Za Małgorzatą Potocką kilka nieudanych związków. Aktorka wyznała po latach, dlaczego żaden z nich nie miał prawa się udać
Zakochana była wielokrotnie, ale żaden z byłych partnerów nie dał jej tyle, by byli ze sobą do dzisiaj. Małgorzata Potocka mówi, co odkryła po latach, jeśli chodzi o temat miłości...
Mąż Józef Robakowski i wieloletni partner Grzegorz Ciechowski – dwie wielkie miłości Małgorzaty Potockiej nie mogły się udać. Dziś aktorka wie to doskonale i zna przyczynę niepowodzeń z przeszłości. A czy dziś jest zakochana?
Małgorzata Potocka o związkach. Czuła się wykorzystywana
W najnowszym „Bez Tabu” Mariola Bojarska-Ferenc zapytała swoją gościnię o związki. Wymieniła dwa pierwsze i najpoważniejsze, a później chciała się dowiedzieć, czy Małgorzata Potocka próbowała w obecności psychologa dowiedzieć się, co było przyczyną jej miłosnych niepowodzeń… „Przeszłam takich rozmów milion. I te rozmowy są najgłupsze na świecie. Tak uważam. Dlatego, że psychologowie próbują znaleźć definicję. I ty siedzisz na kanapie, a on się zastanawia, dlatego pani od 50 lat jest sama. To jest bzdura kompletna, kompletna bzdura. Na całym świecie są pary, które się dobierają i rozpadają, dobierają i rozpadają. Nie ma definicji. Musi być mądrość życiowa i dojrzałość. A rzadko mówią o dojrzałości, rzadko mówią ci w twarz, że to ty jesteś niedojrzałym du*kiem i nie znasz wartości życia”, twierdzi aktorka.
Przed kamerą VIVY.pl opowiedziała o tym, że w jej przypadku miłość jej partnerów nie była skierowana tylko na nią, ale też na… ich samych. „Trafiałam na wspaniałych artystów, wspaniałych mężczyzn, ale dzisiaj z perspektywy dojrzałości rozumiem, że oni kochali mnie, bo byłam fajną babką, ale przede wszystkim kochali siebie. I nagle zrozumiałam, że żaden z tych mężczyzn mnie nie wspierał. Nie walczył o mnie”, opowiada artystka i dodaje bolesną prawdę. „Wykorzystywali mnie we wszystkim. Miałam poczucie, że ja jestem włączona w ich życie, w projekt. Byłam dumna z tego, że biorę w tym udział. Ale to nie była relacja partnerska”, słyszymy.
CZYTAJ TEŻ: Życzyła rodzicom rozstania, mówi o domowym piekle. Później trafiła do klasztoru: „Byłam nieustannie karana”

Przykłady? „Mój pierwszy mąż, dajmy na to. Robiliśmy razem dużo filmów i sztuki, wystaw itd. Ale byłam ciągle w jego cieniu i on był na pierwszym miejscu. Nie walczyłam o siebie i on nie włączał mnie w swoje wystawy. Zrobiliśmy tych wystaw milion a nigdzie nie ma mojego nazwiska”, mówi VIVIE.pl Małgorzata Potocka.
To nie wszystko, wspomina też o Ciechowskim. „Potem Grzegorz. Przecież ja wyprodukowałam i wyreżyserowałam wszystkie jego koncerty. Jak teraz one lecą, nie ma mojego nazwiska. Co się stało? […] Kiedyś jak przyszedł na moją wystawę fotografii, to tak z przekąsem powiedział: no przyszło tutaj 100 osób, a na mój koncert przychodzi 20 tysięcy. No nagle wtedy poczułam, że ten facet nie kapuje o co chodzi w ogóle”, padło w naszym cyklu „Bez tabu”.
Zobacz cały odcinek i dowiedz się, czy aktorka jest dziś zakochana.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
