Reklama

Od pierwszych zapowiedzi było jasne, że występ Alicji Szemplińskiej będzie należał do najbardziej wymagających i dopracowanych widowisk tegorocznej Eurowizji. Wokalistka postawiła nie tylko na mocny przekaz i emocjonalną historię, ale również na skomplikowane rozwiązania sceniczne oraz wymagające partie wokalne. Jak przyznaje sama artystka, przygotowania do występu okazały się dużo bardziej intensywne, niż mogłoby się wydawać widzom oglądającym kilkuminutowe show na scenie.

Alicja Szemplińska o największych wyzwaniach. "To są dwa osobne światy"

Eurowizyjny występ Alicji Szemplińskiej opiera się na bardzo dynamicznych przejściach emocjonalnych. Artystka musi w ciągu kilku sekund przejść od delikatnego, intymnego początku utworu do znacznie mocniejszej i bardziej energetycznej części. Jak podkreśla, właśnie ta zmiana okazała się jednym z najtrudniejszych elementów całego występu.

W rozmowie z Maciejem Mazańskim dla Viva.pl Alicja Szemplińska szczerze opowiedziała o kulisach przygotowań i o tym, które momenty występu wymagają od niej największego skupienia.

"Mam kilka trudnych elementów. Na pewno trudnym jest przejście emocjonalne z intra do części rapowej, bo jednak to są dwa osobne światy. To jest ten moment przemiany, gdzie z miejsca bólu przechodzę w miejsce, gdzie jestem pewna siebie i gdzie walczę o siebie. Więc tutaj bardzo szybko muszę się przestawić nie tylko w głowie, ale też fizycznie na inny sposób śpiewania" — zdradziła Alicja Szemplińska.

Wokalistka przyznała również, że ogromnym wyzwaniem są elementy techniczne połączone z wymagającym wokalem. Szczególnie trudne okazało się wejście na platformę w trakcie śpiewania, kiedy trzeba jednocześnie kontrolować ruch, oddech i emocje.

"Potem wejście na platformę jest bardzo trudne. Naprawdę szalenie trudne jest wchodzenie na nią tyłem i śpiewanie jednocześnie. No i riff. Umówmy się, jest to wokalna kobyła, ale sama to wymyśliłam, więc teraz muszę to śpiewać" — powiedziała z uśmiechem.

Imponujący rekwizyt i godziny prób przed finałem Eurowizji. "Byłam przerażona"

Jednym z najbardziej widowiskowych elementów eurowizyjnego show Alicji Szemplińskiej jest ogromny rekwizyt sceniczny w postaci pochyłej platformy. Wymaga on od artystki nie tylko odwagi, ale również pełnej kontroli nad każdym ruchem. Choć na scenie wszystko wygląda efektownie i naturalnie, początki pracy z konstrukcją wcale nie należały do łatwych.

W rozmowie z Viva.pl Alicja Szemplińska przyznała, że podczas pierwszych prób miała momenty zwątpienia. Szczególnie trudne było oswojenie się z wysokością i poruszaniem się po konstrukcji w scenicznych butach.

"Pierwszy raz jak zobaczyłam mój rekwizyt, to myślałam, że nie wejdę na niego, byłam przerażona. Miałam te same buty na sobie co dzisiaj, próbowałam na niego wejść i się ześlizgiwałam. I myślałam, że nie dam rady" — wyznała.

Alicja Szemplińska, 11.05.2026.
Alicja Szemplińska, 11.05.2026. fot. AP Photo/Martin Meissner

Artystka podkreśla jednak, że kluczowe okazały się kolejne próby oraz wsparcie całego zespołu. Jak zaznacza, atmosfera współpracy i wzajemnego zaufania pozwoliła dopracować każdy detal występu.

"Natomiast bardzo dużo mi dały próby, bardzo dużo dały mi przygotowania. Okazało się, że w tych butach potem mogłam wchodzić na ten rekwizyt zupełnie normalnie. No i też myślę, że atmosfera w mojej drużynie bardzo mi pomogła. Tak zdolni ludzie jak Kamil Staszczyszyn, Adam Beta, moi najlepsi tancerze. Totalnie zbudowaliśmy atmosferę pracy grupowej, pracy, w której każde ogniwo jest ważne i buduje ten sukces, bo ja nie wyobrażam sobie tego, jakby zabrakło kogokolwiek z nich” — podsumowała.

Przygotowania do Eurowizji 2026 pokazują, jak wiele pracy stoi za kilkuminutowym występem na scenie. W przypadku Alicji Szemplińskiej to połączenie emocji, technicznej precyzji i ogromnego zaangażowania całego zespołu, który wspólnie pracuje nad każdym szczegółem widowiska.

Dla VIVA.pl rozmawiał nasz korespondent Maciej Mazański.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...