Reklama

Przesądy od lat towarzyszą codzienności – od czerwonej nitki na nadgarstku po lęk przed rozbitym lustrem. Choć dla jednych są tylko folklorem, dla innych realnym wsparciem lub źródłem niepokoju. Aida podchodzi do nich inaczej: nie odrzuca ich całkowicie, ale też nie pozwala, by rządziły życiem. Klucz? Świadomość i intencja.

Czerwona nitka – ochrona czy tylko symbol? Aida wyjaśnia jej znaczenie

Czerwona nitka od lat pojawia się w różnych kulturach jako znak ochrony przed "złym okiem”. Aida zwraca uwagę, że jej znaczenie nie tkwi wyłącznie w tradycji, ale w sposobie, w jaki ją interpretujemy. Kolor czerwony naturalnie przyciąga wzrok, stając się symboliczną granicą między nami a spojrzeniami innych ludzi. W tym sensie może działać jak wizualna bariera, która "zatrzymuje" trudną energię.

Jednocześnie Aida nadaje temu symbolowi bardziej osobisty wymiar. Czerwona nitka może być czymś więcej niż talizmanem – może stać się znakiem intencji: "Ja myślę, że trzeba sobie wyobrazić, że to nie tylko zabiera złe spojrzenia, [...] ale również jada jeszcze taką inną intencję, żeby to była taka bransoletka, tak jakby ktoś złapał cię tak za rękę. [...] Czyli ta intencja jest taka, że ta bransoletka jest takim dotykiem twojego anioła, który prowadzi cię bezpieczną drogą, wyprowadza cię z różnego rodzaju życiowych labiryntów, albo krótszą drogą doprowadza cię do celu".

Zerwana lub przecięta nitka często budzi niepokój, ale Aida uspokaja: nie ma w tym nic złowieszczego. Każdy symbol ma swój początek i koniec – tak jak emocje czy doświadczenia, które reprezentuje. Zakończenie "działania" nitki można traktować jako moment zamknięcia pewnego etapu.

"Absolutnie nie trzeba się bać, bo wszystko się zużywa i kończy swój bieg. Może akurat w tym momencie odcięcie się już od tego, co służyło, jest momentem takim, że jest to też
jakiś taki moment wolności od tych trudnych emocji i wpływów innych ludzi i trzeba po prostu sobie nie budować strachu z tego powodu. Talizmany nie powinny straszyć" – zaznacza.

screen z materiału wideo VIVA.pl
screen z materiału wideo VIVA.pl screen z materiału wideo VIVA.pl

Rozbite lustro to 7 lat pecha czy mit? Aida o "Roku Lustra"

Motyw rozbitego lustra od pokoleń budzi emocje i lęk. Popularne przekonanie o siedmiu latach nieszczęścia wciąż funkcjonuje w zbiorowej wyobraźni. Aida odchodzi jednak od tej narracji i proponuje bardziej świadome podejście.

Według niej lustro nie jest źródłem pecha, lecz narzędziem konfrontacji z samym sobą. Nazywając obecny czas „Rokiem Lustra”, wskazuje na jego symboliczne znaczenie – to moment, w którym możemy zobaczyć nie tylko swój wygląd, ale też emocje, schematy i to, co w nas niewygodne. Lustro przyjmuje wszystko, ale to my decydujemy, czy potrafimy zaakceptować własne odbicie.

Aida przywołuje prostą, ale znaczącą zasadę: nie należy przeglądać się w rozbitym lustrze. Nie chodzi jednak o przesąd w klasycznym rozumieniu, lecz o psychologiczny efekt takiego obrazu. Widząc siebie w fragmentach, możemy nieświadomie utrwalać poczucie rozbicia czy braku spójności.

"Nie bójmy się, że będzie 7 lat nieszczęścia, jeżeli lustro się rozbiło, tylko jest jedna zasada. Nie wolno w tym lustrze rozbitym się przeglądać. Moje babcie zawsze mówiły, że człowiek wtedy widzi siebie roztrzaskanym, a człowiek tak naprawdę potrzebuje od lustra i akceptuje siebie wtedy, kiedy to lustro z nim współgra" – mówi w rozmowie z Jolą Czają.


Więcej usłyszysz w powyższym nagraniu oraz w najnowszym odcinku "CZAJA WYCZAJA Z VIVĄ!".

Reklama
Reklama
Reklama