Barbara Piasecka-Johnson, przekazanie księgi praw miejskich Głupczyc z 1421 r., Warszawa, 22.07.2002 rok
Fot. K.MIKULA/Wprost/East News
NIEZWYKŁE HISTORIE

Polka, która była na ustach całej Ameryki. Burzliwa historia Barbary Piaseckiej-Johnson

Miliarderka, która pozowała na okładce „Vanity Fair”. Jakie tajemnice skrywała?

Olga Figaszewska 9 lipca 2022 18:26
Barbara Piasecka-Johnson, przekazanie księgi praw miejskich Głupczyc z 1421 r., Warszawa, 22.07.2002 rok
Fot. K.MIKULA/Wprost/East News

Dla jednych była wzorem przedsiębiorczości i ucieleśnieniem baśni o Kopciuszku. Dla innych wyrachowaną łowczynią posagów. Królową Śniegu. Barbara Piasecka-Johnson żyła na własnych warunkach. Nigdy nie interesowała jej przeciętność i zaspokajanie społecznych oczekiwań. Budziła skrajne emocje. Gdy zmarła w 2013 roku, miała na koncie batalię wszech czasów o majątek po mężu z jego dziećmi, a w banku około trzech miliardów dolarów. Jak to się stało, że uboga dziewczyna z Wrocławia stała się miliarderką? Dziedziczka fortuny Johna Sewarda Johnsona do dziś fascynuje. 

Kim była Barbara Piasecka-Johnson?

Przyszła na świat 25 lutego 1937 roku w Staniewiczach (obecnie teren Białorusi, obwód grodzieński). Jej rodzice byli rolnikami. Po zmianie granic w 1945 jej rodzina osiedliła się w dolnośląskich Zacharzycach. Jakim dzieckiem była Barbara? Trudno stwierdzić. W jej biografii widnieją jedynie adnotacje, że ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim, edukację kontynuowała w Rzymie, po czym wyjechała do Stanów Zjednoczonych.

Z pewnością była pasjonatką. Kochała zwłaszcza obrazy. Ale w pewnym momencie podjęła decyzję o emigracji. Był rok 1967. Gdy opuszczała Polskę, powiedziała przyjaciołom: „Jeśli wrócę to tylko rolls-royce’em”. To były prorocze słowa. W kieszeni miała ponoć zaledwie 100 dolarów. Po kilkunastu latach odwiedziła ojczyznę jako żona potentata kosmetycznego Sewarda Johnsona. I już wówczas było wiadomo, że świat szybko o niej nie zapomni...

„Ma twarz jak ziemniak, ale jej uśmiech jest zachwycający”

Podobno w Ameryce nie było osoby, której nie spytałaby, czy czeka ją tu jakaś przyszłość. Szczególnie mężczyźni byli pewni, że Barbara da sobie radę. Czarowała urokiem osobistym i olśniewającym uśmiechem. Podobno Seward Johnson, gdy zobaczył ją po raz pierwszy powiedział, że ma twarz jak ziemniak, ale jej uśmiech jest zachwycający. Jest też inna wersja dotycząca ich pierwszego spotkania. Pan domu, gdy zobaczył trzydziestoletnią kucharkę z Polski (którą zatrudniła - jak na ironię – jego druga małżonka) wyraził nadzieję, że będzie tu szczęśliwa. Nie sądził wtedy, że Barbara zajmie miejsce jego obecnej partnerki...

Czytaj także: Polska miliarderka, która była na ustach całej Ameryki. Powstała książka o Barbarze Piaseckiej Johnson

John Seward Johnson I i Barbara Piasecka Johnson, 1973 rok
Fot. Marek Czasnojc / Forum

John Seward Johnson I i Barbara Piasecka Johnson, 1973 rok
Fot. Marek Czasnojc/Forum

John Seward Johnson I i Barbara Piasecka Johnson, 1973 rok

Barbara Piasecka-Johnson: najgorsza kucharka świata

Jako kucharka Barbara pracowała tydzień. Choć Johnsonowie byli na diecie, nie wytrzymali. Serwowała dania albo przypalone, albo surowe. Jednak nie wyrzucili jej a zaproponowali, by została pokojówką. W tym czasie poznaje Piotra Ejsmonta, żeglarza, który wraz z bratem bliźniakiem przypłynął do Ameryki i stał się bohaterem narodowym. Braci nazywano żeglarzami wolności. W Wigilię 1968 roku zameldowali się u wybrzeży Miami, dzięki czemu trafili na pierwsze strony amerykańskich gazet oraz zapewnili sobie ogólnonarodowe uwielbienie. „Wyjdę za mąż za Piotra, jak tylko wróci do Nowego Jorku. Założymy rodzinę”, mówi znajomym. W tym przekonaniu utwierdzają ją m.in. szybkie zaręczyny. Po nich podejmuje stanowczą decyzję. Odchodzi ze służby po mniej więcej roku i za zaoszczędzone pieniądze zapisuje się na kurs angielskiego. Miała aspiracje. Chciała mieć służbę a nie nią być. 

Seward Johnson nie chce pogodzić się z jej odejściem. Wielokrotnie próbuje się z nią skontaktować, aż w końcu udaje mu się zaprosić Barbarę do swojego nowojorskiego biura. Rozmawiają o sztuce, bo przecież Polka ukończyła studia z nią związane. Zatrudnia ją jako kuratorkę wystaw i zabiera w egzotyczną podróż na Bahamy, gdyż w przyszłości chciałby zrobić z niej pracownika Instytutu Oceanograficznego. Barbara więc za swoje pieniądze uczy się angielskiego, a za pieniądze Sewarda nurkowania. Miliarder pomaga jej również załatwić kwestie formalne, żeby nie miała kłopotu z ponownym wjazdem do Stanów. Nie przeszkadza mu, że jest narzeczoną słynnego żeglarza... Ich relacja w trakcie podróży zacieśnia się.

Czytaj także: Irena Dziedzic zostawiła męża dla innego mężczyzny, później sama została porzucona

Barbara Piasecka-Johnson, Nowy Jork, 11.03.1986 rok
Fot. Yvonne Hemsey/Getty Images

Barbara Piasecka-Johnson, Nowy Jork, 11.03.1986 rok

Zmiana narzeczonego

Piotr Ejsmont zaginął na morzu. Barbarze zdaje się to być na rękę. Po powrocie z Bahamów Seward wynajmuje mieszkanie na Manhattanie i wprowadza się do niego zaraz po niej. Zaczynają kupować obrazy i tworzyć wspaniałą kolekcję dzieł sztuki. Piet Mondrian, Pablo Picasso, Paul Cezanne - żaden z tych artystów nie był zbyt dla nich zbyt drogi. Podobno dopóki Seward nie spotkał Polki, nie interesował się sztuką.

Ona widzi zainteresowanie miliardera, ale daje mu jasno do zrozumienia, że nie będzie „tą trzecią” i o romansie nie może być mowy. Barbara wie, jak postawić na swoim. Seward koniec końców oświadcza się jej, mimo że wciąż jest żonaty. Ona przyjmuje pierścionek z ametystem i brylantami. Wkrótce on rozwodzi się z drugą żoną i w 1971 roku bierze ślub z Barbarą. Tak zaczyna się ta bajka o Kopciuszku, a może... Królowej Śniegu?

Batalia o majątek i okładka Vanity Fair

Nigdy nie interesowało jej przeciętne życie. Sama sprawiła, że jej było barwne i pełne emocji. Spełniłoby wymogi scenariusza na hollywoodzki hit. Jest tu wszystko - miłość młodej Polki i starszego o 40 lat bogacza, choć niektórzy twierdzą, że o żadnym uczuciu nie mogło być mowy. Do tego wielkie pieniądze, dzieła sztuki i walka o majątek po zmarłym mężu z jego dziećmi z poprzednich związków, którą pasjonował się cały świat.

Małżeństwo Barbary i Sewarda trwało 12 lat. Byli razem do jego śmierci w 1983 roku – zmarł z powodu nowotworu. Nie doczekali się potomstwa. Gdy on odszedł, na scenę wkroczyły jego dzieci, które wytoczyły Barbarze proces o majątek. Z uwagą wszystko, co działo się na sali rozpraw, śledził cały świat. A było o co walczyć. Seward przed śmiercią zmienił testament, zniszczył intercyzę, wydziedziczył pięcioro dzieci i większość fortuny zapisał trzeciej żonie. Ostatecznie Barbara i potomstwo kosmetycznego giganta podpisali ugodę. Ona została z 350 milionami dolarów, a każde z dzieci otrzymało tylko po 30 milionów. Po zakończeniu batalii zdobiła okładkę „Vanity Fair” (jako jedyna Polka w historii).

Czytaj także: Gotowa była zapłacić za tę miłość życiem — o związku Joanna Rawik i Ignacego Gogolewskiego

Barbara Piasecka-Johnson na okładce Vanity Fair, 1986 rok
Fot. Materiały prasowe @Vanity Fair

Barbara Piasecka-Johnson, Nowy Jork, 11.03.1986 rok
Fot. Yvonne Hemsey/Getty Images

Barbara Piasecka-Johnson, Nowy Jork, 11.03.1986 rok

Pogrzeb w Polsce

Odziedziczony majątek pomnożyła wielokrotnie. W 2001 roku „Forbes” umieścił Barbarę Piasecką-Johnson na liście dwudziestu najbogatszych kobiet świata, a dziesięć lat później umieścił ją na 393 miejscu wśród najbogatszych ludzi na Ziemi. Stworzyła wspaniałą kolekcję dzieł sztuki, nie szczędziła pieniędzy na cele charytatywne. W 1974 roku założyła The Barbara Piasecka Johnson Foundation, finansującą edukacyjne pobyty polskich naukowców i studentów w USA. Ufundowała również Dom Matki i Dziecka w Gnieźnie oraz Gdański Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka (niosący pomoc dzieciom chorym na autyzm) oraz przyczyniła się do powstania legnickiego ośrodka diagnostyki onkologicznej. Ponadto Barbara Piasecka Johnson przekazała pieczołowicie gromadzone przez całe życie dzieła sztuki na rzecz Zamku Królewskiego, finansowała również kaplicę klasztoru Jasnej Góry. Mimo tego nigdy nie miała dobrej prasy. Uważano, że była przebiegła, cyniczna, i że liczyły się dla niej tylko pieniądze. Niektórzy wprost nazywali ją łowczynią posagów.

Jej oczkiem w głowie była okazała posiadłość w Princeton. Seward Johnson przed śmiercią miał poprosić ukochaną, by nadała jej polską nazwę. Tak powstała Jasna Polana, do której Piasecka zaprosiła „VIVĘ!” w 2003 roku. „Trudne to było, bo dla Anglosasów język polski nie jest przyswajalny. Pomimo to Amerykanie wymawiają tę nazwę poprawnie, po polsku. Naturalne ukształtowanie terenu samo ją nasunęło. Teren na szczycie pagórka przeznaczony na dom trzeba było obniżyć, bo sąsiadka – wprawdzie mieszkająca daleko – skarżyła się, że „nieswojska” architektura europejska w stylu włosko-polskim psuje jej widok”, wyjaśniała wówczas. 

A czy lubiła życie za oceanem? „Za Ameryką właściwie nie tęsknię. Przyjeżdżam tu wtedy, kiedy jest taka potrzeba. Jeśli chodzi o piękno przyrody, moje serce jest w Europie - w Polsce, Włoszech, Francji, Anglii i... na Galapagos, bo tam są najbardziej niezwykłe zwierzęta. Jeśli chodzi o sztukę i cywilizację, pierwsze miejsce w moim sercu zajmuje Italia”, zapewniała. 

Po śmierci męża przez jakiś czas mieszkała w Monako, później powróciła do ojczyzny. Zmarła 1 kwietnia 2013 roku w wieku 76 lat w Sobótce pod Wrocławiem, gdzie spędziła ostatnie lata życia, w otoczeniu rodziny. W marcu 2017 roku ukazała się książka „Milionerka. Zagadka Barbary Piaseckiej Johnson”. Autorka Ewa Winnicka przytoczyła w niej opowieści pracowników, służących i znajomych państwa Johnsonów, co pozwoliło zobaczyć, jak wyglądało życie za bramą wielkiej rezydencji. Nie brakowało ostrej wymiany zdań, kąśliwych uwag, krzyków czy nawet rozbijania kosztownych przedmiotów. Polka miała tendencję do wpadania w furię. Ale z drugiej strony była też hojna, czasami wręcz naiwna. Czy kochała męża? Podobno tak. Na swój sposób na pewno. Ten obraz pełen sprzeczności pokazuje, że jest jedną z najbardziej zagadkowych postaci w historii...  

Czytaj także: Los nie szczędził ciosów Lizie Minnelli. Alkoholizm, depresja, zdrady mężów...

Od lewej: żona Placido Domingo, Marta, Placido Domingo, Barbara Piasecka-Johnson, bankiet w ratuszu, Wrocław, 19.08.2000 rok
Fot. Krzysztof Czajka / Studio69 / Forum

Od lewej: żona Placido Domingo, Marta, Placido Domingo, Barbara Piasecka-Johnson, bankiet w ratuszu, Wrocław, 19.08.2000 rok

Barbara Piasecka-Johnson, Leszek Miller, przekazanie księgi praw miejskich Głupczyc z 1421 r., Warszawa, 22.07.2002 rok
Fot. K.MIKULA/Wprost/East News

Barbara Piasecka-Johnson, Leszek Miller, przekazanie księgi praw miejskich Głupczyc z 1421 r., Warszawa, 22.07.2002 rok

Barbara Piasecka Johnson
Fot. materiały prasowe

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA WIENIAWA o magii sceny, dorastaniu na oczach widzów, manii kontroli i miłości. ADRIANNA BIEDRZYŃSKA i MICHALINA ROBAKIEWICZ – Matka i córka opowiadają, jak gra się im na jednej scenie i nosi... te same ubrania. JERZY SKOLIMOWSKI: Artysta wszechstronny – reżyser, scenarzysta, poeta i malarz, w szczerej rozmowie o życiowej rewolucji. W cyklu Kobiety ikony – co się dzieje z… SOPHIA LOREN, bogini kina, zjawiskowa piękność, która na swoje miejsce na Ziemi wybrała Rzym zamiast Hollywood. W cyklu Podróże – gdzie jeżdżą gwiazdy: Greckie wyspy. Tu odpoczywają JOANNA PRZETAKIEWICZ, ANNA PUŚLECKA i RITA ORA. Sztuka gotowania JOANNY BRODZIK.