Festiwale 2019

Festiwale

Festiwale 2019

Alejandro Gonzalez Inarritu
Fot. ROBYN BECK/East News
CANNES 2019

Alejandro González Iñárritu. Kim jest przewodniczący jury 72. Festiwalu Filmowego w Cannes?

Pochodzi z Meksyku, zdobył cztery Oscary i wyreżyserował „Zjawę”...

Łukasz Kaliński 20 marca 2019 14:10
Alejandro Gonzalez Inarritu
Fot. ROBYN BECK/East News

W Cannes ze swoimi filmami był trzy razy. W 2006 roku odebrał tam Złotą Palmę za reżyserię filmu Babel. Teraz Alejandro González Iñárritu sprawdzi się jako przewodniczący jury 72. Festiwalu Filmowego w Cannes, który wystartuje już 14 maja.

Alejandro González Iñárritu. Wczesne lata

Alejandro González Iñárritu urodził się 15 sierpnia 1963 roku w stolicy Meksyku jako najmłodsze z siódemki dzieci Luz Maríi Iñárritu oraz Héctora Gonzáleza Gamy. Zanim podjął studia na jednej z najbardziej prestiżowych meksykańskich prywatnych uczelni, zwiedził kawał świata na pokładach kontenerowców. Odwiedził między innymi Europę i Afrykę. Karierę rozpoczął od radia, gdzie podjął próbę wykorzystania tego medium w możliwie jak najbardziej kreatywny sposób. Znany był między innymi z układania playlist w taki sposób, by opowiadały jakąś historię. W późniejszej filmowej twórczości Iñárritu to właśnie ta kreatywność i poszukiwanie innowacji stanie się znakiem rozpoznawczym reżysera. Kolejnym przystankiem na jego drodze do sukcesu była największa w Ameryce Łacińskiej firma zajmująca się środkami masowego przekazu – Televisa, w której został najmłodszym producentem w historii. W tym czasie skomponował muzykę do sześciu filmów, a także poznał swojego późniejszego współpracownika, scenarzystę Guillermo Arriagę. Początek lat 90. Iñárritu przywitał jako założyciel firmy Z films, w ramach której zajął się pisaniem, produkowaniem i reżyserowaniem krótkich filmów reklamowych. Zainteresowany reżyserią kształcił się w tym kierunku m.in. pod okiem urodzonego w Polsce reżysera teatralnego Ludwika Margulesa. Efektem był napisany i wyreżyserowany przez Iñárritu pilot serialu telewizyjnego Behind the Money.

Trylogia Śmierci

Bogaty bagaż doświadczeń ułatwił Iñárritu pełnometrażowy debiut, którym był nakręcony w 2000 roku film Amores perros. Opowiedział w nim historię trojga zupełnie obcych sobie mieszkańców Mexico City, których życie splata się za sprawą wypadku samochodowego. W filmie Iñárritu zadebiutował Gael García Bernal, a Amores perros, jak wszystko, czego dotknął się jego reżyser, zamienił się w sukces. Jego miarą była nominacja do Oscara w kategorii dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Amores perros pokazany był również poza konkursem głównym Festiwalu Filmowego w Cannes, skąd Iñárritu wyjechał z trzema nagrodami. Kolejny film Iñárritu nakręcił już w Stanach Zjednoczonych. W obsadzie 21 gramów znaleźli się m.in. Sean Penn, Naomi Watts i Benicio del Toro, a meksykański reżyser ponownie opowiedział w nim historię obcych ludzi, których losy splatają się dzięki przypadkowi. Podobnie było w nakręconym 2006 roku filmie Babel, który zwieńczył tzw. Trylogię Śmierci zrealizowaną przez Iñárritu. Zwieńczył w wielkim stylu! Iñárritu odebrał w Cannes Złotą Palmę za reżyserię, a Babel został nagrodzony Złotym Globem jako najlepszy dramat i Oscarem dla najlepszej muzyki. W sumie obraz Iñárritu nominowany był aż do siedmiu Oscarów, z czego dwie nominacje przypadły meksykańskiemu twórcy. Na swoją statuetkę musiał jednak poczekać do 2015 roku.

Od nominacji po Oscary

Po zrealizowaniu Babel Iñárritu zrezygnował ze współpracy z Arriagą, a jego kolejnym projektem został Biutiful, którego premiera odbyła się podczas Festiwalu Filmowego w Cannes (ostatni dotychczas prezentowany tam w konkursie głównym pełnometrażowy film Iñárritu). Przygnębiające dzieło było aktorskim popisem Javiera Bardema, który otrzymał Złotą Palmę, a także nominację do Oscara. Drugi w karierze Iñárritu film nakręcony w ojczystym języku przyniósł mu też drugą nominację do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Oscarowe trzęsienie ziemi było jednak dopiero przed Iñárritu. Na początku 2015 roku wyjechał z Los Angeles aż z trzema Oscarami. Zrealizowany przez niego Birdman został nominowany w dziewięciu kategoriach, zwyciężają w czterech. Opowiadający o byłym gwiazdorze kina, który próbuje wrócić na szczyt, zrealizowany jednym ujęciem (złudzenie uzyskane za sprawą montażu) Birdman został ogłoszony filmem roku, a Iñárritu odebrał jeszcze Oscary za reżyserię i scenariusz. Reżyser nie spoczął na laurach i rok później znów zachwycił świat kolejnym filmem. Nakręcona w całości przy naturalnym świetle Zjawa przeszła do historii nagród Akademii Filmowej jako „ten film, za rolę w którym Leonardo DiCaprio w końcu otrzymał Oscara”, ale również za sprawą aż dwunastu nominacji. Jedna z nich, za reżyserię, zamieniła się w czwartego Oscara w karierze Alejandro Gonzáleza Iñárritu. 

Leonardo DiCaprio, Tom Hardy i Alejandro G. Iñárritu
Fot. ImperialCinePix

Wideo

Krystyna Janda o święcie kina: „Cannes? Ja tu przyjeżdżam do pracy!”

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA stara się żyć eko, ale mówi: „Popełnianie błędów to historia mojego życia. Słynny himalaista PIOTR PUSTELNIK długo wierzył, że zmiany klimatyczne są dziełem natury. Mylił się. EWA ZGRABCZYŃSKA, uratowała tygrysy, teraz ma nową misję. GRETA THUNBERG – świat wreszcie uwierzył młodej aktywistce.