w natłoku codziennych spraw. W tym sensie moje życie zmieniło się o tyle, że mam jeszcze mniej czasu, a dodatkowo mierzę się z oczekiwaniami dotyczącymi kolejnych książek. Od czasu do czasu myślę o tym, że udało mi się zrobić coś fajnego, ale szczerze mówiąc, ewentualną przyjemność takich rozważań odbiera mi konieczność pisania kolejnego tekstu i związane z tym najróżniejsze trudności. Ale nie chciałbym narzekać. Chciałem pisać i piszę, więc jest nieźle:).

jacek-galinski-konkurenci-sie-pani-pozbyli
Fot. Mat.prasowe

Kiedy możemy się spodziewać kolejnej książki o tej niezwykłej staruszce?

Aktualnie zamierzam napisać coś spoza serii, potem wrócić do Zofii. Napisanie książki zajmuje mi ponad dziewięć miesięcy, więc należałoby uzbroić się w cierpliwość. Przeraża mnie gdy czytelniczki piszą, że pochłonęły powieść w kilka godzin, ewentualnie w jedną nieprzespaną noc. Jest to oczywiście powód do radości, skoro książka jest czytana z takim zapałem, ale jednocześnie daje do myślenia w kwestii, że naprawdę przydałoby się pisać szybciej. 

Dziękuję za rozmowę!

KONKURS!

Przygotowaliśmy konkurs, w którym możesz wygrać 1 z 5 książek "Konkurenci się Pani pozbyli" Jacka Galińskiego. Wystarczy, że pobawisz się w autora książki i napiszesz jaką zagadkę kryminalną mogłaby rozwiązać Zofia Wilkońska w kolejnym tomie powieści. Nagrodzimy najciekawsze odpowiedzi!
 

Materiał powstał z udziałem Grupy Wydawniczej Foksal

TAGI #książka

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

AGNIESZKA CEGIELSKA: „»Stary świat nie wróci«, napisałam to dwa lata temu w mojej książce »Naturalnie«, mówi dziennikarka, specjalistka od zdrowego żywienia. PATRYCJA WOY-WOJCIECHOWSKA, fotografka, autorka książek dla dzieci, dziewczyna z wielkiego miasta, zaczęła drugie życie na Mazurach. Jak ono wygląda? PROFESOR KRZYSZTOF SIMON – słynie z ciętego języka i tego, że nie owija w bawełnę. Właśnie został odznaczony medalem 75-lecia misji Jana Karskiego za wkład w walkę z pandemią. A także: Dlaczego robimy z naszej planety wielkie wysypisko śmieci? Czy mogę wpłynąć na los Ziemi, będąc w domu? Czy luksusowe hotele mogą być eko?