TYLKO U NAS: Iza Krzan ujawniła prawdę o Oscarach. Luksus? Zdecydowanie nie... Mało kto o tym mówi
Iza Krzan zdradziła kulisy jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń świata filmu. W rozmowie z Rafałem Kowalskim padły słowa, które mogą zaskoczyć fanów wielkiego blichtru i czerwonego dywanu. Czy Oscary naprawdę są tak luksusowe, jak się wydaje?
Choć Oscary od lat uchodzą za symbol hollywoodzkiego splendoru, coraz częściej pojawiają się głosy podważające ten obraz. Iza Krzan, która miała okazję zobaczyć to wydarzenie od kulis, postanowiła podzielić się swoją perspektywą. W programie "Kula VIVY!" wyznała Rafałowi Kowalskiemu, że rzeczywistość znacząco odbiega od wyobrażeń.
Czy gala Oscarów jest przereklamowana? Iza Krzan mówi wprost
Iza Krzan wylosowała pytanie, które od dawna krąży wśród widzów i branży: Czy oscarowa gala jest przereklamowana? Reporter viva.pl Rafał Kowalski zauważył: "Dużo osób mówi, że jak już ten kurz i konfetti opada, to prawda jest taka, że nie ma za bardzo o czym mówić". Iza Krzan nie unikała odpowiedzi i przyznała szczerze: "Coś w tym jest".
Jak powiedziała, wyjazd na Oscary był dla niej ważnym doświadczeniem, choć niepozbawionym refleksji: "Bardzo doceniam to, że tam pojechałam i mam cichą nadzieję, że będę mogła kolejny raz polecieć". Jednocześnie zaznaczyła, że pierwsze zetknięcie z tak dużym wydarzeniem zawsze pozostawia przestrzeń na poprawę: "Jak spróbujesz po raz pierwszy, to masz jakieś uwagi do siebie i wiesz, że zrobiłbyś to lepiej, więc jeszcze drugi by mi się przydał, aby to jeszcze podpicować troszeczkę, podkręcić, zwłaszcza, że już wiem z czym to się je".
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Prezenterka wyznała przed kamerami viva.pl również coś, co dla wielu może być zaskoczeniem: "Jeśli chodzi o samą galę oscarową, na takowej nie byłam, bo samego wejścia na galę nie mieliśmy". Jak tłumaczyła, dostęp do samej ceremonii jest niezwykle ograniczony: "Rzeczywiście bardzo wąskie grono w ogóle może się tam dostać".
Mimo to Iza Krzan miała okazję zobaczyć przygotowania do wydarzenia i kulisy jego organizacji. Opisała, jak powstaje przestrzeń, po której później przechadzają się największe gwiazdy światowego kina. To właśnie ten etap – mniej widowiskowy, a bardziej techniczny – pozwolił jej spojrzeć na Oscary z zupełnie innej perspektywy, dalekiej od idealizowanego obrazu znanego z telewizji.

Oscary w centrum handlowym? Mocne słowa Izy Krzan: "Czar prysł"
W kolejnej części rozmowy padło jeszcze bardziej bezpośrednie pytanie: Czy w pewnych tematach czar prysł? Iza Krzan nie pozostawiła wątpliwości co do swojego stanowiska. Jak wyznała Rafałowi Kowalskiemu: "Na pewno nie będę romantyzować samej gali."
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów, o których opowiedziała, jest lokalizacja wydarzenia: "To jest tak jakby w Złotych Tarasach zrobić największą galę filmową i byłoby to pewnie ok. Natomiast kiedy wiesz, że Leonardo DiCaprio spaceruje czerwonym dywanem, a ten czerwony dywan jest między Sephorą a Starbucksem, albo innym sklepem, to sobie człowiek myśli: wow".
Iza Krzan zwróciła też uwagę na mniej wygodny aspekt otoczenia wydarzenia: "Wokół dużo opustoszałych budynków, bardzo dużo bezdomnych". Ten widok kontrastuje z błyskiem fleszy, drogimi stylizacjami i biżuterią gwiazd. Jak tłumaczyła, na czas gali przestrzeń wokół Dolby Theatre zostaje całkowicie odizolowana: "Na samą galę zamykana jest przestrzeń dookoła tego Dolby Theatre".
Co więcej, cały ten spektakl ma bardzo ulotny charakter. Jak wyznała, kiedy ceremonia się rozpoczyna, zaplecze techniczne zaczyna już działać w tle: "Wszyscy właściwie są odsunięci, wyczyszczona przestrzeń, by te gwiazdy mogły na chwilę tam pojechać. A w momencie, kiedy już zaczyna się gala, no to panowie, technicy sprzątają już". To obraz, który burzy stereotypy i skłania do refleksji nad tym, czym naprawdę jest jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie filmu.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.