Reklama

Już tylko 3 miesiące dzielą nas od największego muzycznego wydarzenia w Europie. Ale nie wszyscy na nie czekają. 70. Konkurs Piosenki Eurowizji, który odbędzie się 12, 14 i 16 maja 2026 roku w Wiedniu, budzi wielkie emocje nawet wśród fanów. Dla wielu z nich do muzycznych zmagań wdarło się za wiele polityki i trudnej sytuacji na świecie. Podobne zdanie ma Doda. Ale nie tylko to budzi jej niechęć do reprezentowania Polski.

Doda o Eurowizji 2026. Mówi dość i wskazuje, co powinno się zmienić

„Nigdy nie wystąpię na Eurowizji”, od takich słów rozpoczęła z nami rozmowę Doda po tym, jak z Kuli VIVY! wyciągnęła prośbę o jasną deklarację w sprawie konkursu. Nasz reporter Rafał Kowalski zahaczył o słowo „nigdy”. Czy faktycznie tak jednoznacznie myśli Doda? „Faktycznie, może nie powinnam mówić nigdy. Ja lubię tak, wiesz, czasami skrajnie coś takiego powiedzieć. Ale faktycznie może mi się odwidzieć zaraz. Chociaż wątpię, że mi się odwidziało, ponieważ nie podoba mi się brak konsekwencji, jeżeli chodzi o politykę tego konkursu. Nie podoba mi się w ogóle polityka. To, że jest mieszana w ten konkurs. I nie podoba mi się też brak wdzięczności naszego narodu, który obciąża psychicznie tego naszego reprezentanta, nie mając świadomości, jaki są kuluary tego całego koncertu”, mówi nam piosenkarka i wyjaśnia, co ma na myśli. „Jak często ci artyści są zdani sami na siebie, nie mając szansy na żadną pomoc dookoła. I też na taką - jak w zagranicznych ekipach - na wysokim poziomie niesamowitą organizację. Na przykład jeszcze do niedawna artyści musieli sobie sami płacić za kostiumy. Dziś to się zmieniło, ale to dalej nie jest poziom zagranicznych reprezentacji. Więc nie wiem, dlaczego miałabym wypruwać sobie żyły ”, słuchamy.

W rozmowie z VIVĄ.pl próbuje też przewidzieć, które miejsce zajęłaby na Eurowizji. Ale i to nie skłania jej ku udziałowi w nim. „Nie sądzę, że bym zajęła 26 miejsce. Uważam, że na pewno byłoby to top 5, ale dla mnie ambitnej osoby byłoby to nadal za mało. Ja bym miała poczucie porażki za te TOP 5”, mówi przed naszą kamerą i dodaje, że tegoroczne edycja konkursu jest dla niej szczególnie trudna jako dla obserwatorki. „Ja cały czas czuję w sobie ogromną przyjemność oglądania Eurowizji, chociaż w tym roku oglądać nie będę. Ale kocham Eurowizję, nie chcę jej przestać kochać”, opowiada nam w KULI VIVY!.

screen z wideo VIVA.pl
screen z wideo VIVA.pl screen z wideo VIVA.pl
Doda, Viva! marzec 2018
Marcin Kempski/I LIKE PHOTO

CZYTAJ TEŻ: Posądził ją o brak lojalności; Doda odpowiada Edwardowi Miszczakowi. Mówi o niewolnictwie

Skąd takie a nie inne stanowisko Dody? Wokalistka nawiązuje to faktu, że do konkursu dopuszczone jest państwo, które bierze udział w wojnie. Ponadto polityka miesza się z muzyką. Doda wytyka błąd Telewizji Polskiej, która nie wycofała się z konkursu. „Uważam, że to źle, ponieważ zawsze będzie bezprawie, jeżeli jednostka nie będzie się potrafiła temu sprzeciwić. Trzeba swój interes czasem postawić na drugim miejscu. Ludzie muszą walczyć o sprawiedliwość. Nawet jeżeli nie pojedziemy tam raz, to co z tego?”, tłumaczy Doda.

Artystka na temat Eurowizji powiedziała w naszym materiale znacznie więcej. Posłuchaj całości na YouTubie. A już od 20 lutego w Prime Video serial dokumentalny „DODA” - zapraszamy.

Reklama
Reklama
Reklama