Nie pamiętał imion dziewczyn, z którymi się spotykał; przegrywał z uzależnieniami. Norbi o momencie, w którym postanowił zmienić swoje życie.
Norbi o uzależnieniach opowiada bez upiększeń: o alkoholu, krótkim epizodzie z używkami, hazardzie i realiach lat 90., gdy popularność mieszała się z autodestrukcją. Przyznaje, że zdarzało mu się nie pamiętać następnego dnia, z kim spędził noc, a przełom w łączeniu kropki po kropce wiąże z „ostatnim aktem” i postawą żony.

W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc w formacie "Bez Tabu" Norbi wraca do czasu, gdy życie towarzyskie i zawodowa rozpoznawalność napędzały kolejne ryzykowne decyzje. Przyznaje, że zdarzało mu się wchodzić w relacje bez emocjonalnej odpowiedzialności, a granice zacierały się do tego stopnia, że następnego dnia nie potrafił odtworzyć, z kim spędził noc.
Norbi o realiach lat 90. Mówi o "kolejkach dziewczyn"
Norbi mówi wprost, że alkohol pełnił w jego życiu rolę zastępczą: dawał wrażenie ulgi i "nagrody", gdy w środku narastał chaos. Zwraca uwagę na sposób myślenia, który przez lata pozwalał mu odsuwać od siebie odpowiedzialność. Dopiero z czasem okazało się, że taka narracja działa tylko do momentu, w którym kończy się "wygodne" wytłumaczenie.
"[...] Najpierw zwalałem zdrady, czy wtopy kasenowe na alkohol. No oczywiście na alkohol. Potem zdrad już nie było, ale było granie dalej w kasenach. I na co zwalać, skoro jesteś trzeźwy, już nie pijesz od iluś lat" – przyznaje artysta.
W tej samej rozmowie wspomina też o kolejkach dziewczyn, które chciały spędzić z nim namiętne chwile. "[...] Ne róbmy ze mnie jakiegoś Casanovy, no ale... Ale no tak było. Takie były lata 90." – podsumowuje.

Norbi o momencie zwrotnym w życiu. Wielokrotnie próbował się zmienić
Pytany o punkt zwrotny, nie wskazuje jednej daty ani jednego wydarzenia. Mówi o "dziesiątkach momentów", w których wypowiadał decyzję o zmianie i na chwilę czuł, że to wystarczy: "Tych momentów to było wiele, wiele. To było, to było dziesiątki momentów. [...] To było takie tylko: powiedział, wypowiedział słowa, wypuścił litery z buzi, koniec. To już jest super."
Przyznaje też, że w hazardzie miał przerwy: kilkumiesięczne, nawet półroczne. Z dzisiejszej perspektywy nazywa ten schemat udowadnianiem sobie i bliskim, że "panuje nad sytuacją" – i zarazem przyznaje, że była to iluzja.
"Chodziłem do psychologa, nawet byłem na, wiesz, na AA, chodziłem parę razy, ale to mi akurat nie podeszło. Miałem przerwy, słuchaj, w tym graniu, w tym hazardzie. Wiesz, miałem przerwy, półroczne, trzymiesięczne" – podkreśla.
A choć wielolkrotnie zawiódł zaufanie najbliższych, to miał wiele szczęścia. Żona go nie opuściła, lecz podeszła do sprawy stanowczo. "Moim zdaniem hazard był przyczyną tego. [...] Ja byłem mądrzejszy zawsze. [...] Wiem co się wydarzyło w ostatnim akcie. To jest dla mnie najważniejsze, jak się mleko rozdało, że moja żona mnie nie opuściła. Podeszła ostro po prostu do tematu na maksa, ale została. Chociaż nie ufa mi, już nigdy pewnie mi nie zaufa" – podsumowuje gorzko.
- SPRAWDŹ TEŻ: Norbi rozlicza się z dzieciństwem: "Z jednej strony paciorek, z drugiej lanie". Mówi o rozdwojeniu jaźni
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.