"Jestem zbyt emocjonalna i wszystko mocno przeżywam". Za swoją nadwrażliwość Dominika Gwit-Dunaszewska zapłaciła wysoką cenę
Dominika Gwit o nerwicy mówi wprost i bez upiększeń. W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc aktorka przyznaje, że choć na scenie tryska energią i humorem, prywatnie zmaga się z nadmierną emocjonalnością. To szczere wyznanie pokazuje jej mniej znaną, wrażliwą stronę.
W trakcie rozmowy pojawia się pytanie o stereotyp komika – osoby, która bawi innych, ale sama często mierzy się z wewnętrznym smutkiem. Mariola Bojarska-Ferenc zauważa: "Jesteś osobą niezwykle dowcipną [...]. Mi się zawsze wydawało, że te osoby, które tak spalają się na scenie, które tak kipią tym dowcipem, no to są wewnątrz trochę takie smutne, no są takie przypadki, nie tylko w Polsce”. Dominika Gwit odpowiada krótko i celnie: "Są, że komicy mają depresję".
Prowadząca stwierdziła wówczas, że jej gościni musi być zatem wyjątkowym egzemplarzem. Aktorka nie idealizuje jednak swojego wizerunku. Z charakterystyczną dla siebie szczerością przyznaje, że prawda jest bardziej złożona.
Dominika Gwit o nerwicy: "Jestem zbyt emocjonalna"
Dominika Gwit o nerwicy opowiada w kontekście swojej wrażliwości i intensywnego przeżywania świata. W rozmowie podkreśla, że jej energia sceniczna nie wyklucza kruchości.
„Ja jestem rzeczywiście bardzo pozytywnie nastawiona do życia i ja kocham życie. Ale jestem też bardzo wrażliwa w związku z tym. Myślę, że jak wszyscy artyści bardzo dużo przeżywam. Przeżywam za bardzo. Jestem zbyt emocjonalna i przez to m.in. nabawiłam się nerwicy. No bo jak człowiek za bardzo przeżywa, zwłaszcza jak się coś np. złego dzieje”.
Aktorka nie ukrywa, że nadmiar emocji ma swoją cenę. Intensywność, która na scenie jest atutem, w życiu prywatnym potrafi stać się obciążeniem. Dominika Gwit pokazuje, że wrażliwość i siła mogą iść w parze – ale wymagają uważności i pracy nad sobą.
- ZOBACZ: Dominika Gwit starała się o dziecko kilka lat: „Zaszłam w ciążę po tym, jak przerwałam leczenie”

Jak Dominika Gwit radzi sobie z nerwicą?
Zapytana o objawy nerwicy, odpowiada: "Ja np. mam często psychosomatyczne takie różne z ciałem mi się rzeczy dzieją. Mam słabą rękę albo mam różne mrowienia. Teraz już wiem, że to nerwica, więc jakby poszłam też na terapię, żeby właśnie radzić sobie z moimi takimi nadmiernymi emocjami".
Dominika Gwit o nerwicy mówi więc nie tylko jako o diagnozie, ale jako o procesie – drodze do zrozumienia siebie. Terapia stała się dla niej przestrzenią, w której uczy się regulować emocje i rozpoznawać sygnały wysyłane przez ciało.
W rozmowie podkreśla również znaczenie prostych, ale skutecznych narzędzi: "Praca z oddechem jest bardzo ważna, bardzo uspokaja, jest bardzo potrzebna". To właśnie oddech – tak podstawowy i często niedoceniany – pomaga jej wracać do równowagi w momentach napięcia.
Dominika Gwit o nerwicy opowiada z odwagą i empatią wobec samej siebie. Jej wyznanie pokazuje, że za scenicznym śmiechem często kryje się ogromna wrażliwość – a mówienie o niej może być pierwszym krokiem do realnej zmiany.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
