Maryla Rodowicz w najnowszej „Urodzie Życia’’: „Mąż rzeczywiście był uprzejmy mnie zostawić’’

Maryla Rodowicz, main topic
Fot. Materiały prasowe

 

 

To była wielka miłość. Nikt nie przypuszczał, że szczęśliwe małżeństwo Maryli Rodowicz zakończy się. W 1986 roku artystka wzięła w tajemnicy ślub z Andrzejem Dużyńskim. Wokalistka zdecydowała się na cichą ceremonię w obecności najbliższych. Świadkami pary byli Agnieszka Osiecka i Seweryn Krajewski.

 

Przeczytaj też: Utracone dziecko, porzucona żona i czerwone porsche... Romans Maryli Rodowicz i Daniela Olbrychskiego wstrząsnął PRL-em!

 

POLECAMY: Willa w Milanówku, basen i... deszcz. Jak powstawała sesja Ewy Błaszczyk do nowej Urody Życia?

Maryla Rodowicz o rozstaniu z mężem

Wokalistka po raz pierwszy udzieliła niezwykle szczerego wywiadu! W rozmowie z Martą Strzelecką dla „Urody Życia’’ Rodowicz opowiedziała o trudnych doświadczeniach. Jak legenda polskiej sceny muzycznej poradziła sobie z odejściem męża?

 

– Pogodne podejście, kiedy mąż odchodzi?

Nie możemy patrzeć w lustro i katować się tym, że posunęłam się albo że słaby rok za mną. A jeśli o mnie konkretnie chodzi – mieszkam sama, mąż rzeczywiście był uprzejmy mnie zostawić. Wynajduję sobie różne zajęcia, dużo czasu poświęcam na sport, siedem godzin w tygodniu gram w tenisa, o ile mam czas. Bardzo mnie to relaksuje, chociaż nie ukrywam, że daje mi w kość, ale lubię się porządnie zmęczyć. Poza tym my, kobiety, potrafimy się pięknie wspierać, rozmawiać o problemach.


– Podobno myślała pani o terapii.
Namawiały mnie dzieci, ale nie wiem, czy się zdecyduję. Czy nie byłoby mi głupio otworzyć się tak zupełnie, opowiedzieć wszystko komuś zupełnie obcemu? Na razie sobie radzę.

 

– A my, publiczność, przyzwyczajeni jesteśmy, że Maryla to twarda kobieta.
No nie, jednak jestem tylko człowiekiem, nie cyborgiem. Mam chwile zwątpienia. Staram się je zagłuszać. Na przykład: jadę samochodem i zaczynam zastanawiać się nad sobą, nad życiem, ale wtedy natychmiast włączam radio. Słucham wiadomości, muzyki. Potem dojeżdżam do klubu, gram półtorej godziny w tenisa, jestem zmęczona, pot się ze mnie leje. Wracam do domu i już myślę, co by tu zjeść. Potem otwieram laptopa, czytam wiadomości albo oglądam w telewizji tenisowe turnieje. Mam też dużo zajęć zawodowych. I to wszystko pomaga mi zagłuszać roztkliwianie się nad sobą.

 

Cały wywiad z Marylą Rodowicz do przeczytania w najnowszym wydaniu „Urody Życia’’.

 

„Uroda Życia’’, Marieta Żukowska
Fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik

 

Przeczytaj też: Maryla Rodowicz pokazała zdjęcie w bikini. Czy bardzo się zmieniła?

Jesteś z kimś związany(a)?