Czy zakupoholizm to choroba? Lekarz wskazuje, co może doprowadzić do problemu z nadmiernymi zakupami
Zakupy mogą poprawiać nastrój, ale też uzależniać. "Moment robienia zakupów sprawia radochę" – mówi psychiatra Bohdan Tadeusz Woronowicz. Gdzie przebiega granica? I dlaczego tak trudno ją zauważyć? Mariola Bojarska-Ferenc, prowadząca program "VIVA! BEZ TABU" sprawdziła, czym jest zakupoholizm i jak rozpoznać problem, zanim wymknie się spod kontroli.
Wielu osobom wydaje się, że mają pełną kontrolę nad swoimi zakupami. Tymczasem – jak podkreśla specjalista w programie "VIVA! BEZ TABU" – o tym, że się jest uzależnionym, najpóźniej dowiaduje się osoba uzależniona. To właśnie dlatego zakupoholizm bywa bagatelizowany, a jego pierwsze objawy traktowane jako nieszkodliwy nawyk czy forma relaksu.
Jak zaczyna się zakupoholizm? Ekspert tłumaczy
Zakupoholizm nie zaczyna się od problemu – zaczyna się od emocji, które trudno uznać za coś niepokojącego. Jak tłumaczy Bohdan Tadeusz Woronowicz: "Moment robienia zakupów sprawia ci radochę, drażni ten ośrodek nagrody, czy ośrodek przyjemności, jak inni nazywają."
To właśnie ten mechanizm sprawia, że zakupy zaczynają działać jak szybki sposób na poprawę samopoczucia. Problem polega na tym, że z czasem przestaje chodzić o rzeczy, a zaczyna o stan emocjonalny, który im towarzyszy.
W konsekwencji pojawia się nadmiar i brak kontroli. Lekarz opisuje to bardzo konkretnie: "Reczywiście gromadzi się cała masa różnych rzeczy, często niepotrzebnych, a wszystko bierze się stąd, że ten moment robienia zakupów sprawia ci radochę."
To nie jest już kwestia stylu życia czy zasobności portfela. To mechanizm, który może dotyczyć każdego. Tym bardziej że – jak podkreśla specjalista – świadomość problemu pojawia się najpóźniej: "O tym, że się jest uzależnionym, najpóźniej dowiaduje się osoba uzależniona."
Zakupoholizm rzadko występuje w oderwaniu od innych trudności. Woronowicz zwraca uwagę na mechanizm, który może tłumaczyć, dlaczego problem się pogłębia: "Uzależnienia wszelkie mają tendencję do wzajemnego zastępowania się, podstawiania się."
Przyczyny zakupoholizmu. Lekarz wskazuje możliwe przyczyny
W rozmowie pojawia się bardzo ważny moment autorefleksji – pytanie, które zadaje sobie wiele osób: czy ja jestem zakupoholiczką? To dobry punkt wyjścia, żeby przyjrzeć się sobie bez oceniania.
Bo choć przyczyny mogą być różne, mechanizm często jest podobny. I właśnie dlatego warto spojrzeć głębiej – nie tylko na same zakupy, ale na to, co za nimi stoi.
Często pojawia się wątek potrzeby akceptacji i funkcjonowania w grupie. Ekspert mówi wprost: "Dla koleżanek kupują. O to chodzi."
Jednym z najmocniejszych sygnałów ostrzegawczych jest zmiana podejścia do rzeczy. Przedmioty tracą znaczenie, a sam akt kupowania staje się celem.
Prowadząca podcast ujmuje to bardzo dosadnie: "Niektórzy traktują to jak jednorazowy worek na śmieci. I ja jestem akurat daleka od takiego podejścia do tego tematu, bo uważam, że kupuje się po to, żeby to używać."
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.