Dorota Segda, Stanisław Radwan, Viva! 19/2014
Fot. Piotr Domagała/PURPLE TALENTS
VIVA! Tylko u nas

Dorota Segda w pierwszym wywiadzie po śmierci męża. Mówi o jego ostatnich chwilach i poszukiwaniach sensu życia

"Życie po śmierci trwa. Stasiu jest"

Marcjanna Maryszewska 17 kwietnia 2024 14:58
Dorota Segda, Stanisław Radwan, Viva! 19/2014
Fot. Piotr Domagała/PURPLE TALENTS

W październiku 2023 r. zmarł Stanisław Radwan, ceniony kompozytor oraz mąż Doroty Segdy. W trudnym okresie żałoby aktorka niemal całkowicie wycofała się w cień. Teraz udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci ukochanego. "Mimo że na razie nie znalazłam sobie jeszcze celu w życiu ani sensu, to nadal staram się bawić w życie. I czasami nawet mi się udaje" — wyznaje wdowa po artyście.

Dorota Segda pochowała męża. Jedna rzecz pomogła jej przetrwać żałobę

Dorota Segda i Stanisław Radwan byli małżeństwem od 2001 r. Początkowo nie było im łatwo — związki z dużą różnicą wieku wzbudzały wówczas ogromne kontrowersje. Parę dzieliło 27 lat, lecz łączące ich uczucie było szczere i głębokie. Z czułością mówili o sobie w wywiadach, nie narzekali na brak tematów do rozmów, łączyły ich pasje i zainteresowania. Ich związek był jednym z najpiękniejszych w polskim show-biznesie.

Stanisław Radwan, Dorota Segda

Stanisław Radwan, Dorota Segda
Fot. Mikulski/AKPA

Sielankę przerwała śmierć kompozytora. Stanisław Radwan zmarł w wieku 84 lat. Jego żona była tego dnia w pracy — grała spektakl "Strasznie śmieszne na podstawie Okropnie smutne" ze Zbigniewem Kaletą. Później Dorota Segda niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego. Jednak w najnowszym wywiadzie dla Twojego Stylu podkreśliła, że teatr pomógł jej przetrwać tragedię. "Mimo że było to doświadczenie, o którym nie da się opowiadać, przedstawienie bardzo mi pomogło tamtego dnia. I nazajutrz".

CZYTAJ TAKŻE: Poznali się na jego koncercie, oświadczył się po trzech miesiącach. Jacek Borkowski nie widzi świata poza żoną

Rodzina męża pomogła jej w podjęciu decyzji. Aktorka jest im dozgonnie wdzięczna. "Były u nas siostry Staszka. Kiedy zapytałam, co mam zrobić, odpowiedziały, że gdyby Stasiu dowiedział się, że nie zagrałam, nie darowałby mi tego. Robiłam to przez calusieńki tydzień. Aż do pogrzebu. [...] Czym jest walka o to, żeby przeżyć nowy dzień i że każdy sposób na przetrwanie jest dobry, zrozumiałam dopiero kiedy Staś umarł. To przedstawienie zaczęło być o mnie. Przez to stało się wyjątkowe" — dodała w rozmowie z Beatą Nowicką.

Dorota Segda, Stanisław Radwan, VIVA! 19/2014

Dorota Segda, Stanisław Radwan, Viva! 19/2014
Fot. Piotr Domagała/PURPLE TALENTS

Ostatnie chwile Stanisława Radwana

Okres żałoby przeżyła dzięki przyjaciołom, którzy okazali jej wiele wsparcia. Wciąż nie pogodziła się z bolesną stratą, lecz docenia te lepsze momenty. "Pomimo że na razie nie znalazłam sobie jeszcze celu w życiu ani sensu, to nadal staram się bawić w życie. I czasami nawet mi się udaje" — przyznała Dorota Segda, która wierzy, że życie po śmierci trwa, a mąż wciąż jest blisko niej.

W dalszej części wywiadu opowiedziała o ostatnich chwilach Stanisława Radwana. Tuż przed śmiercią bliscy czuli, że kompozytor powoli odchodzi. Jednak nawet w obliczu nieubłaganej śmierci małżonkowie spędzali czas robiąc to, co zawsze kochali najbardziej...

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Andrzej Kopiczyński usłyszał straszną diagnozę. W ostatnich chwilach była przy nim ukochana

"Choć całe życie zdarza mi się wchodzić do kościoła, nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: wierzę czy nie? Natomiast wierzę, że życie po śmierci trwa. Stasiu jest. Cały ten duchowy świat, który on wybudował i którym dzielił się ze mną ponad 30 lat, a ja z nim, to są teraz podstawy przeżycia. »Śmierć na Wenecji« była ostatnią książką, którą przeczytałam Stasiowi na głos. Cały czas graliśmy w scrabble, nawet w szpitalu. Czuł się jak na wakacjach, w dodatku udało mu się wygrać raz czy dwa. Mam zeszyt cały zapisany dziesiątkami partyjek. W którymś momencie powiedziałam: »Stasiu, masz mi napisać jakieś nuty«. I w tym zeszycie rozpisał na nuty imię Dorotka: do-re-la-la. Wyszło mu »Nikt, tylko ty«. To jedna z najpiękniejszych ballad o miłości okresu międzywojennego (Dorota nuci) »Nikt, tylko ty. Nikt inny nie był tak potrzebny. Kochany, złoty, cudny, srebrny. Nikt, tylko ty«. Jego ostatnie nuty. Moja relikwia. No i powiedz, jak teraz można żyć?" — podsumowała artystka.  

Dorota Segda, VIVA! 2/2021

Dorota Segda, VIVA! 2/2021
Fot. Filip Zwierzchowski/DAS Agency

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.