Reklama

Serial "DODA" już od 20 lutego w Prime Video. Na dniu prasowym pojawił się nasz reporter, Rafał Kowalski, wraz ze szklaną kulą pełną pytań do artystki. "W dokumencie o Tobie jednym z gości jest Edward Miszczak. Czy wśród różnych emocji masz względem niego poczucie wdzięczności?", brzmiało jedne z nich. Odpowiedź padła natychmiast: "Nie". To jedno słowo wystarczyło, by rozmowa nabrała tempa.

Doda reaguje na zarzut braku lojalności wobec Polsatu

W dalszej części rozmowy prowadzący przywołał słowa Edwarda Miszczaka, który w jednym z wywiadów mówił o swojej roli w karierze Dody i sugerował, że artystka nie wykazała się wobec stacji Polsat lojalnością. Doda wyraźnie zdziwiona zapytała: "Ale gdzie nie zostałam? W którym miejscu?".

Gdy usłyszała, że chodzi m.in. o jej ostatni występ sylwestrowy w TVP, po latach występowania w Polsacie, ponownie nie kryła zaskoczenia.

Choć jej pierwsza odpowiedź była stanowcza, później ton rozmowy wyraźnie złagodniał. Doda nie budowała narracji o konflikcie. "Nie, ja myślę, że on się droczy, bo po prostu wie, że tam gdzie występuję na Sylwestra, tam wygrywamy po prostu oglądalność" — powiedziała z pewnością siebie.

Doda, Viva! 22/2016
Doda, Viva! 22/2016 Fot. Marlena Bielińska/MOVE

Doda o kontraktach i konflikcie z Edwardem Miszczakiem

Najważniejszy fragment rozmowy dotyczył zasad, jakimi rządzi się świat show-biznesu. Doda podkreśliła, że kiedy była związana kontraktem z Polsatem, respektowała jego warunki. "Jak miałam podpisany kontrakt z moim reality show w Polsacie, to faktycznie występowałam wtedy na Sylwestra w Polsacie" — zaznaczyła.

Co więcej, przyznała: "Zrezygnowałam raz z występu w TVP właśnie twierdząc, że lojalnie muszę zostać i chcę zostać w Polsacie."

Jednocześnie zaznaczyła wyraźne różnice między artystami a pracownikami danych stacji. "Artyści nie pracują na etacie. Nie mają umowy z telewizjami. Tym się różnią od prezenterów. Mają fanów w każdej telewizji. Do każdej też muszą docierać. Mają także wolność artystyczną. Więc nie wiem, czy to jest na pewno wolność, czy już niewolnictwo, ale ja Polsat bardzo lubię. Zresztą jak się widziałam z Krzysiem Ibiszem w Nowym Roku, to od razu zapytam. "Tęskniliście za mną w Sylwestra? Musieliście sobie drugą Dodę załatwić", śmiała się, mając na myśli wokalistkę, z którą Smolasty zaśpiewał "Nim zajdzie słońce".

Na koniec, w nawiązaniu do domniemanego konfliktu z Edwardem Miszczakiem, odpowiedziała, że takowy absolutnie nie ma, ani nie będzie mieć miejsca: "A z Edwardem kłócić się nie będę, to jest starszy człowiek, ja się nie kłócę ze starszymi ludźmi."

Cały materiał obejrzycie na naszym kanale YouTube.

Reklama
Reklama
Reklama