Przejmujące wyznanie Katarzyny Glinki; to był najtrudniejszy moment w jej życiu: „Mój świat runął, zniknęłam na kilka lat”
Napisała książkę o tym, jak z najciemniejszego czasu utkać coś dobrego. O swoich doświadczeniach nie tylko pisze, ale i mówi. Wszystko po to, by dać siłę innym. Katarzyna Glinka w intymnej rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc.
Dwanaście lat temu kilka wydarzeń w jej życiu nałożyło się na siebie. Ich ciężar sprawił, że Katarzyna Glinka przeszła przez załamanie. Otrzymała odpowiednią diagnozę i opiekę, zajęła się sobą i wycofała z życia publicznego. Dziś opowiada, jak wspomina ten trudny czas.
Katarzyna Glinka o odejściu taty, rozstaniu i stanach lękowych
Jak sama podkreśla nigdy lekarze nie zdiagnozowali u niej depresji. Miała jednak stany okołodepresyjne, stany lękowe, marazm. Wszystko to miało miejsce 12 lat temu, gdy niemal jednocześnie jej tata przegrywał walkę o życie, jej małżeństwo chyliło się ku upadkowi, a mały synek w domu wymagał wiele opieki.
Jak przeżyła to Katarzyna Glinka? „Mój świat runął, zawalił się. Najważniejsze wartości dla mnie zniknęły, w związku z tym ja też zniknęłam. Jakby nie umiałam się odnaleźć w tej rzeczywistości. Tym bardziej, że trafiło na człowieka, który tak lubi kontrolować i mieć takie poczucie, że wszystko się układa pięknie w tym jego pudełeczku. A tu nagle tracisz klocki. Więc trzeba pozbierać się na nowo po trudnych doświadczeniach. W moim przypadku to była śmierć taty, rozstanie z byłym mężem, maleńkie dziecko w domu, sprzedaż domu. Tego się tak dużo nałożyło, że ciężko było mi w ogóle wystartować”, wspomina w „Bez Tabu” u Marioli Bojarskiej-Ferenc.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Justyna Sieńczyłło o życiu po stracie męża. Emilian Kamiński dał jej szczególny znak: „Umówiliśmy się na niego zanim odszedł”


W materiale VIVY.pl przyznaje, że czasem robiła dobrą minę do złej gry. Głównie jednak postawiła na siebie i zniknęła z show-biznesu. „Wytrwałam kilka lat w pokazywaniu światu, że wszystko jest ok i nic się nie dzieje. Tak bywa w tym zawodzie, że musisz cały czas mieć gotowość, cały czas się uśmiechać i pokazywać, że jesteś w formie”, opowiada nam. „Fizycznie dawałam radę, ale psychika była w coraz gorszym stanie. Więc się wycofałam na kilka lat, tak zupełnie. Z tak zwanego życia publicznego, ograniczyłam mocno pracę zawodową, zostałam przez jakiś czas tylko w teatrze i zajęłam się małym, bo to on zasługiwał na to, żeby mieć jak najwięcej pomocy”, podkreśla przed naszą kamerą.
To właśnie dzięki synowi dziś chce dawać silę innym. „To jest bardzo ważny temat, bo z tego względu zdecydowałam się napisać tę książkę. To nie jest książka oskarżycielska o kimś, tylko to jest o tym, jak z tego najtrudniejszego momentu, kiedy nie widzisz w ogóle światełka w tunelu, krok po kroku zacząć na nowo budować swoją rzeczywistość. I właściwie odnaleźć na nowo siebie”, słuchamy w „Bez Tabu”.
Cała rozmowa już na naszym YouTubie – zapraszamy.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
