Norbi rozlicza się z dzieciństwem: "Z jednej strony paciorek, z drugiej lanie". Mówi o rozdwojeniu jaźni
Norbi w programie "Bez Tabu" u Marioli Bojarskiej-Ferenc wraca do trudnych wspomnień z dzieciństwa. Artysta mówi wprost o przemocy, lęku i "rozdwojeniu jaźni", które towarzyszyło mu od najmłodszych lat.
Artysta bez filtrów opowiada o domu pełnym sprzeczności – z jednej strony ciepło i religijność, z drugiej przemoc, krzyk i strach. Jego słowa rzucają nowe światło na dzieciństwo, które – jak sam przyznaje – odcisnęło na nim trwały ślad.
Norbi rozlicza się z dzieciństwem. Poruszające wyznanie muzyka
Norbi w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc nie idealizuje swoich najmłodszych lat. Wręcz przeciwnie – mówi o nich z dużą szczerością i dystansem, choć nie ukrywa emocji, które do dziś są żywe. "Ja w podstawówce [...] miałem ADHD. Zawsze rozrabiałem, wszędzie mi było pełno. Miałem pełno uwag w dzienniczkach" – przyznaje.
Jego dziecięca energia i potrzeba ekspresji nie spotykały się jednak ze zrozumieniem. W domu panowały jasne zasady, a ich egzekwowanie bywało brutalne. "Lanie było po prostu na porządku dziennym" – mówi wprost. Wspomina, że kary fizyczne były nie tylko częste, ale i eskalowały: "Co się nie stało, proszę bardzo, pas i jedziemy. Pięć pasów, dziesięć, piętnaście...".
W trakcie rozmowy Norbi przywołuje także jedną z najbardziej wstrząsających scen ze swojego dzieciństwa. "Ostatnio sobie przypomniałem taką tragiczną akcję [...] ojciec chwycił mnie za nogi [...] jak kurczaka [...] i walił gdzie popadnie. A matka nic" – relacjonuje. Te obrazy, choć opowiadane spokojnym tonem, niosą ogromny ciężar emocjonalny.
- ZOBACZ TEŻ: Żona odcięła go od pieniędzy, Norbi wyjaśnia dlaczego. „To jest naprawdę jedyne wyjście”

Norbiemu w młodości towarzyszyło "rozdwojenie jaźni"
Jednym z najmocniejszych wątków tej rozmowy jest poczucie wewnętrznego rozdarcia, o którym Norbi mówi wprost. "Czyli takie rozwojenie jaźni było u mnie w dzieciństwie" – wyznaje Z jednej strony był dom, w którym obecne były rytuały, bliskość i czułość. Z drugiej – miejsce pełne lęku, nieprzewidywalności i przemocy. Dla dziecka taka rzeczywistość była trudna do uporządkowania i zrozumienia.
Norbi w niezwykle obrazowy sposób opisuje tę dychotomię: "Z jednej strony [mamusia mówi], chodź do łóżeczka, tu się położymy, tu jabłuszko obrane, paciorek, a z drugiej strony lanie".
Nie mniej bolesne były dla niego codzienne sytuacje konfliktowe między rodzicami. "Non stop awantury [...] I poszukiwanie kochanek wszędzie i dzwonienie do pracy przy mnie [...]" – wspomina. Jako dziecko był świadkiem scen, które budziły w nim silny lęk i poczucie zagrożenia. "Bałem się pasów, bałem się tych kłótni. Czekałem, żeby tylko nie było kłótni w tym domu. Czułem lęk, po prostu strach. Byłem rozdygotany" – mówi.
Mimo prób reagowania i sprzeciwu, jako dziecko pozostawał bez realnego wpływu na sytuację. Jego opowieść jest dziś nie tylko osobistym rozliczeniem z przeszłością, ale też ważnym głosem w dyskusji o tym, jak dzieci przeżywają to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu.
- SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Błagał o pieniądze, udając psa. W tym momencie życia Norbi był na dnie: „Straciłem między 7 a 10 milionów
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.