Odpadł z "Tańca z gwiazdami", za nim historia trudnej emigracji. Tylko nam Albert Kosiński zdradza, dlaczego musiał opuścić Polskę
W szczerej rozmowie z Rafałem Kowalskim tancerz wraca do momentów, które naprawdę go ukształtowały – od wsparcia partnerki i narodzin dziecka po trudną decyzję o emigracji. W szczerym wywiadzie zdradza, co działo się za kulisami jego życia zawodowego i prywatnego.
Choć widzowie poznali go głównie jako uczestnika "Tańca z gwiazdami", jego historia sięga znacznie dalej niż parkiet. Albert Kosiński w rozmowie dla Viva.pl nie unika tematów osobistych – opowiada o rodzinie, samotności na emigracji i decyzjach, które przyszło mu podejmować w niepewnych czasach pandemii.
Albert Kosiński o ojcostwie i wsparciu partnerki. „Życie się zmienia, ale na lepsze”
Kilka miesięcy temu Albert Kosiński po raz pierwszy został ojcem. Narodziny dziecka były dla niego momentem przełomowym, który wpłynął nie tylko na jego życie prywatne, ale również zawodowe. Tancerz nie ukrywa, że pojawienie się syna wywróciło codzienność do góry nogami, ale jednocześnie nadało jej zupełnie nowy sens. W tym czasie kluczową rolę odegrała jego partnerka Olga Frycz, która przejęła dużą część obowiązków, umożliwiając mu dalszą pracę i rozwój.
"[...] Jestem bardzo wdzięczny Oldze, wspieramy się nawzajem. Myślę, że w aktualnej sytuacji ona bardziej mnie. Olga spędza czas z Jasiem, żebym ja mógł iść do pracy, wysypiał się i robił swoją robotę. Życie się zmienia, ale na lepsze. Powiedziałbym, że na lepsze, bo to ogromne szczęście" – mówił Rafałowi Kowalskiemu.

Albert Kosiński i trudna emigracja. "Wiem, jak to jest ciężko"
Historia Alberta Kosińskiego nie kończy się na sukcesach i telewizyjnych projektach. Jednym z ważniejszych doświadczeń w jego życiu była emigracja – decyzja podjęta w trudnym momencie, kiedy pandemia sparaliżowała branżę w Polsce. Wyjazd na Ukrainę i rozpoczęcie tam działalności był próbą odnalezienia się w nowej rzeczywistości.
"[...] Ja jestem bardzo rodzinnym człowiekiem, ale też rozumiem Izę, bo sam też emigrowałem i też byłem sam przez prawie dwa lata. Mieszkałem na Ukrainie prowadząc szkołę tańca, więc dla mnie to też było wyzwanie, ale mówię, ok, też chcę coś zrobić."
Pomocne okazały się okoliczności prywatne – relacja z partnerką z Ukrainy oraz wsparcie jej rodziny, które znacząco ułatwiło formalności związane z założeniem działalności. "Miałem partnerkę, która była Ukrainką. Jej mama była prawnikiem, więc zakładanie firmy po prostu poszło gładko. Ja tylko podpisałem [dokumenty – przyp. red.]", relacjonował.
Choć ten etap życia wspomina jako wartościowy, nie zabrakło w nim trudnych momentów. Największym ciosem była konieczność nagłego powrotu do Polski: "Bardzo fajne doświadczenie, ale też niestety smutne, bo wojna zmusiła do powrotu. Więc też rozumiem takie życie bez rodziny. Wiem, jak to jest ciężko."
To właśnie te doświadczenia – samotność, niepewność i konieczność adaptacji – ukształtowały jego podejście do życia.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
