Reklama

To już trzy lata i jeden miesiąc, odkąd los zabrał nam Emiliana Kamińskiego. Znakomity aktor, reżyser i właściciel Teatru Kamienica zmarł w wieku 70 lat zostawiając pogrążonych w żałobie bliskich. Dziś o życiu bez ukochanego opowiada nam Justyna Sieńczyłło. Ostatnią prośbę męża pamięta do dziś. Pierwszy raz też dzieli się tym, że wciąż zsyła jej niezwykłe znaki…

Emilian Kamiński we wspomnieniach żony. Daje jej znaki z nieba

Przewlekły stres i chore płuca sprawiły, że życie Emiliana Kamińskiego w grudniu 2022 roku dobiegło końca. Wybitnego aktora opłakiwały między innymi dzieci: Natalia, Kajetan i Cyprian a także przyjaciele, w tym Mariola Bojarska-Ferenc. I to właśnie w rozmowie z nią w najnowszym odcinku „Bez Tabu” Justyna Sieńczyłło – wdowa po artyście – przypomniała o ostatniej prośbie, jaką usłyszała od męża. „Poprosił mnie i Kajetana, żebyśmy walczyli o kamienicę. Tylko o to”, słyszymy przed kamerą VIVY.pl „I co ja mam zrobić? Walczę. Walczę jak szalona. Odsyłam do stron Teatru Kamienica, jak ta walka przebiega. 22 lata życia poświęcone miejscu razem z Emilianem, całe nasze życie rodzinne. Życie moich synów, Natalki - córki Emiliana. Walczę ciągle o przyszłość tego miejsca. A ono zapala słońce, jest tak wyjątkowe. Sami państwo sprawdźcie, gorąco zapraszam”, dokończyła Justyna Sieńczyłło.

Gwiazda może poszczycić się nie tylko wystawianiem sztuk teatralnych, ale i pomocą najuboższym. „Utrzymujemy tę Kamienicę dla Państwa, ale też prowadzimy mnóstwo działań charytatywnych. Wigilia dla bezdomnych, zajęcia dla dzieci niepełnosprawnych, mamy teatr ludzi niepełnosprawnych intelektualnie – dorosłych”, opowiada nam wdowa po aktorze, który wszystkie te działania rozpoczął za swojego życia.

fot. Justyna Sieńczyłło
fot. Justyna Sieńczyłło - screen z wideo VIVY.pl fot. Justyna Sieńczyłło

Okazuje się, że choć nie ma go z nami ciałem, Justyna Sieńczyłło czuje jego obecność duchem. Aktor zsyła jej też z nieba znaki… „Twój mąż powiedział ci, że jeśli istnieje życie po śmierci, to da ci taki sygnał mały. Otrzymałaś go, prawda?”, zapytała Mariola Bojarska-Ferenc w VIVA! Bez Tabu. „Jeszcze dotąd nie powiedziałam tego nikomu. Ale tak. Pokazał mi się w formie ćmy. Bo dusze, które odchodzą i energia… To nie dzieje się tak na pstryknięcie palcem. Umówiliśmy się na ten sygnał przed odejściem i pokazał, że coś jest. Nie mogę więcej powiedzieć, bo to jest moje”, zakończyła aktorka…

Cała rozmowa już na naszym YouTubie.

OBEJRZYJ TEŻ: Życzyła rodzicom rozstania, mówi o domowym piekle. Później trafiła do klasztoru: „Byłam nieustannie karana”

Justyna Sieńczyłło, Emilian Kamiński
Justyna Sieńczyłło, Emilian Kamiński Tomasz Zukowski/East News
scena z: Emilian Kamiñski fot. Niemiec/AKPA
scena z: Emilian Kamiñski fot. Niemiec/AKPA Euzebiusz Niemiec/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama